NEWSRÓŻNOŚCI

Nowe Lamborgini wygląda dosłownie jak Batmobil, ale taki bardziej do odśnieżania

Nie mam pojęcia po co ludzie robią takie samochody, którymi się ani nie da do biedry skoczyć po naczoski, ani na dzielnię po kebsa, ani nawet laski nie zabierze się na przejażdżkę. Do tego pewnie gdybym takie cudo zaparkował na słonecznej Halembie, to po pierwszej nocy miałbym na masce artystyczne graffiti „górnik pany”.

No dobra, odezwał się mój wyssany z węglem śląski pragmatyzm, ale serio, zachodzę w głowę, na co komu takie auto, które zawieszeniem haczy pewnie nawet o leżące na drodze kasztany. Może Bruce Wayne kupiłby takie Alfredowi do odśnieżania podjazdu? Nie wiem.

No ale gdyby tak odsunąć na bok marudzenie, to trzeba przyznać, że temu motoryzacyjnemu dziełu sztuki brakuje chyba tylko jednego do ideału – znaczka Batmana na kierownicy.

Tagi

Dodaj komentarz

Back to top button
Close
Close