ARTYKUŁSPRZĘT

Nowa karta grafiki w starym PC – czy warto? Wrażenia subiektywne

Niedawno stanąłem przed problemem, przed którym od czasu do czasu staje każdy posiadacz blaszaka – otóż dało się już odczuć upływ lat, jakie minęły od jego zakupu, kolejne tytuły coraz częściej wymuszały na mnie obniżanie jakości i detali graficznych, a płynność wielu gier pozostawiała wiele do życzenia. W końcu jednak pała goryczy została przegięta i podjąłem decyzję o modernizacji sprzętu. Tu jednak pojawiło się pytanie – jak do tego podejść?

Niestety dukatów w mojej skrzyni nie było aż tak wiele, aby zafundować sobie od razu nowego demona prędkości, musiałem zatem pokombinować. Wyjściowa specyfikacja była zakupiona wiosną 2013 roku i przedstawiała się jak na tamte lata całkiem niezgorzej: na płycie MSI B75A-G43 zamieszkiwał procesor Intel Core i5 3470 @ 3.20GHz, co przy 16 GB DDR3 i karcie grafiki Radeon HD 7850 pozwalało w swoim czasie na komfortowe granie w dowolny tytuł. Jednak gdy sprzęt zaczął się nieco dławić, trzeba było jakoś zareagować. Wyjścia widziałem dwa:

Wymiana wszystkich podzespołów z wyjątkiem karty grafiki – tutaj kosztem około 3 tysięcy złotych w specyfikacji pojawiłby się pewnie Ryzen 2600, płyta MSI na nowszym chipsecie, kości pamięci nowszej generacji i kilka innych usprawnień. Ze starych sprzętów pozostałby pewnie zasilacz Cooler Master 500W.

W tej opcji karta grafiki ze starego PC to oczywiste wąskie gardło, przez co sprzęt wciąż miałby problemy z grami – a przecież to właśnie z ich powodu w ogóle decydowałem się na jakiekolwiek zmiany. Zmiana grafiki rzecz jasna byłaby nieunikniona w niedalekiej przyszłości, a można by poczekać co tam Nvidia i AMD zaproponują przy okazji przemijającego boomu na koparki bitcoin’ów. W tej opcji po wydaniu kilku tysięcy złotych musiałbym szykować kolejny zamach na portfel, a cała inwestycja zanadto nadwyrężyłaby domowy budżet. Pozostała opcja nr 2…

… czyli pozostawienie starych bebechów i wymiana jedynie karty grafiki. Obawiałem się, czy nowa grafika nie będzie jedynie kwiatkiem do kożucha i czy kilkuletni PC w ogóle sobie z takim sprzętem poradzi. A co, jeżeli wydam grubo ponad 1000 złotych i okaże się, że poprawa jest zaledwie rzędu kilku procent?

Momentem przełomowym był zakup gry, z którą mój blaszak nie potrafił sobie poradzić tak, jakbym tego oczekiwał. Gdy w Insurgency Sandstorm FPS-y spadły poniżej 30 niewiele myśląc wstałem z fotela i pojechałem na zakupy. Z wyprawy wróciłem z kartą GeForce 1060 GTX z 6 GB RAM-u oraz z dyskiem SSD – i do dzisiaj momentami zastanawiam się, dlaczego na takie zakupy pojechałem tak późno?! (to oczywiście wina OsaX’a, który mnie w tym temacie nie terroryzował wystarczająco skutecznie!)

Zacznę od tego, że wydajność w niektórych grach wzrosła ponad dwukrotnie! Wiedźmin 3 z ustawieniami uber, a nawet z tymi durnymi NVIDIA HairWorks śmigał stabilnie w 60 klatkach na sekundę, że aż się łezka w oku kręciła. Same Insurgency dostało boosta kilkudziesięciu klatek na sekundę w najwyższych ustawieniach. Żaden Total War też nie jest już straszny i działa płynnie w najwyższych ustawieniach, o czym przy wysłużonej 7850-tce mogłem tylko pomarzyć.

O efekcie WOW! przy okazji zastosowania dysku SSD nawet nie będę pisał – jeżeli ktoś jeszcze się na takim manewr nie zdecydował, to powinien tak jak jak puknąć się w czoło i biec do sklepu czym prędzej, bo za circa 200 złotych można autentycznie dodać systemowi skrzydeł.

Jeżeli jednak zdecydujecie się również na wskrzeszenie z martwych swojego kilkuletniego blaszaka przy pomocy nowej grafiki, to warto pamiętać o dwóch rzeczach – trzeba mieć jednak dobre chłodzenie, bo w mojej starej obudowie, która nie posiadała żadnych dodatkowych wiatraków, sprzęt grzał się momentami aż za bardzo. Nowa obudowa (w moim przypadku była to skrzynka Aquarius X70W) skutecznie poradziła sobie z tym problemem, a wymiana standardowego chłodzenia na Fera 3 od SilentiumPC była wisienką na torcie, która sprawiła, że mój PC jest teraz niemal bezgłośny.

No i trzeba było również przerzucić się na nową obudowę – ale było warto

Podsumowując – czy warto wymienić kartę grafiki w kilkuletnim PC? Zdecydowanie tak, o ile oczywiście sprzęt jest dobrze utrzymany i ma się solidny zasilacz na pokładzie.

Tagi

5 Comments

  1. Jak tak czytam ten artykuł to jako technik IT witki opadają jak widzę MSI, Silentium PC i jakieś akwarium zamiast normalnej budy z filtrami przeciwkurzowymi, kilkoma wiatrakami i dobrze rozplanowanym przepływem powietrza i rozprowadzeniem kabli, co dziś jest standardem. Sam składam zestawy żeby było solidnie i w miarę tanio, ale tutaj to już po bandzie ciśniesz na takich shitach. Ja wiem, że moda, że wszędzie na morelkach itp. namawiają i przekonują jakie to zajebiste rzeczy, ale trzeba trochę samemu się rozeznać zanim się łyknie tą papkę marketingową wmawiającą, że tanie chinole na polskiej licencji są zajebiste. Jedyny dobry krok jaki poczyniłeś to zakup GTXa 1060 z 6GB pamięci zamiast 3GB no i lepiej było się szarpnąć na 1070, ale rozumiem, że groszem kabza twa nie śmierdzi. Jak będziesz zmieniał proca to nie ma co w Ryzena inwestować, cena podobna do intelacza, ale wydajność lepsza to tylko chwyt marketingowy. Sam po wielu latach wmawiania sobie, że będzie dobrze AMDczku dasz radę, stwierdziłem że dalej nie zniesę olewki tej firmy na użytkowników i zakupiłem Intela, z którego jestem zadowolony. O co poszło z firmą, która niegdyś produkowała układy sterujące rakietami samonaprowadzającymi? Ano o to, że przez lata nie potrafili dostosować się do physXa. Tak wiem, że to może być durny powód, ale wkurza jak po pierdylionie lat nie możesz w starej gierce włączyć tej technologii, bo masz AMD, które nic nie chce zrobić w temacie, zero optymalizacji. Kolejna sprawa, brak instrukcji w procesorze uniemożliwiający płynną emulację PS2. Niby już w Ryzenach to się znalazło, niby już pod AMD optymalizują ten emulator, ale to nadal o kilka ładnych lat za późno od kiedy stwierdziłem fuck AMDs promises! Teraz jedyne na co czekam to kolejna generacja Inteli, bo póki co i5 4th gen daje sobie radę i przesiadać bym się musiał całą bazą, bo jeszcze na DDR3 wszystko leci.
    Odnosząc się do tytułu artykułu to owszem zgodzę się, ale pod jednym warunkiem: posiadasz procesor, który nie będzie dławikiem karty graficznej jaką zamierzasz wstawić. Od kilkunastu lat jest zasada, że grafę trzeba dopasować mocą do procka i vice versa. Chociaż najlepszym rozwiązaniem jest kupienie procka na wyrost, bo jak wiadomo większość gier opiera swoje działanie na karcie graficznej poza tym mocna karta potrafi wesprzeć nieco leciwego procka. Problem pojawia się w momencie gdy kod gry jest mocno postawiony na obliczenia różnych drobnych pierdół w grze, a nie na mielenie tekstur i efektów graficznych, czyli głównie strategie, gdzie przewija się pierdylion algorytmów na sekundę i to procesor musi to wszystko ogarnąć oraz we wszelkich sandboxach gdzie wraz z ultra realistyczną grafiką pojawia się miliard obiektów, które muszą się poruszać zgodnie z wytyczonymi instrukcjami.
    Jeśli jeszcze kiedyś, a na pewno tak się stanie, będziesz wracał do tematu modernizacji kompa to się polecam w roli advisora.

    1. Dzięki za uwagi, chociaż chyba uruchomiłeś się na wyrost. Czyli jedyne dobre posunięcie, to wymiana grafiki. no dziękuję drogi Watsonie, ale się z tym nie zgadzam 🙂 Obudowa akurat jest zajebista, ma 3 wiatraki i kilka hektarów miejsca na kolejne – gdyby była potrzeba. Są filtry powietrza, jest przystosowana do wygodnego zagospodarowani kabli, zasilacza i dysków – więc sorry, ale głupoty piszesz. Już nie wspominając o tym, że mi się po prostu wizualnie podoba. Nowe chłodzenie procka też spisuje się znakomicie, a to akurat koszt niewielki. Dodanie dysku SSD jak rozumiem też budzi Twoje wątpliwości nie wiedzieć czemu.

      Cóż, po prostu w mojej opinii tych kilka zmian było wartych zachodu, a zadowolony jestem nie tylko z wymiany grafiki 🙂 Co do rozważań o wyższości Intela nad AMD nie mam wiele do powiedzenia prócz tego, że testy wydajnościowe i stosunek ceny do jakości wcale nie dyskwalifikuje AMD, a wręcz przeciwnie, jest on dobrym rozwiązaniem, jeżeli się nie chce wydawać kilkuset złotych więcej dla kilku procent wydajności w kilku procentach przypadków użytkowania.

      1. Hej nie pisałem nic o SSD ;> To też akurat popieram bo przyrost wydajności jest oczywisty w tym przypadku. Co do akwarium nie miałem na myśli nazwy ino szybę/pleksę leżącą na podłodze na zdjęciu. Również nie rozumiem drwiny z przyznania racji co do kupna karty, przecież napisałem dalej, że jest on uzasadniony jedynie gdy ma się procka, który nie będzie jej dusił. Jakbyś miał np. Phenoma II to możesz i GTX1080Ti wstawiać, a wiele ci to nie da.
        Testy AMD vs Intel cię przekonują, że warto kupić AMD? Nie wiem co ty za testy oglądasz, czy tam czytasz, ale ja opieram się na testach w grach, bo do tego głównie kupujemy takie sprzęty, no i przy identycznych konfiguracjach (różnica jedynie płyta główna i proc z oczywistych względów) nowe ryżeny od AMD wyglądają słabo względem intela. Ta sama karta graficzna jest ograniczana przez AMDka. Co do ceny to również wydasz tyle samo co na intela żeby mieć przyzwoitą wydajność.
        Wracając do obudowy jaką zakupiłeś, to to jest słabizna. Pomijając już sam fakt, że to silentium, czyli chińszczyzna słabej jakości na polskiej licencji, to buda jest mała (na długość). To miejsce jakie widzisz to ja nie wiem chyba oczami wyobraźni. Zabudowa zasilacza na dole po jakiego wała dalej nie mogę pojąć tego kretyństwa. Ani to dobre dla zasilacza, ani dla chłodzenia, przedni dolny wiatrak dmucha w kawał blachy, no świetnie… Nie widzę też tam miejsca na wiatraki na suficie obudowy, jedynie kratka, ale jak da się tam wsadzić to ok, jak nie to kiszka normalnie. Co do aspektu wizualnego kwestia gustu i nie tym powinno się kierować kupując budę do kompa. Dokładając 50zł można kupić jakiegoś Zalmana, albo Thermaltake’a, lub Corsaira. Cokolwiek dobrej marki.
        Jakby buda była dobra to byś na stockowym chłodzeniu bez problemu jechał, chłodzenie się do proca zmienia pod OC, a z tego co widzę to raczej nie zamierzasz podkręcać tego kompa, więc zbędne złocisze wywaliłeś na to zamiast po prostu kupić dobrą obudowę. Imho uległeś opinii powszechnej i pseudoekspertom morelowym.

      2. @dante2685 pierwsze z brzegu:

        Co do obudowy – cóż, nie wiem w czym Ty trzymasz swojego kompa, ale w tej obudowie można rowerem jeździć 🙂 Miejsca mnóstwo, wszystko wygodnie się instalowało, a pozycje wentylatorów są regulowane 🙂

        Co do chłodzenia – różnica między stockowym a nowym jest przede wszystkim taka, że teraz kompa w ogóle nie słyszę, a ja jestem fanem cichego sprzętu.

        A dobra szydera nigdy nie jest zła 😀 Poza tym dzięki za opinię, serio, dobrze wiedzieć, że można się do Ciebie uśmiechnąć w takich tematach 🙂 Jak będę kombinował dalej w bebechach to pewnie się odezwę.

      3. Słaby ten test co wkleiłeś i już spieszę powiedzieć czemu, po 1 zauważ, że procki AMD mają po 12 wątków i więcej pamięci podręcznej, a w każdej grze przegrywają, to fakt, że nieznacznie, ale jednak przegrywają z intelem. Po 2 praktycznie wszystkie użyte do tego testu tytuły są dobrze zoptymalizowane pod obie firmy bo to triple A, a w dodatku niemal wszystkie te gry bazują w większej mierze na karcie graficznej niż procesorze. Poza tym nie lubię takich durnych wykresów, ja jeśli już oglądam jakieś testy to z żywej rozgrywki w danej grze. Widziałem takie testy procków chociażby na Monster Hunterze i Wiedźminie 3 no i rozgrywka na żywo z tych gier pokazywała słabość AMD, która jeszcze dobitniej wyłaziła w 4K. Spoko nie każdy gra w 4K, ale to jednak czegoś dowodzi, a konkretnie wyższości intela nad AMD, a ceny akurat teraz są bardzo zbliżone, więc dopłacając naprawdę niewiele lepiej wziąć większy potencjał jaki daje intel.
        Jak nie chcesz słyszeć chłodzenia to zainwestuj w wodne, ja mam stockowy cooler na intela i go praktycznie nie słyszę, a nie słyszę nic w ogóle, gdy zakładam słuchawki. Regulacja wentylatorów to teraz żaden wypas, a jak jakaś buda jej nie ma to zawsze można dodatkowo sobie sprawić poza tym można to softem sobie ogarnąć, więc nie ma się czym podniecać w tej kwestii. Może dla Ciebie w tym akwarium jest sporo miejsca, ale ja widziałem tą obudowę i widziałem jej wymiary i jak dla mnie to jest stanowczo za mała żeby dać komfortowy przepływ powietrza.
        Pytasz co ja mam? Zalman Z12 od wielu lat zapewnia mi niskie temperatury i brak kurzu, chyba że na obudowie bo rzadko ją szmatkuję 😛 Niestety nie można jej już kupić, a szkoda bo to naprawdę udana konstrukcja. Wsadziłem w nią 5 HDD i 1 SSD, do tego GTX 1070, co prawda wersja mini, ale to dlatego że docelowo chciałem sobie złożyć coś w obudowie typu cube. Temperatury w stresie nigdy nie przekroczyły 60 stopni ani na procku, ani na grafie. Wiatraki puszczone na automat i nawet 60% nie osiągają w stresie. Do tego 3 wiatraki w obudowie, przód, tył i góra. Filtry przeciwkurzowe, montaż napędów na szynach z gumowymi nakładkami na śruby przez co zapomnij o wibracjach talerzowców. Polecam sobie wygooglać i porównać z Silentiumami. Miałem okazję składać ludziom zestawy z budami Silentiuma i albo potem narzekali, że piekarnik, albo coś się połamało, albo prosili żeby im wymienić na inne.

Dodaj komentarz

Close
Close