ESPORTNEWS

Intel Extreme Masters XII – dzień 2

Sensacji nie zabrakło podczas drugiego dnia Intel Extreme Masters odbywającego się w Katowicach. Widzowie byli świadkami wybuchowych serii, ponownie kilka wyników zaskoczyło każdego, a duch Davida Kima unosił się nad całym wydarzeniem obiecując Idealny Balans. Oto podsumowanie drugiego dnia imprezy i jednocześnie zakończenie fazy z otwartym Bracketem.

Bracket #3

Fani Rasy Dla Wybrańców (czyt. Terran) nie mogli narzekać i tym razem – ta grupa posiadała kilku mocnych graczy, z których dwóch zdołało awansować do fazy grupowej. Ale jako pierwszy dalej przeszedł Protoss (pierwszy w Open Brackecie!), a mianowicie Zest. Wygląda na to, że ponownie dane nam będzie skandować „Zest is Best” bo ten przejechał walcem po Dayshim i Bunnym, a następnie pokonał nadal będącego w świetnej formie SpeCiala (aka MajOr).

Z drugiego miejsca ku lekkiemu zaskoczeniu awansował HeRoMaRinE, który okazał się górą pierw w starciu z weteranem Snutem, a następnie wygrał TvT z brazylijskim asem Kelhazhurem. Jest to o tyle ciekawe, że to właśnie Kelazhur miał w ostatnim roku znacznie więcej okazji do zaprezentowania się na wysokim poziomie i posiadał większe doświadczenie na scenie. Tymczasem to cichy „Ladder Hero” przeszedł dalej. Walka o ostatnie miejsce premiowane awansem trwała długo – nie dziwota, sama potyczka SpeCiala ze Snutem za każdym niemalże razem dochodziła do ultra late game. W starciu flotylli górą okazali się Terranie. Obok Bunny pokonał Kelazhura, odsyłając go do domu i zyskując przywilej walki z meksykańskim Terranem o bezpośredni awans. I to była naprawdę ciekawa seria – dość powiedzieć, że tylko pierwszy mecz zakończył się szalonym basetradem dwóch skrajnie różnych kompozycji „mecha” (jednostek mechanicznych) i do samego końca nie było wiadomo, kto okaże się górą w chaosie. Koniec końców to SpeCial zdołał minimalnie przechylić szale na swoją korzyść i tym samym dołączył do grona najlepszych graczy, których zobaczymy na scenie w Katowicach.

Bracket #4

Ostatnia grupa otwartego bracketu była równie emocjonująca, co wcześniejsze. Bardzo szybko byliśmy świadkami niespodziewanego zwycięstwa Harstema nad soO. Niestety, momentum wyniesione z tej potyczki i wsparcie wszystkich fanów kolejnego #yearofharstem nie wystarczyło i w potyczce z Trapem holenderski Protos musiał uznać wyższość rywala z Korei. Koreańczycy dominowali również w pozostałej części drabinki, odsyłając foreignerów do drabinki dla przegranych. Padł nawet dominujący WCS w 2017 roku Neeb, którego zaskoczył Hurricane, który następnie przystąpił do wygrania PvP z Patience i – sensacyjnie – awansował z drugiego miejsca.

W walce o finalny spot w fazie grupowej pozostali więc Cure, Losira, RagnaroK, soO, Patience oraz zamknięci w pokoju z koreańskimi bestiami Harstem oraz Neeb. Wielokrotny finalista GSL, który notorycznie przegrywa każdy finał, soO, niespodziewanie przegrał bo3 z Losirą, a po drugiej stronie Neeb zdołał odgonić Zergowski rój RagnaroKa. W dalszej części Patience wykazał się cierpliwą obroną przed nieustanną agresją Losiry (który najwyraźniej uznał, że albo wygra ling dropem, albo wcale), a Neeb złamał serce Harstema pokonując go w ciekawej serii PvP, w której widzieliśmy takie cuda jak nexus first i odpowiedź na to w postaci…zajęcia złotej bazy. Cuda, powiadam! W mini-finale Patience przegrał z amerykańskim Protosem 1:2 i tym samym Neeb był ostatnim graczem, który uzupełnił stawkę fazy grupowej.

Faza grupowa

Bracket wygląda następująco.

Srogo. W zasadzie każda grupa jest pełna mistrzów i konia z rzędem temu, kto ośmieli się przewidzieć to, jak potoczą się losy każdej z grup. Teraz czeka nas dzień przerwy, IEM powraca w czwartek o 12:00 czasu polskiego.

2+

Polubili to:

  • avatar
  • avatar
Via
Liquipedia
Tagi

Dodaj komentarz

Sprawdź również

Close
Close
Close