FELIETONPC & KONSOLE

Obiecanki cacanki, a graczowi radość – czyli felieton o piszczących panienkach

Kolejna firma sprzedaje nam kopa w dupę, tym razem jest to Blizzard. No dobra, to jest tam jakieś zaskoczenie, w końcu blizz zazwyczaj stawał na wysokości zadania, dopieszczał swoje produkcje, zanim sięgał po nasze ciężko zachomikowane pieniądze. Tym razem już im się nie chciało, więc bez zbędnej kurtuazji przez dobrych kilkanaście miesięcy przekonywali nas, że Warcraft III Reforged spowoduje żywsze bicie niejednego, nerdowskiego serduszka, później przesunęli premierę, żeby niby coś tam dopieścić, a następnie sprzedali nam wykastrowaną i nierówno upudrowaną pokrakę. A, no i później za to przeprosili, ale tak tylko trochę, a w zasadzie to wcale nie.

Oczywiście na blizz spadła fala krytyki i słusznego gniewu, a w serwisie Metacritic ocena fanów wynosi wesołe 0.5 na 100 – zdaje się, że to najgorszy wynik w historii, chociaż mogę się mylić, być może jest jakiś tytuł, który jeszcze bardziej wkurzył klientów. To już nawet jeżący włosy na głowie Fallout 76 ma tam 2,7 punktu… Wiadomo, że te oceny realnie nie odnoszą się do samej gry, a są jedynie wskaźnikiem, jak mocno tym razem naładował się przysłowiowy „pasek vqrvu”. No to wychodzi na to, że w przypadku Warcraft III Reforged naładował się w 99,5 procenta. Tylko co z tego wynika? Nic.

No i takim oto sposobem na wydanej prawie dwie dekady temu grze Blizzard Activision zarobił dodatkowe hajsy. Jak myślicie, ile środków musiał zaangażować ten gigant branży gamingowej, żeby rzucić nam tekstury w HD do starej gry? Może ktoś się na te słowa obruszy, ale przecież ta firma od dawna rżnie głupa i odcina kupony od starych, sprawdzonych marek, a do tego robi to raczej mało ambitnie.

Bawią mnie też argumenty, że Warcraft IV nie może powstać, bo musiałby uwzględniać to, co działo się do tej pory w kolejnych dodatkach do World of Warcraft. No rzeczywiście… Durniejszego argumenty nie można wykombinować. Chciałbym wierzyć, że w tym argumencie jest ukryta jakaś szydera, że taki Blizzard nie jest już w stanie niczego sensownego wykombinować, ale niestety, to są opinie powtarzane czasami nawet przez branżowych dziennikarzy, którzy bez zastanowienia powtarzają frazy podsuwane przez samego blizza. Więc my mamy kupić takie tłumaczenie, a jednocześnie jeszcze raz kupić Warcraft III. No nie, kurna! Nie!

Wiecie, dlaczego oni to robią? Bo mogą, bo nie grożą im za to żadne konsekwencje. My, gracze, jesteśmy jak takie piszczące na koncertach panienki, które widząc swojego idola w świetle reflektorów tracą rozum i na pstryknięcie są w stanie zrzucić majtki. A jak się później okazuje, że nic nie jest tak, jak powinno być, że znowu nas oszukali, zbałamucili trailerami, zapowiedziami, nostalgią – robimy awanturę i dramę. A później mija nieco czasu, no i znowu piejemy z zachwytu w pierwszych rzędach.

Przecież dobrze wiemy, że dla większości wydawców już od dawna nie liczą się emocje, nie liczy się sztuka tworzenia czegoś fascynującego – teraz liczą się przede wszystkim cyferki w arkuszu kalkulacyjnym. Blizzard nie jest przecież żadnym wyjątkiem od reguły. Od razu nasuwa mi się kilka tytułów, które przyniosły ogromne rozczarowanie, a które po premierze skrajnie kontrastowały z tym, co zapowiadano. Archetypiczne już wręcz No Man’s Sky, wtórne do bólu i nudne Ghost Recon: Wildlands 2, kolejne gry spod znaku Fallout, beznadziejny Anthem, puste jak butelka po rumie Sea of Thieves, albo takie Agony – żeby wrzucić też coś z rodzimego ogródka. Wszystko to szajs, który został nam sprzedany jako coś zupełnie innego.

A za jakiś czas pokażą No Man’s Sky II, Wildlands III, Fallout 91, Anthem – Początek i Ocean of Rouges – a my jak na komendę – pieniądze na stół i majtki w dół!

I niestety, proszę Państwa, to nie jest tak, że my jesteśmy naiwni. Naiwnym można być, jeżeli nie ma się w jakiejś dziedzinie wiedzy i doświadczenia. Więc jeżeli nie naiwni, to jacy? Na to pytanie już każdy musi sobie sam odpowiedzieć.

1+

Polubili to:

  • avatar
Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close
Close