NEWSPC & KONSOLE

Blizzard pracował na pierwszoosobowym StarCraftem

Deja vu? Jason Schreier z Kotaku opublikował nowy raport, z którego dowiadujemy się kilku interesujących i niezbyt dobrych wieści prosto z Blizzarda. Firma, która od pewnego już czasu boryka się z coraz większymi problemami wydaje się być dalej w trakcie wewnętrznych zmian wymuszanych w sporej mierze przez nowy zarząd i dyktaturę Activision.

Jednym z dowodów na problemy jest informacja, że w ciągu ostatnich dwóch lat jeden z zespołów Blizzarda pracował nad nową grą z uniwersum StarCrafta. Projekt o nazwie kodowej Ares miał być czymś pokroju „StarCraftowego Battlefielda”, czyli pierwszoosobowym shooterem, w którym np. jako terrański marine odpieralibyśmy zergowskie rushe.

Brzmi obiecująco, w końcu uniwersum StarCrafta jest całkiem bogate i bez problemu można sobie wyobrazić udaną grę FPP w tych realiach. Projekt jednak, podobnie jak niesławny StarCraft: Ghost, nie ujrzy światła dziennego. Anulowanie prac nad Aresem miało być szokiem dla części studia, inni anonimowi developerzy twierdzili, że gra zaczęła nabierać całkiem ciekawych kształtów.

Nie wiem czy nad marką StarCraft krąży jakaś klątwa uniemożliwiająca stworzenie gry akcji, czy to TPP, czy FPP, ale projekt jest martwy. Podobnie zresztą jak inna produkcja, nieujawniona gra mobile. Ekipa do tej pory pracująca nad Aresem została oddelegowana do innych projektów – mianowicie Diablo 4 oraz Overwatch 2. Obie gry mogą zostać oficjalnie zapowiedziane podczas tegorocznego Blizzconu (listopad).

Activision Blizzard w ostatnim czasie miało mnóstwo problemów – była już fala zwolnień, zmiany w zarządzie i wprowadzanie ludzi Activision na wysokie stanowiska w Blizzardzie. Nawet w ostatnim tygodniu pojawiła się informacja o kolejnych odejściach z sekcji esportowej firmy spowodowanej niskimi morale.

Źródło
Kotaku
Tagi

Dodaj komentarz

Close
Close