ANIMEARTYKUŁFILMY

Blade Runner, Akira, The Running Man – czyli wizja 2019 roku w klasykach sci-fi

Rok 2019 zapowiada się strasznie ponuro. Naprawdę, naprawdę ponuro, szaro, mrocznie i niebezpiecznie. Co prawda nic jeszcze nie zapowiada katastrofy, bo styczeń to mamy całkiem ładny, śnieżny i mroźny, w telewizji sucharami wciąż straszy Karol Strasburger (chyba, w sumie to nie wiem… ej somsiad, nadajo jeszcze te cało familiade?), a androidy na razie spokojnie okupują jedynie smartfony.

No ale jeżeli wierzyć kilku filmowym klasykom, to zaraz nasze życie całkowicie się zamieni, po miastach będą się uganiały roboty, a jak ktoś coś przeskrobie, to w nagrodę pójdzie do takiego teleturnieju, o jakim nawet Hubert Urbański nie śnił.

Blade Runner – czyli Łowca Androidów

Ot, taki Łowca Androidów (czy tam Blade Runner, jak kto woli) pokazuje nam rok 2019 jako czas, w którym syntetyczni ludzie udają prawdziwych ludzi i jeszcze do tego mają jakieś marzenia, czy coś. Co prawda podobno w niektórych branżach brakuje nam dzisiaj rąk do pracy i pewnie niejeden Janusz biznesu ucieszyłby się na myśl o takich androidach-tynkarzach, albo androidach-posadzkarzach, ale niestety nie ma tak dobrze, jak to w filmach saj-faj przedstawiają. No niestety, na razie trzeba ludziom płacić za robotę, a w biedrze wciąż nie można kupić sztucznego ludzika, co by za nas chociaż umył okna na święta.

A swoją drogą łapcie fenomenalną muzykę w wykonaniu samego Vangelisa.

Akira – czyli klasyka chińskich bajek

Akira to z kolei chińska bajka (OsaX Nymloth triggered in 3…2…1…!) w której nie ma już Tokio. Nie ma i koniec, „zbulili”. Natomiast jest zupełnie inne miasto, o całkowicie innej nazwie, czyli… NeoTokio. Różnic między nimi nie stwierdzono, poza tym, że ludzie musieli sobie wyrobić nowe dowody osobiste, bo się adresy pozmieniały. No dobra, to był suchy żart – tak na serio to wiadomo, że Akira jest zupełną fikcją, bo przedstawia funkcjonujące w Tokio gangi motocyklowe.

Akira, 1988

Czujecie to? Gang motocyklowy w Tokio? To tak, jakby ktoś chciał w tramwaju pojeździć na rowerze. W każdym razie to WcaleNieTokio jest dziwnym, postapokaliptycznym miastem, w którym akcja dzieje się właśnie w 2019 roku. Co prawda podejrzewam, że dzisiejsze, normalne Tokio wciąż jest dziwniejszym miejscem niż niejedna pokręcona wizja pisarza fantastyki, niemniej fakt trzeba odnotować – Akira dzieje się tak jakby już teraz.

The Running Man – czyli teleturniej, którego potrzebujemy!

Dynamo – jeden z profesjonalnych zabójców z filmu The Running Man

Uciekinier (The Running Man) z Arnoldem był jednym z tych filmów, w których scenarzyści próbowali wmówić nam, że gdzieś tak w drugiej dekadzie XXI wieku człowieki zaczną myśleć logicznie i zamiast dawać przestępcom wikt i opierunek, wykorzystają ich do czegoś pożytecznego – w tym wypadku do rozrywki. No co komu szkodzi takiego jednego z drugim bandytę wrzucić do jakiegoś wyścigu śmierci ku uciesze gawiedzi? Gdyby jeszcze do tego totolotek przyjmował zakłady, to i kasa w budżecie państwa by się bardziej zgadzała, a 500+ może byłoby i na pierwszego potomka. Niestety, piękna i pożądana wizja quasi-gladiatorów zasypujących dziurę budżetową poprzez eliminację przestępców na sposób rozrywkowy wciąż pozostaje w sferze marzeń. Trudno… ale w sumie to dopiero początek 2019 roku – kto wie co stanie się za kilka miesięcy?

A Wy znacie jakieś opowieści, które właśnie w tym roku powinny mieć miejsce? Koniecznie dajcie znać w komentarzach.

1+

Polubili to:

  • avatar
Tagi

2 Comments

  1. Za 10 lat będziemy mieli Terminatora 2 i trzeba będzie uciekać przed cyborgami, chociaż tak obserwując rozwój AI oraz badania militarne prowadzone nad dronami, które już wdrożono przecież jako wyposażenie wojskowe, ale także takimi projektami jak roboty, póki co przemysłowe, ale słyszy się także o bojowych, które wyglądają humanoidalnie. to się tak czasem zastanawiam, że ta wizja może być jednak realna, że może jednak Cameron, a właściwie Philip K. Dick, bo na jego opowiadaniu wzorował się słynny reżyser, był niejako wizjonerem przestrzegającym świat przed tym co może się wydarzyć. Przecież sztuczna inteligencja stworzona przez Google i MS chciała w pierwszych godzinach unicestwić ludzkość, brzmi znajomo? Skynet made in Google. A co jeśli nie oglądalibyśmy wszyscy wcześniej Terminatora? Może mogłoby dojść do podobnego scenariusza co w tej serii filmowej? Tak czy inaczej o ile w wielu sajfajkach daty wydarzeń są mocno przesadzone, tak jednak nadal istnieje duże pradopodobieństwo tego, że możemy w niedługim czasie tak skończyć. Wszak parę razy świat był o włos od wojny nuklearnej, więc Mad Max i Fallout mogły być naszą rzeczywistością już jakiś czas temu. Nadal się mówi o przepowiedniach, o tym że trzecia wojna światowa jest blisko, że jedynie wojna nuklearna nas czeka i w sumie ciągle jakby się nad tym chwilę zastanowić to żyjemy w niepewności. A może to tylko ja mam czasami takiego stracha?

Dodaj komentarz

Close
Close