ARTYKUŁPC & KONSOLE

Nie grałeś? Zagraj! – Pathologic

Wylano morze atramentu na próby zrozumienia „rosyjskiej duszy” i bez względu na wyciągnięte wnioski, jedno pozostaje pewne: da się ją ujrzeć także u podstaw cyfrowych produkcji zza wschodniej granicy. Pathologic jest tego najlepszym dowodem.

Ciężko mi krótko określić czym jest ta gra, nawet w kwestii gatunku. Przygodówka? Ale taka, w której liczy się także gameplay i bardzo łatwo zginąć. Strzelanka? W żadnym razie, pomimo widoku z perspektywy pierwszej osoby i konieczności posługiwania się bronią w celu posunięcia fabuły do przodu. Survivalówka? Być może temu jest najbliżej, ale fani spuszczania łomotu zombie za pomocą plującej ogniem kosiarki do trawy też powinni czym prędzej zawrócić.

Może więc tak: weterani serii Metro niech wyobrażą sobie tamten świat, od którego zostają odjęte wszystkie elementy, które sprawiały, że gracz czuł się panem swojego losu. Natomiast fani literatury mają łatwiej: wystarczy sobie pomyśleć, że Albert Camus był Rosjaninem i napisał „Dżumę” z tej perspektywy. Betka.

Prowadzący jedną z trzech postaci (których wątki wzajemnie się zazębiają) gracz zostaje rzucony w środek położonego w dalekim stepie miasteczka, będącego świadkiem nadprzyrodzonych zdarzeń oraz padającego ofiarą tajemniczej plagi. Spotkania z postaciami, których nie powstydziłby się Stephen King w swoich bardziej odjechanych powieściach wraz z ciągłym wrażeniem zagrożenia i niesamowitości dają w efekcie ciężki, brudny klimat skazanego na zagładę miasta.

Niestety, połączenie niezbalansowego survivalu, często nieokreślonych celów fabularnych i limitu czasowego sprawia, że gameplay jest frustrujący. Pathologic chętniej widziałbym jako serial HBO niż jako grę komputerową – dlatego też jeśli nie macie się za prawdziwych twardzieli, którym żadna gra niestraszna, lepiej postawcie na let’s playe w sieci.

A po okiełznaniu Pathologic możecie zabrać się się Tension (vel Void). Życzę powodzenia Waszym zmysłom.

1+

Polubili to:

  • avatar
Tagi

Dodaj komentarz

Close
Close