ARTYKUŁ

Dziennik kapitański #5 – reaktywacja

Jak tam było, tak tam było. Zawsze jakoś było. Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było – tym znamiennym cytatem z Przygód dzielnego wojaka Szwejka przywitam się w piątym (tak, piątym) wpisie do dziennika kapitańskiego. Ostatni wpis był… (nerwowo kartkuje Nerdomancera) dawno. Nie ważne, przejdźmy do tego, co tam się w ostatnim tygodniu ciekawego wydarzyło.

Nie o taką Grę o Tron nic nie robiłem!

Gdyby mi ktoś opowiedział fabułę ósmego sezonu Gry o Tron zanim go obejrzałem, popukałbym się w czoło i powiedział – tego się nie da tak zdupić. No więc dało się. Nie wiem co się podziało, ale opowiedziana tam historia jest tak miałka, niedociągnięta i durna, że trudno w niej cokolwiek obronić. Jak człowiek sobie tylko przypomni iloma fantastycznymi intrygami, zwrotami akcji i bezkompromisowymi zagraniami bawiła nas Gra o Tron przez ostatnich kilka lat, to doprawdy odechciewa się w ogóle wspominać ten żenujący spektakl, jaki zafundowali nam twórcy. A co najlepsze, okazuje się, że HBO chciało dać hajsy na 10 sezonów! No ale tym bambaryłom się po siedmiu znudziło, więc stwierdzili, że w osiem wszystko ogarną. No, to ogarnęli. Serio, gdybym miał możliwość, sam chętnie wymierzyłbym im sprawiedliwość.

A co tam na Nerdomancerze piszo?

Niby Dziennik kapitański miał być podsumowaniem tygodnia, ale sami rozumiecie… No, w każdym razie całkiem niedawno pojawiła się gierka, która pozwala solidnie wyżyć się na wrogu okładając go żelastwem, aż ten wyzionie ducha. Jeżeli ktoś chciałby z naszą ekipą poszaleć nieco w świecie średniowiecznych ustawek, to zapraszamy, bo naprawdę warto! Gierka niedroga, a niezwykle udana. Zresztą, poczytajcie sami:

Polecam też felieton własnego autorstwa (a co!? odrobina autoreklamy!), w którym z przymrużeniem oka piszę o różnych szkołach kupowania nerdowskich fantów:

Gra o Tron może i się skończyła, ale wjechał nowy serial – Czarnobyl podobno miażdży!

Nie wiem jak Wam, ale mnie to co, co się dzieje na tym trailerze podoba się okrutnie! Na HBO wylądowały już pierwsze odcinki i podobno widowisko jest tak dobre, że człowiek zaczyna odruchowo zamawiać płyn Lugola z internetu w ilościach hurtowych. Ja się zamierzam w ten serial wgryźć już niebawem – dam znać, jak tylko zacznę świecić w nocy.

Aha, no i jeszcze ta perełka – JARAM SIĘ

Tagi

2 Comments

    1. „cenzored” ? WTF? 😀 po jakiemu to? 😀 nawet w US english nie ma tego słowa przez ‚z’ 😀

      trolling is a art.

Dodaj komentarz

Close
Close