ARTYKUŁRÓŻNOŚCI

Kapitan Narwal to polski superbohater – ale nie jakiś tam komiksowy, tylko taki prawdziwy

Mimo optymistycznego tytułu, temat jest śmiertelnie poważny, a prawdę powiedziawszy nie spodziewałem się, że o wydarzeniach takiego charakteru będę kiedyś pisał na Nerdomancerze – bo niestety opisana poniżej historia wydarzyła się naprawdę.

Jest spokojny, leniwy, angielski piątek. W londyńskim Fishmongers’ Hall odbywa się właśnie seminarium an temat reintegracji przestępców. Jednym z uczestników jest Usmar Khan, wcześniej skazany za terroryzm, ale w 2018 roku warunkowo zwolniony. W pewnym momencie mężczyzna wyciąga duży, kuchenny nóż i atakuje innych uczestników seminarium.

Terrorysta uderza nożem 23-letnią Saskię Jones oraz 25-letniego Jacka Merrita – to absolwenci Cambridge, którzy przyjechali pomagać w seminarium. Merrit był koordynatorem swojego mordercy, z kolei Saskia przyjechała tam jako wolontariuszka – oboje chcieli mu pomóc, w zamian otrzymali śmierć. W sumie dźgnął pięciu uczestników spotkania, zanim opuścił budynek.

Kapitan Narwal atakuje!

Usmar Khan wybiega na ulicę i kieruje się na londyński most. Zauważa go pracujący w pobliskiej restauracji Polak, Łukasz, który niewiele myśląc łapie za wiszący na ścianie, półtorametrowy kieł narwala i z takim orężem kieruje się w stronę terrorysty.

Następuje starcie – terrorysta z furią atakuje Polaka, zadaje mu kolejne ciosy w ramię. Łukasz nie pozostaje dłużny, zadaje cios kłem narwala w klatkę piersiową i już wie, że coś jest nie tak – uderzył mocno, ale to nie powstrzymało napastnika – jak się okazało, miał on na sobie kamizelkę kuloodporną. W tym czasie do Łukasz dołączają dwaj inni mężczyźni, jeden z nich trzyma w ręku gaśnicę. W trójkę dają odpór terroryście i zmuszają go do odwrotu, dając czas innym przechodniom na ucieczkę.

Łukasz mocno krwawi, stracił czucie w lewej ręce, ale się nie poddaje, walczy do końca. Po całej akcji trafił do szpitala, ale już wyszedł, podobno czuje się dobrze.

Łukasz szybko otrzymał przydomek Kapitan Narwal, a na Wyspach Brytyjskich nie milkną słowa uznania dla naszego rodaka. Podziękowania dla niego i pozostałych osób, które powstrzymały terrorystę, popłynęły nawet od angielskiej królowej.

I tutaj, proszę Państwa, czapki z głów, bo to trzeba mieć nie tylko kieł narwala, ale i jaja ze stali, żeby na coś takiego się zdecydować.

Kim był Usmar Khan?

A co do samego terrorysty – ostatecznie został zastrzelony przez angielska policję. Co ciekawe. jednym z warunków zwolnienia Usmara Khana z więzienia było to, że nigdy już nie pojawi się w Londynie, jednak na seminarium otrzymał specjalną przepustkę. Wcześniej chciał tylko wysadzić w powietrze londyńską giełdę… W mediach jest nawet jego wypowiedź z 2008 roku, kiedy mówi, że absolutnie nie jest terrorystą, że przecież urodził się w Anglii, więc o co to całe zamieszanie.

Chciałbym wierzyć, że przypadek Usmara Khana uzmysłowi w końcu komu trzeba, że terrorystów to się wiesza, możliwie szybko i bez ceregieli, a nie warunkowo wypuszcza – to wie każdy, nawet średnio rozgarnięty, przeciętny Smith czy Kowalski.

Tagi

Dodaj komentarz

Back to top button
Close
Close