FELIETONRÓŻNOŚCI

Robot Człowiekowi Człowiekiem – czyli gdy maszyna zasiądzie na stołku

Moja babcia była ostatnio u lekarza. Ten wypisał jej złe maści na swędzenie, po których skoczyło jej ciśnienie. Wezwała pogotowie. Ratowniczka stwierdziła i napisała w raporcie, że to ewidentnie przez te maści. Lekarz machnął ręką i na raport i na ulotkę z leków. Spławił, wywalił. Co mu tam będzie jakaś babulka głowę zwracać… Mój adwokat nie zauważył rozwiązania, które ja sam (jaaaa sam!) musiałem żmudnie wykoncypować. Koledze urzędnik źłe podał informację. Kuzynowi skrewił notariusz. Sąsiadowi księgowa, mamie informatyk, koleżance weterynarz i tak dalej… każdy to zna. To tylko ludzie. Omylni. Mają gorsze dni. Bywa.

Tekst gościnny, ale być może Sikora będzie jeszcze chciał coś u nas opublikować? Miłej lektury! /OldUpa

Niebawem jednak to może się zmienić. Asystent Google, już ponad rok temu przeprowadzał rozmowy telefoniczne w których nie sposób go odróżnić od człowieka. Intonacja, pauzy, chrząknięcia, mruknięcia – jak żywy! Test Turinaga zdany śpiewająco! No to teraz już pójdzie…

W kancelarii adwokackiej zamiast zawalonego kodeksami podstarzałego papugi albo nieopierzonego aplikanta zasypanego aktami – elegancki android z filmu „Ja robot”. Setki tysięcy stron aktów prawnych w głowie.

W okienku w ZUS-ie android Sophia podpięta do chmury aktualizuje sobie na bieżąco te wszystkie nowelizacje, zmiany przepisów, poprawki do poprawki z noweli ustawy itp. Ja się absolutnie nie dziwie, że normalny człowiek nie jest w stanie tego ogarnąć! Normalny człowiek miewa, najnormalniej w świecie też gorsze dni. Pani w okienku ile razy ofukuje interesantów, bo mąż zapomina o rocznicy, mama choruje a córka szlaja się po melinach i ćpa heroinę… Nic dziwnego, że wszystkie decyzje negatywne! Normalne życie. Nie dziwmy się tym biurokratą. Nie miejmy pretensji. Tak naprawdę, to należy współczuć. Nigdy nie wiesz jaki dramat rozgrywa się po drugiej stronie okienka!

A taka Sophia nie dość, że online zapoznana z całym ustawodawstwem to jeszcze nie miewa gorszych dni. Nie interesuje jej nic poza Twoja sprawą. Życie prywatne nie wchodzi z buciorami za nią do pracy (nawiasem mówiąc – powinni w urzędach dawać przed wejściem takie tabliczki „Problemy prywatne proszę zostawić tutaj”). W świecie robo-usług uprzejmość to standard.

Idąc do urzędu, nie musisz się już zastanawiać (niczym Alicja) co jest po drugiej stronie okienka. Odwieczne pytania wszystkich interesantów: Co jest po drugiej stronie?

Wręcz przeciwnie, robot poprawi Ci nastrój. Zadba o Twoją kondycję psychiczną. Algorytm machine learning (czyli właściwie Sztuczna Inteligencja) z Harward-u wykrywa depresje u instagramowiczów na podstawie zdjęć. SI z Uniwersytetu Waszyngtońskiego – analizując twitty. W Stanford algorytm potrafi określić osobowość (lepiej niż rodzina i bliscy) po lajkach na facebook-u. Teraz psychoterapeutę zastąpi robot. Właściwie to już kiedyś zastąpił. W latach 60. był bot Eliza, który świetnie się sprawdził w tej roli. Bot prosty jak budowa cepa – głównie powtarzał po pacjencie, ale działał. Teraz niech taka Elizka na sterydach zainstaluje się nie tylko w gabinecie przy kozetce, ale w cyber-mózgu każdego obsługującego nas – klientów, petentów, pacjentów. Załatwić sprawę to będzie czysta przyjemność! Przyjdziesz zdołowany – wyjdziesz w skowronkach. Inna sporawa, że robot-domokrążca raz żuci okiem i ma Twój dokładny model psychologiczny. Będziemy rozpracowani. Przez szefa? Przez system? Za duży temat. Zostawiam.

Pozostaje fakt, że gdy miejsce specjalistów zajmą, albo przynajmniej zdublują roboty, trzeba będzie się przestawić na innego rodzaju problemy. Humorki, demencja, zwyczajna nieudolność zastąpione zostaną mechaniczną precyzją. Jednak pojawią się inne nieprawidłowości. Od najpopularniejszych w popularnej kulturze – SI, które chcą przejąć kontrole nad światem (nawet dla naszego własnego dobra), po ataki hakerskie. Zamiast łapówki – hakujemy urzędasów. Nie wspominając o zwykłych błędach w skrypcie Sztucznej Inteligencji.

Dajmy na to, Robot Sędzia powinien być absolutnie obiektywny, racjonalny i w ogóle doskonały. W Stanach już była taka SI. Doradca sądowy, który miał sądzić sprawiedliwie. Okazał się rasistą! Czarnych wsadzał hurtem do mamra, białych uniewinniał. No może nie aż tak, ale w każdym razie do obiektywizmu było mu daaaleko. Dlaczego? Uczył się na podstawie wcześniejszych wyroków. Dopiero przy tej okazji sami sędziowie dowiedzieli się, że statystyka odsłania przykrą prawdę. Nieuświadomione (podobno) uprzedzenia rasowe.

Kiepskim sędzią w mojej opinii, byłby też taki HAL9000. Lekarzem jeszcze gorszym!
-Przepiszę Pani arszenik.
-Ale ja mam tylko przeziębienie…
-Tak. Pani może tak. Ludzkość natomiast cierpi z powodu przeludnienia.

À propos niedawno Alexa (bot asystent), radziła swojej właścicielce, aby ta popełniła samobójstwo, dźgając się w serce. Dobra rada podyktowana była troską o planetę i problemami, jakie stwarza populacja ludzi.

Jestem jednak dobrej myśli i przekonany, że rosnąca populacja szeroko rozumianych naukowców, którzy tworzą nam tę przyszłość, zaradzi coś na takie wybryki, i scenariusz Terminatora pozostanie tylko scenariuszem.

Będziemy mieli dobre, pogodne robociki, a nie Mątwy z Matrixa. Będą nam pomagać i będą remedium na niekompetencje i niepogodę pań i panów w okienkach i za biurkami.
Będzie robo-lekarz uprzejmy, a nie arogancki. Przyjmie moją babcię życzliwie. Powita z uśmiechem.
-Dzień dobry Panie doktorze. Po tamtej maści skoczyło mi ciśnienie.
-Ach tak. Rzeczywiści w ulotce jest ostrzeżenie. Przepraszam. Pomyliłem się. Nie wiem, jak mógłbym to Pani wynagrodzić…
-Nic się nie stało Panie doktorze. Rozumiem. Chciałam tylko ostrzec przed tą maścią.
-Tak, ma Pani rację. Już to odnotowałem na swoim dysku. Bardzo Pani dziękuję. Dzięki Pani uniknę pomyłki w przyszłości. Naprawdę bardzo mi przykro z powodu zaistniałej sytuacji.

Może wreszcie, gdy lekarzem będzie robot – to ten lekarz będzie bardziej ludzki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close
Close