ARTYKUŁPC & KONSOLE

Subiektywnie o E3 – Microsoft

Cardi: Microsoft rządzi i dzieli na E3? W jakimż to bizarro world się dziś obudziłem? Ale nie mam zamiaru narzekać, bo konkurencja jest dobra. Dla nas, mieszkających pomiędzy Bugiem i Odrą najważniejszy był zwiastun Cyberpunka 2077, po którym pozostaję nawilżony, ale jednak tak nie do końca. Mimo wszystko ryzyko, że wyjdzie z tego (nadzieja? Cholera wie) GTA w retro-futurystycznym świecie pozostaje wysokie, więc póki co mogę tylko podpisać się pod słowami Williama Gibsona – który stwierdził, że nie tak sobie ten świat wyobrażał. No i niebo jest złego koloru 😉 Z kolei Dying Light 2 może być takim Skyrimem wobec Obliviona, czyli “po co naprawiać coś, co nie jest zepsute” – jak dla mnie bomba, ale wciąż mi żal tego poległego projektu z demonami zamiast zombie. Generalnie jedyne co mogę zarzucić grze, to “dość już tych żywych trupów”, ale poza tym zapowiada się miodna młócka. Metro Exodus natomiast najwyraźniej wylądowało na wyspie Dr. Moreau wraz z Far Cry’em, ale wcale nie musi to być złe połączenie – jeśli tylko rozleniwieni maltańskimi plażami twórcy nie zrobią po prostu kopiuj-wklej pewnych elementów, a uczynią je integralnymi częściami rozgrywki.

OsaX: W tym roku można śmiało uznać, że to Microsoft zarządził na E3. W sumie można się było tego spodziewać, w końcu firma musiała jakość się odkuć po kiepskich poprzednich rocznikach i zdefraudować powszechną w sieci złośliwą opinię, że na Xbox nie ma gier, ale są 4K. Szczególnie miłe było to, że sporo szumu i zainteresowania – zasłużonego! – zdobyły polskie gry. CD Projekt Red pokazał w końcu coś więcej z Cyberpunk 2077 i wygląda to po prostu znakomicie! W tym miejscu pozdrawiam wszystkich klnących, że “FPP nie pasuje do RPG” i że świat gry jest za mało mroczny. 😉 Dying Light 2 od Techlandu też zapowiada się miodnie, a obecność Chrisa Avellone jest dla mnie dodatkowym przyjemnym zaskoczeniem. Te dwie gry w zasadzie kupuję na premierę, nie ma bata – nie wierzę, że to nie będą świetne produkcje. Poza tym z zainteresowaniem przyjąłem nowy materiał z Metro Exodus, We Happy Few, The Division 2  (koniec z przeciwnikami potrafiącymi przyjąć na czoło pięć magazynków kałasza). Informacja zaś o tym, że Microsoft przejął kilka studiów i założył nowe to jasna deklaracja, że firma z Redmond bynajmniej nie zamierza odpuścić rywalizacji nie tylko w dziedzinie sprzętowej, ale także growej. O herezji w postaci gry na F niebędącej wcale prawdziwym F niczego nie napiszę – to coś nie zasługuje na nic.

RX: Pozytywne zaskoczenie ze strony Microsoftu – ogłosili 50 tytułów, z których 18 ma być ekskluzywami (choć większość tylko czasowymi), w związku z czym będę zmuszony zjeść własną czapkę, gdyż przed samym Expo głosiłem wszem i wobec, że Xboxowi koniec pisany. Przedwczesny i nietrafny był mój defetyzm jak się okazało. Nie powiem żebym robił się szczególnie wilgotny na myśl o którymkolwiek z wymienionych tytułów, ale jednak liczy się podjęcie próby zrzucenia stygmatu ‘Xbox One has no games’, który generację wcześniej nosiło PS3. Co więcej, gratuluję Redmond braku udziału w wyścigu pod tytułem ‘komu wycieknie więcej informacji’.

OldUpa: M$ napompował swoją konferencję taką ilością fajności, że chyba każdy w tej ofercie znajdzie coś dla siebie. A co dla mnie? Po pierwszym Dying Light, które było jedną z najlepszych co-opowych produkcji w jakie graliśmy, dwójka zagości na moim dysku w dniu premiery – to rzecz pewna! Co prawda na razie nie kupuję tego całego zamieszania z podejmowaniem decyzji i konsekwencjami wyborów, bo mało która gra robi to dobrze, więc nie uwierzę, dopóki nie zobaczę, niemniej Dying Light sprawiał mi tyle radości, że nawet gdyby wydawali teraz tylko kolejne DLC do “jedynki” w takiej jakości jaką miał The Following, to i tak bym piał z zachwytu.

Z kolei uniwersum stworzone przez Dmitrija Głuchowskiego to dla mnie również nie lada smakołyk, a obie gry w tym uniwersum, zwłaszcza w wersji REDUX, to u mnie Top 5 ulubionych fps-ów w ogóle. Co prawda duszna atmosfera wąskich tuneli metra w nadchodzącym Exodus będzie chyba mocno ograniczony, to nadal pokazane w trailerach otwarte przestrzenie nie są ponure i klimatyczne tak, jak przystało na słowiański, postapokaliptyczny klimat.

Nie było też chyba dla nikogo zaskoczeniem, że otrzymaliśmy od CD Project RED nieco więcej materiałów na temat Cyberpunk 2077 – oczywiście przy tej okazji z mroku Internetu wypełzli wszyscy najwięksi znawcy tematu i od razu wytłumaczyli nam, dlaczego to nie wygląda tak jak powinno. Tę tyradę malkontenctwa na reddicie ładnie skomentował Mike Pondsmith, współtwórca erpegowego oryginału, który współpracuje z REDsami nad C2077:

“Dla tych, którzy woleliby bardziej deszczowy i mroczny klimat, kilka słów: cykl dnia i nocy oraz algorytmy pogodowe. Każdy mógłby to zrobić w mrocznym, deszczowym i neonowym stylu. My również wiedzieliśmy, że możemy pójść tą drogą. Chcieliśmy jednak udowodnić, że Mroczna Przyszłość pasuje do każdej godziny dnia i nocy” Mike Pondsmith

 

Źródło
Grafika: xbox.com
Tagi

Dodaj komentarz

Close
Close