ESPORTNEWSPC & KONSOLE

Drama w Overwatch – zawodniczka okazała się eksperymentem

Świat gier online, a szczególności najbardziej zaciętych gier esportowych to świat zdominowany przez mężczyzn – to fakt. Kobiety stanowią niewielki procent graczy na zawodowej scenie, ale to nie to jest najgorsze. Problemem przede wszystkim jest zachowanie ogółu społeczności w grach sieciowych w stosunku do przedstawicielek płci pięknej. Toksyczność jest faktycznym problemem. A ten nie rozwiąże się za sprawą tak durnych dram, jakie ostatnio zdarzyły się w Overwatch.

Nie tak dawno temu, bo 12 grudnia esportowy zespół Second Wind grający w drugiej lidze Overwatch (Contender), ogłosił że do składu dołączyła nowa zawodniczka o pseudonimie „Ellie”. I od początku społeczność podeszła krytycznie do nowego nabytku: nikt nigdy nie słyszał o dobrym zawodniku o takim nicku, pojawienie się jej więc z powietrza sprawiło, że dużo osób spodziewało się, że „Ellie” to smurf – doświadczony gracz ukrywający się pod nieznanym nickiem. Sytuacji nie poprawiał fakt, że domniemana zawodniczka w ogóle nie posiadała imienia i nazwiska podanego w żadnym miejscu, pomimo tego że niemal każdy inny zawodowiec ma swoje dane upublicznione chociażby podczas naboru do zespołu.

Sprawa zataczała coraz szersze kręgi z innymi graczami i ważnymi personami przerzucającymi się w argumentach, kim jest „Ellie”. M. in. Rod „Slasher” Breslau wskazywał, że „Ellie” to zapewne gracz znany jako „Punisher”, który wykorzystywał znajome aby pojawiały się na streamach i udawały rozgrywkę, podczas gdy faktyczną kontrolę sprawował on sam. 1 stycznia zaś zespół Second Wind ogłosił, że rozwiązał kontrakt z „Ellie” za sprawą „nieprzewidzianych reakcji”, a sam nadzorca ligi oraz twórca Overwatch, Blizzard, ujawnił że „Ellie” była po prostu kontem-smurfem.

Cały wątek do prześledzenia dla odważnych

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że część społeczności od początku traktowała „Ellie” w sposób toksyczny, a informacja o tym, że był to jedynie „eksperyment społeczny” nijak nie pomoże w środowisku. Można tylko „pogratulować” twórcom tegoż, którzy z pewnością wkrótce zaczną się zastanawiać, czemu prawdziwe kobiety unikają wirtualnej rywalizacji.

Źródło
vg247
Tagi

One Comment

Dodaj komentarz

Close
Close