PC & KONSOLEPORADNIK

Dark Souls II – poradnik

Materiał archiwalny, przeniesiony ze strony Save!Project

Dark Souls było jedną z najciekawszych gier, które ukazały się w XXI wieku, nie tylko za sprawą wysokiego poziomu trudności. Owszem, nie była to gra łatwa, ale za to uczciwa. Do bólu – każdy błąd gracza był karany, każdy zły krok natychmiast miał swoje krwawe konsekwencje. Dlatego granie w Dark Souls było po części pokonywaniem własnych barier, walką ze swoimi słabościami, aby za którymś razem wreszcie nie popełnić błędu i po długiej wojnie nerwów móc ogłosić triumf – oczywiście tylko po to, aby zaraz wpakować się na nowe wyzwanie, wymagające poznania, zbadania i dopasowania się.

Sequel Dark Souls, który zawitał na PC i konsolach w pierwszym kwartale tego roku również jest trudny. Ba, zawiera w sobie kilka walk, które są naprawdę ciężkie, a niektóre sprawiają, że nie sposób powstrzymać się od rzucania mięsem w monitor. Dwójka wprowadziła kilka zmian w samym systemie walki i sterowaniu, co warto omówić w tej części poradnika. W drugiej skupimy się na samych bossach.

Rozwój postaci:

1. Pamiętasz określone pułapy udźwigu w jedynce, które pozwalały na fast roll i fat roll (szybkie i wolne wykonywanie uników poprzez „toczenie się” postaci)? Zapomnij o nich. Dwójka wprowadza uproszczony system, w którym występują tylko dwa rodzaje tych uników: szybki oraz powolny. Posiadanie udźwigu niższego niż 70% maksymalnego obciążenia zawsze gwarantuje maksymalną szybkość unikania ciosów, podczas gdy każda wartość powyżej to niemiły nikomu fat roll. Jest to pewne uproszczenie, bowiem szybkość uniku jest jeszcze uzależniona od chociażby wysokości cechy Adaptability (Adaptacja).

2. Wykorzystaj to, że możesz mieć aż 70% obciążenia postaci – dopasuj każdy element pancerza, aby uzyskać maksymalną wartość obrony przez rozmaitymi atakami, żywiołami lub magią.

3. Podobnie jak w jedynce, startowa klasa jest tylko bazą dla Ciebie – możesz stworzyć maga startując jako rycerz i vice versa, tylko od Ciebie zależy jak poprowadzisz swoją postać. Startowe klasy potraktuj raczej jako wskazówkę.

4. Musisz wiedzieć, że śmierć teraz oznacza utratę 10% maksymalnej puli punktów życia. Maksymalny spadek wynosi aż 50%, co oznacza, że zatrważająca liczba przeciwników będzie w stanie zabić Twoją postać w kilka sekund, o ile nie zdołasz uniknąć lub zablokować ich ataków.

5. Używaj Human Effigy (Kukła Człowieka), aby negować klątwę – nie marnuj ich jednak, jeśli naprawdę nie musisz. Nie powinno ich zabraknąć, ale i tak są to przedmioty raczej ekskluzywne.

6. W Heide’s Tower of Flame możesz odnaleźć pożyteczny pierścień, który blokuje oddziaływanie klątwy i pozwala na zachowanie większego procentu punktów życia. Warto się za nim rozejrzeć, jeśli masz problem z częstymi zgonami.

7. Zainwestuj w Adaptability (Adaptacja), to bardzo przydatny atrybut, który pośrednio zwiększa szybkość poruszania, używania przedmiotów oraz – przede wszystkim – ilość iframe’ów, czyli klatek animacji, w trakcie których postać jest nietykalna podczas wykonywania uników. Nie warto raczej przekraczać granicy 20 punktów.

8. W przypadku Zręczności, Siły i Inteligencji, rozsądną granicą jest 40 punktów.

9. W przeciwieństwie do poprzedniczki, w tej części awansować na kolejne poziomy możesz tylko poprzez rozmowę z Emerald Herald. Na szczęście możliwość teleportacji między ogniskami łagodzi tę niedogodność, nawet pomimo konieczności ciągłego wysłuchiwania „bearer…seek…seek…lest”.

10. Do tajemniczej kobiety warto także wracać w przypadku znalezienia odłamka Estusa – wzmocni ona naszą flaszkę, pozwalając na większą liczbę użyć.

Sterowanie:

11. Domyślne sterowanie sprawiło, że skoki wykonuje się teraz nieco inaczej – jeśli chcesz uniknąć ciągłego spadania w przepaść, poćwicz korzystanie z nowej techniki. Jeśli bardzo chcesz, możesz powrócić do znanego z jedynki biegnięcia i powtórzenia B (w przypadku kontrolera z Xboxa 360) w opcjach gry.

12. Podczas schodzenia drabiną, przytrzymaj B (X360), aby szybko po niej zjechać. Szybkie ponowne wciśnięcie B, które w jedynce odpowiadało za „ślizgi” w dwójce spowoduje jedynie, że z tejże drabiny spadniesz.

Ekwipunek:

13. Pierścienie można teraz znaleźć w ulepszonych wersjach – jeśli więc odnajdziesz duplikat używanego pierścienia, upewnij się, czy nie jest to przypadkiem wersja +1 lub +2, która jest oczywiście w każdym przypadku nieco lepsza od podstawowej.

14. Jeśli masz problem z brakiem Human Effigy, spróbuj co-opa. Pomóż innym graczom! Za każdą udaną pomoc w pokonaniu bossa, odzyskasz pełnię zdrowa, człowieczeństwo oraz zyskasz sporo dusz do wydania na swoje aktualne potrzeby.

15. Polub się z pochodniami – nie tylko zapewniają one widoczność w ciemnych jaskiniach i kryptach, ale również przydadzą się w kilku konkretnych przypadkach i znacznie ułatwią pewne etapy gry.

16. W tej części uzbrojenie psuje się znacznie częściej – zawsze miej przy sobie przynajmniej drugą, solidną sztukę broni, którą będziesz mógł użyć w razie złamania głównego oręża. Przy znajomości lokacji możesz również przełączyć się na słabszą broń, silniejszą zostawiając na bossa lub wyjątkowo irytujących przeciwników.

17. Noszenie przy sobie kilku proszków do naprawy to także dobry pomysł.

18. Wybór początkowego przedmiotu – w tym przypadku nie ma niczego równie przydatnego jak Master Key, więc wybór jest większy. Przejrzyj dostępne przedmioty i wybierz coś, co najlepiej według Ciebie przyda się na początku. Najlepsze opcje to raczej Pertified Something, które można zamienić w coś znacznie przydatniejszego, zwłaszcza w późniejszej fazie gry.

19. W temacie zamieniania jednych przedmiotów w drugie – na etapie samouczka upewnij się, że znajdziesz gniazdo dwóch… gadatliwych ptaszków. W tej części nie ma żadnych sztuczek, po prostu rzuć im cokolwiek miłego w dotyku i gładkiego, a otrzymasz coś przydatnego.

20. Pokonałeś nowego bossa? Sprawdź, czy przypadkiem jeden z kupców nie posiada nowego asortymentu – warto przynajmniej raz na jakiś czas wpaść do handlarzy w Majuli i przekonać się, czy akurat nie odblokowały się nowe przedmioty.

21. W przypadku Maughlina handlującego pancerzami, warto także wydawać dusze. Po wydaniu 1.000, a następnie 16.000 dusz otrzymasz dostęp do wcześniej zablokowanej części jego asortymentu.

22. Tarcze zapewniające 100% odporności na ataki fizyczne to obecnie rzadkość – tym większa uwagę przykładaj do unikania ataków i studiowania przeciwników!

23. Przeciwnicy są bardziej upierdliwi – łucznicy są celniejsi niż dawniej, a piechotę ciężej zajść od tyłu, aby zadać cios w plecy. Mimo to warto się starać.

24. Jeśli uda Ci się skontrować przeciwnika, nie atakuj go od razu! Niechaj upadnie, a następnie wykonaj atak – spowoduje to aktywowanie animacji, której zakończenie zada olbrzymie obrażenia w porównaniu do zwykłego ataku, który może po prostu przyspieszyć powrót wroga do pozycji walczącej.

25. Pamiętasz jak w jedynce „przewalałeś się” przez te wszystkie wazy i meble? Teraz uważaj, spora część waz jest wypełniona toksynami lub trucizną i przetoczenie się przez nie może zakończyć się bardzo nieprzyjemnie.

26. Nie szarżuj – przeciwnicy znacznie częściej walczą w grupie, a zmniejszona ilość iframe’ów sprawia, że walka nawet z dwójką wrogów jednocześnie potrafi być wyzwaniem.

27. Pharros’s Lockstones, to ciekawe „klucze” służące do uaktywniania mechanizmów tego geniusza. Są one dość rzadkie, ale ich użycie często pozwala na odnalezienie skarbów lub wypełnienie małej sadzawki leczącą wodą. Uważaj jednak, w Door of Pharros znajduje się olbrzymia ilość miejsc do włożenia klucza, ale w przeważającej części nie skrywają one niczego poza pułapkami.

28. Ulepszanie broni tym razem działa nieco inaczej – nie ma potrzeby szukania odpowiedniego żaru (Ember) i podarowania go kowalowi, zamiast tego do ulepszania służą specjalne odmiany titanitu. Zwykły pozwala na „fizyczne” ulepszanie broni, pancerzy i tarcz – podczas gdy przykładowo Firedrake Stone zapewnia obrażenia od ognia, kosztem zmniejszenia obrażeń fizycznych. Zastosowanie go zaś na tarczy zapewni jej bonusy do obrony przed ogniem. Pamiętaj, że każdy upgrade zużywa dany titanit, więc upewnij się, że posiadasz odpowiednią liczbę tych rzadkich kamieni.

Walka i przeciwnicy:

29. Przeciwnicy są różni i niektórzy mogą być mniej lub bardziej odporni na dany typ obrażeń. Ognistego demona nie ma sensu traktować ognistymi czarami lub mieczem spowitym płomieniem – zamiast tego, użyj innych żywiołów lub broni np. obuchowej.

30. Klątwa nie jest już taka straszna – obecnie za każdym razem, kiedy zostaniesz przeklęty, tracisz 10% maksymalnych punktów życia. Zupełnie jakbyś zginął, co jednak i tak nie jest nawet w połowie tak straszne jak klątwa z jedynki.

31. Unikaj petryfikacji – to teraz jest ten status, którego nie chcesz mieć nałożonego za żadne skarby świata.

32. Posiadaj cokolwiek do ataku na dystans. Jeśli grasz magiem, nie masz problemu. Jeśli grasz wojem, zdobądź łuk. Przyda się w wielu miejscach, gdzie czają się łucznicy i magowie, do których dostęp dla postaci walczącej wręcz jest bardzo utrudniony.

33. Grając magiem zdobądź lornetkę – używając jej możesz celować swoimi czarami, co jest przydatnym trikiem.

Różne:

34. Zaintrygowany trumną pilnowaną przez dwójkę trolli/ogrów w lokacji początkowej? Jeśli z niej skorzystasz i nie masz pojęcia co się zmieniło, lepiej sprawdź zawartość swoich spodni. 😉

35. Jeśli grasz na PC, mam dla Ciebie dwie wiadomości – dobrą i złą. Zła jest taka, że podwojenie ilości klatek na sekundę sprawia, że broń psuje się także dwa razy szybciej niż na konsolach. Dobra: jeśli przejdziesz grę na PC, możesz czuć się lepszy od całego tego konsolowego towarzystwa. 😉

36. Jeśli znajdziesz tajemnicze prochy świętego (Sublime Bone Dust), użyj ich na ognisku w Majuli – wzmocnią siłę leczenia Estusa.

37. Przy niemal dowolnym ognisku można użyć specyficznych przedmiotów: Bonfire Ascetic pozwoli na odrodzenie wszystkich wrogów na danym obszarze na zasadach NG+ w stosunku do obecnego przejścia (np. na NG++ użycie Bonfire Ascetic zaowocuje w lokacji na poziomie NG+++). Można również spalić Human Effigy (Kukła Człowieka), co uniemożliwi zostanie celem inwazji na pewien czas, ale blokuje również możliwość sprowadzania pomocy z innych światów.

38. Przy studni w Majuli warto się na chwilę zatrzymać – uderz ten kamień, a dostaniesz małą niespodziankę. Warto pilnie rozglądać się po okolicy, bowiem w grze znajduje się jeszcze kilka tak ukrytych przedmiotów. A tak na marginesie – nie idź dalej na prawo, bowiem spotkasz Świnie Chaosu. Nie chcesz ich spotkać, naprawdę.

39. Przy okazji Majuli – przeszukaj tę lokację. Nie znajdziesz tam prawie żadnych przeciwników, za to wpadnie w łapy trochę przydatnych rzeczy. Po otrzymaniu klucza do domu kowala oraz rezydencji, dostaniesz dostęp zarówno do usług kowalskich, jak i kilku następnych przedmiotów wartych uwagi.

40. Pamiętaj, że możesz mieć przy sobie nieograniczoną ilość przedmiotów – to, ile masz ciężkich jak stos kamieni pancerzy w plecaku nie ma żadnego znaczenia. Dlatego nie wyrzucaj niczego, jeśli akurat nie masz już danego przedmiotu w ekwipunku.

41. Oczywiście, rozmawiaj z każdym. Tak długo, dopóki nie zaczną się powtarzać. Dowiesz się ciekawych informacji, historii lub nawet otrzymasz przedmiot.

42. Nie konsumuj dusz bossów. A przynajmniej nie podczas pierwszego przejścia gry – można ich użyć do wykonania specjalnych broni lub zaklęć u odpowiednich postaci, które napotkasz podczas gry.

43. Atakuj każdą napotkaną skrzynię. Raz. Primo: nie chcesz znaleźć się w sytuacji, kiedy otwierana skrzynia zamiast skarbami wypełniona jest..zębami. Mimiki to poważne zagrożenie, więc nie ryzykuj i zawsze szturchnij skrzynię przed otwarciem. Nie przesadzaj jednak – jeden atak wystarczy. Kilka zamachów mieczem może zniszczyć pojemnik, a tym samym pozbawić Cię jego zawartości.

44. Skrzynie mogą zawierać także pułapki – jeśli po otwarciu widzisz coś zębatego, zielonego, lub żarzącego się, czym prędzej odskocz na bezpieczną odległość.

Oto druga część poradnika do Dark Souls II, która skupia się na – zdaniem wielu – esencji serii, czyli walkach z bossami. Jeśli masz problemy z konkretnym przeciwnikiem, masz dość oglądania wiadomego napisu o porażce, to dotarłeś w dobre miejsce. Oczywiście niniejszy poradnik zawierać będzie odrobinę spoilerów, dlatego nie zaglądaj w te sekcje, których jeszcze nie odwiedziłeś – po co psuć sobie zabawę?

Na początek jednak warto zasugerować mniej więcej kolejność odwiedzania lokacji. W przeciwieństwie do pierwszej części gry, dwójka oferuje większą wolność pod tym względem, chociażby za sprawą możliwości teleportacji pomiędzy dowolnymi ogniskami, co zachęca do porzucenia wymagającego bossa celem sprawdzenia innych miejscówek. Niemniej, dla celów tego poradnika, każdy kolejny boss będzie opisany wedle kolejności występowania w przypadku podążania poniższą ścieżką.

Things Betwixt [Przedsionek] Majula [Majula] Forest of Fallen Giants [Knieja Upadłych Olbrzymów] Heide’s Tower of Flame [Wieża Płomienia Heide] Cathedral of Blue (opcjonalne) [Katedra Błękitu] No-Man’s Wharf [Przystań Niczyja] The Lost Bastille [Zaginiona Twierdza] Belfry Luna (opcjonalne) [Księżycowa Dzwonnica] Sinner’s Rise [Bastion Grzesznicy] Huntsman Copse [Zagajnik Myśliwych] Undead Purgatory (opcjonalne) [Czyściec Nieumarłych)
Harvest Valley [Dolina Żniw] Earthen Peak [Strażnica Żniw] Iron Keep [Żelazna Warownia] Belfry Sol (opcjonalne) [Słoneczna Dzwonnica] Grave of Saints (opcjonalne) [Grobowiec Świętych] The Gutter [Rynsztok] Black Gulch [Czarny Jar] Shaded Woods [Puszcza Cieni] Doors of Pharros [Wrota Pharrosa] Brightstone Cove Tseldora [Trassowa Zatoka Tseldora] Shrine of Winter [Kaplica Zimy] Drangleic Castle [Zamek Drangleic] Shrine of Amana [Kapliczka Amany] Undead Crypt [Krypta Nieumarłych] Aldia’s Keep [Warownia Aldii] Dragon Aerie [Smocze Gniazdo] Dragon Shrine [Smocza Kapliczka] Memories of the Ancients [Wspomnienia Starożytnych] Dark Chasm of Old (opcjonalne) [Pradawny Mroczny Przestwór] Throne of Want [Tron Pragnień]

Boss: The Last Giant
Lokacja: Forest of Fallen Giants
Wyzwanie: niskie

 

Pierwszy boss na drodze ku odkryciu historii w Dark Souls II, zgodnie z tradycją jest to prosty przeciwnik. Nie daj się zwieść wprowadzającej animacji, The Last Giant jest naprawdę łatwy do pokonania – trzymaj się z tyłu i atakuj nogi giganta, a odniesiesz zwycięstwo. Uważaj jedynie na okazjonalne próby „tupania” wielkoluda, unikaj również przebywania tuż przed nim – jego ataki są przewidywalne i łatwe do uniknięcia, ale mogą zaboleć. Nawet w przypadku trafienia nie powinieneś mieć problemów – szybki bieg za plecy i otrzymasz wystarczająco dużo czasu, aby użyć flaszki Estusa.


Boss: The Pursuer
Lokacja: Forest of Fallen Giants
Wyzwanie: średnie

 

Milusiński, którego spotkamy nawet kilkukrotnie w całej grze. Pierwsze starcie możemy zanotować dosyć niespodziewanie, po prostu eksplorując upadłą twierdzę i wchodząc po drabinie na platformę – pokonanie bossa tam jest możliwe, aczkolwiek znacznie trudniejsze, bowiem sama walka nadchodzi wcześniej niż nawet pojedynek w The Forest of Fallen Giant. Regularna walka ma jednak miejsce na murach, tuż za rozbitą kamienną głową posągu. Przeciwnik jest dosyć wymagający, szczególnie jak na ten poziom gry, ale ma jedną poważną wadę: jest przewidywalny. Każdy z jego ataków da się przewidzieć na czas i zejść z jego trajektorii bądź też odskoczyć w bok. Bądź cierpliwy, nie ryzykuj zadawania więcej niż jednego, góra dwóch ciosów i po dłuższej walce powinieneś wyjść z niej zwycięsko. Może Cię kusić użycie balist znajdujących się po drugiej stronie areny, ale to dosyć ryzykowne jeśli grasz solo – jeśli zaś korzystać z dobrodziejstwa kooperacji, to miej oko na to, kto stoi na linii strzału. Nie raz zdarzało się, że jeden z przywołanych pomocników wystrzeliwał pocisk z balisty idealnie w hosta, co nigdy nie kończy się dobrze. Pursuer ponownie będzie uprzykrzał życie w Iron Keep oraz w Drangleic Castle, ale każda z tych walk jest tak naprawdę opcjonalna. Po pokonaniu go w Forest of Fallen Giants zyskasz możliwość podróży do The Lost Bastille – „skorzystaj” z gniazda wielkiego kruka znajdującego się w pobliżu. Zalecam jednak odwiedzenie kilku innych lokacji przed wyruszeniem tam.


Boss: Dragonrider
Lokacja: Heide’s Tower of Flame
Wyzwanie: niskie

 

Prosty boss, który pilnuje przejścia do dalszej części tej lokacji, a tym samym wstepu do No-Man’s Wharf. Łatwy do przewidzenia, dość powolny, nie powinien być problemem dla nikogo, kto nie naraża się niepotrzebnie na kontrataki. Pewnym utrudnieniem może być fakt, że arena jest dosyć mała – jeśli często spadasz z niej, to poodwiedzaj wszystkie trzy przełączniki w Heide’s Tower of Flame, bowiem każdy z nich podnosi część podłogi w miejscu walki z tym bossem.


Boss: Old Dragonslayer
Lokacja: Heide’s Tower of Flame
Wyzwanie: wysokie

 

Pierwsze poważne wyzwanie i jednocześnie powrót do przeszłości – prawda? Nie wiadomo, czy Old Dragonslayer jest Ornsteinem, czy też jest zupełnie innym członkiem tamtego, zapomnianiego obecnie już oddziału Lorda Gwyna, ale na pewno dysponuje on identycznymi atakami – z tym wyjątkiem, że zamiast magii błyskawic, stosuje odrobinę mrocznej magii. W momencie, kiedy uzyskujesz pierwszy raz dostęp do tego bossa, może on być zbyt trudny – na szczęście, jest zupełnie opcjonalny i jedynie otwiera drogę do jednego z przymierzy. Sama walka jest niemal dokładnie taka jak w Anor Londo w Dark Souls, oczywiście z tym wyjątkiem, że tym razem nie ma w pobliżu Smougha i jego młota. Dragonslayer jest bardzo biegły w używaniu włóczni, na dystans będzie używał swoich skoków, które mogą być dewastujące dla nieprzygotowanego bohatera. Trzymaj się w miarę blisko i krąż wokół niego, wykonując uniki i wykorzystując chwile między jego atakami na wyprowadzenie własnego ciosu. Nie baw się jednak w bohatera, kiedy boss zaczyna „ładować” swój atak mroczną magią, uciekaj jak najdalej. Staraj się też nie zablokować na żadnym z elementów otoczenia – nie są one w stanie zablokować ataków przeciwnika, a mogą wystawić Cię na bardzo nieprzyjemną serię ciosów.


Boss: Flexile Sentry
Lokacja: No-Man’s Wharf
Wyzwanie: niskie/średnie

 

Trudność tego bossa polega na konieczności przystosowania się do faktu, że… nie ma on pleców. Składa się on z dwóch części, atakujących na zmianę: jedna używa mieczy, druga buław. Na początek naucz się ataków obu stron, to pomoże Ci w dobieraniu odpowiednich momentów na unik i wyprowadzenie własnego ataku. Wykorzystaj fakt, że przeciwnik atakuje na zmianę – jeśli właśnie część „mieczowa” wyprowadziła nieudany atak, to teraz przyjdzie pora na drugą połowę, co powinno pozwolić Ci na zadanie kilku celnych ciosów i zmianę pozycji, podczas gdy przeciwnik jest w trakcie „zmiany aktywnych części”. Uważaj, aby walka nie trwała zbyt długo – od pewnego momentu, do pomieszczenia zaczyna wlewać się woda. Nie zaleje ona co prawda całego statku, ale znacznie utrudni poruszanie się, a kluczem do pokonania tego bossa jest bycie w ruchu. Atakuj więc plecy, czyli niekatywną część Flexile Sentry, trzymaj się okazjonalnie boków i blokuj lub unikaj jego ciosów, aby zyskać kilka cennych sekund dla siebie. Z uwagi na mały rozmiar pomieszczenia, postacie walczące na dystans będą miały nieco trudniej.


Boss: Ruin Sentinels
Lokacja: The Lost Bastille
Wyzwanie: wysokie

 

Pierwszy, prawdziwy koszmar – nie zdziw się, jeśli ta walka zatrzyma Cię nie tylko na wiele prób, ale wręcz na wiele godzin pełnych fruwających w powietrzu wulgaryzmów, okrzyków frustracji oraz wpatrywania się z niedowierzaniem w ekran. Strażniczki nie są tak naprawdę takie mocne osobno, problem w tym, że w tej walce są aż trzy i za nic nie mają sobie zasady honorowej walki. Na samym początku NIE skacz w dół pomieszczenia. Zostań na platformie, na którą spadłeś i wykorzystaj to, że w tym miejscu walczysz tylko z jednym z przeciwników. Powinieneś sobie poradzić w sytuacji 1vs1 bez większych problemów, kontroluj przestrzeń i unikaj ataków, starając się nie spaść z platformy. Kiedy już pierwszy przeciwnik padnie, wtedy zaczyna się część trudniejsza. Masz dwie opcje: spadasz na dół i wykorzystujesz większą przestrzeń do manewrowania, albo zostajesz na platformie. Drugi Sentinel wskoczy na nią wkrótce i będziesz mieć kilkanaście sekund walki sam na sam – szybko jednak do walki wkroczy trzeci przeciwnik i wtedy pozostawanie na tej platformie równa się samobójstwu. Jakkolwiek zdecydujesz, koniec końców trafisz na dół dużego pomieszczenia – wykorzystaj to! Krąż po obrzeżach komnaty, starając się mieć na oku obu wrogów. Nie szarżuj, nie atakuj pierwszy, tylko czekaj na to, aż bossowie się odsłonią. Będzie to trochę trwało, będzie to irytujące, ale nie ma innej rady. No, chyba że posiadasz mocną magię w swoim repertuarze, wtedy walka stanie się nieco łatwiejsza. Kluczem jest cierpliwość i trzymanie dwójki Sentinelów na oku, bowiem ostatnią rzeczą, którą chcesz, jest zachodzący Cię z tyłu przyjemniaczek. Bardzo kusząca w tej walce jest opcja przyzwania pomocy, czy to NPC-a, czy to innych graczy, bowiem dodatkowa dusza na polu walki oznacza możliwość rozproszenia bossów, a walka z nimi jeden na jednego nie stanowi już takiego wyzwania.


Boss: Belfry Gargoyles
Lokacja: Belfry Luna
Wyzwanie: bardzo wysokie

 

Pamiętasz walkę z gargulcami w jedynce? Były upierdliwe, ale koniec końców nie takie straszne. Teraz jednak są koszmarem, bowiem w walce bierze udział nie jeden, nie dwa, ale aż pięć gargulców. Szczerze mówiąc, jeśli naprawdę nie czujesz potrzeby, to możesz sobie darować tę walkę – jest ona opcjonalna, a nie zyskujesz po niej niczego nadzwyczajnego. Jeśli jednak chcesz pokazać, kto w tej dzwonnicy rządzi, to cóż. Pierwszym problemem będzie samo dojście do miejsca walki – Belfry Luna jest bowiem siedzibą jednego z przymierzy nakierunkowanych na PvP i każdy członek Bell Keepers będzie mógł zostać przyzwany celem zgładzenia śmiałka. Co gorsza, nie oznacza to żadnych honorowych pojedynków, zazwyczaj bowiem przymierze wysyła kilku swoich ludzi do uporania się z intruzem. Zapewne zginiesz na samym początku, ale wykorzystaj to, że poprzez swoją wcześniejszą śmierć stajesz się mniej priorytetowym celem dla kolejnych inwazji. Sama wieża pełna jest gnomich żołnierzy, którzy pomimo swoich niepozornych rozmiarów potrafią przywalić naprawdę mocno. Kiedy w końcu uda Ci się otworzyć drzwi do bossa i nawet dojść doń bez problemów ze strony Bell Keepers, to czeka Cię od razu walka z dwójką galgulców. Mam nadzieję, że pamiętasz schematy ich ataków? Są takie same. Problem w tym, że w miarę postępów w ich zabijaniu do walki włączają się kolejne kamienne bestie, a miejsce walki jest stosunkowo małe. Jego rozmiary odczujesz na pewno, kiedy milusińscy strażnicy zaczną zionąć ogniem. Klucz: dźgaj kiedy tylko zobaczysz okazję, kryj się za tarczą i miej przed sobą wszystkie gargulce. Nie będzie to proste, oj nie. Nawet z grupką sprzymierzonych ta walka potrafi dać w kość. Walczysz za pomocą magii? Powodzenia w znalezieniu momentu na rzucenie jakiegokolwiek zaklęcia. Łucznik? Wspołczuję. Podobnie jak dawniej, gargulce nie przepadają za bronią wzmocnioną błyskawicami.


Boss: The Lost Sinner
Lokacja: Sinner’s Rise
Wyzwanie: średnie

 

Jedna z moich ulubionych walk w całej grze, przypominająca mi nieco starcie z Artoriasem. The Lost Sinner na samym początku walki zgasi wszelkie światła w komnacie, co nieco utrudni całą sprawę. Zwyczajowo, naucz się jej ataków, zwróć uwagę na jej animacje, a pozyskasz odpowiednią wiedzę do jej pokonania. Przez całą walkę będzie trwała intensywna wymiana ciosów, po każdym ataku wroga wykorzystaj moment aby zadać własny cios, następnie przygotuj się do obrony lub szybkiego uniku, pamiętając cały czas o trzymaniu swojej wytrzymałości na bezpiecznym poziomie. Walkę można nieco uprościć (szczególnie dla postaci walczących na dystans, magów, łuczników): jeśli masz klucz z Belfry Luna, będziesz mógł otworzyć drzwi po bokach wejścia na arenę z bossem. Wejdź tam z zapaloną pochodnią, aby podpalić olej, oświetlając tym samym na stałe pomieszczenie z The Lost Sinner. Walka tak naprawdę nie jest trudna, ale bardzo satysfakcjonująca. Po wszystkim udaj się na tyły komnaty i zapal pierwsze z Primal Bonfire, które przeniesię Cię z powrotem do Majuli.


Boss: Skeleton Lords
Lokacja: Huntsman’s Copse
Wyzwanie: niskie

 

Dobra rada: nie ubijaj wszystkich przeciwników od razu. Owszem, giną zaskakująco szybko i nie stanowią tak naprawdę wyzwania, ale problem pojawia się po ich zabiciu: każdy ubity Skeleton Lord sprawia, że powstają kości, formując bandę szkieletów. Zabicie całej trójki gwarantuje, że zostaniesz dosłownie zalany przez grzechoczącą armię, w tym Bonewheel Skeletons, które są niesamowitym utrapieniem. Taktyka na tę walkę jest więc prosta: unikaj pana rzucającego czary, doskocz do pierwszego z brzegu i zabij go, po czym schowaj się za jedną z kościanych kolumn. Namierz gdzie pojawiła się pierwsza grupa szkieletów i zmiażdż ją w ten, czy inny sposób. Teraz namierz drugiego lorda i zrób mu krzywdę, po czym zajmij się nową bandą przyłowanych ożywieńców. To samo z trzecim i koniec. Nic trudnego, problem może zostać stworzony tylko na osobiste życzenie gracza, który zabija całą trójkę w kilka sekund, a potem ginie rozerwany na części przez hordę szkieletów.


Boss: Executioner’s Chariot
Lokacja: Undead Purgatory
Wyzwanie: średnie

 

Walka, ale nie do końca walka. Ten opcjonalny boss jest całkiem interesującą kreacją, zwłaszcza że jego esencja znajduje się nie tyle w samym egzekutorze, a w jego koniu krążącym nieustannie po owalu więzienia dla nieumarłych, wiecznie tortując nieszczęśliwe dusze. Walkę można podzielić na dwa etapy. W pierwszym należy ruszyć na lewo (po prawej zieje przepaść), a celem gracza powinno być wyelimowanie dwójki nekromantów kryjących się po zakamarkach i przy wejściach do cel, razem z ich obstawą w postaci grupki szkieletów. Można w zasadzie zignorować kościstych przeciwników i skupić się na samych nekromantach, ważne jest, aby zamikli bo inaczej ożywiane przez nich szkielety mogą dać się mocno we znaki. Podczas tej fazy musisz także nauczyć się jednej ważnej rzeczy: jeśli widzisz nadjeżdżający rydwan, chowaj się czym prędzej. Można mieć szczęście i przeżyć kontakt z bossem w tej fazie, ale jest to na tyle bolesne, że i dwie flaszki Estusa mogą nie wystarczyć – dlatego chowaj się, w tej lokacji jest mnóstwo miejsc, gdzie można uniknąć spotkania z rydwanem. Faza druga zaczyna się w chwili dotarcia do dźwigni, której przełączenie obniża kratę, która z kolei robi kuku rydwanowi. W tym momencie zaczyna się właściwa walka z bossem, który już teraz nie powinien być przesadnym wyzwaniem – zakładając oczywiście, że nie zmarnowało się większości zasobów do leczenia na samym podchodzeniu do tego fragmentu. Standardowo, unikać ataków od frontu, nie trzymać się za bardzo tyłu konia, bo ten lubi mocno kopnąć. Trzymanie się z boku daje najlepsze efekty, ale i tak należy być czujnym. Od czasu do czasu należy oddalić się na bezpieczną odległość, kiedy konik zaczyna zionąć podejrzaną, czarną mgłą, która zadaje zaskakująco wysokie obrażenia.


Boss: Covetous Demon
Lokacja: Earthen Peak
Wyzwanie: bardzo niskie

 

Prosta walka z czymś, co wygląda podejrzanie znajomo dla każdego fana Gwiezdnych Wojen. Stwór jest powolny, łatwo daje się przewidzieć już przy pierwszym podejściu i naprawdę nie powinien być żadnym problemem dla dowolnego typu bohatera. Nawet jeśli byście się uparli na walkę z nim gołymi pięściami i bez zbroi, nie mielibyście kłopotów z pokonaniem biedaka.


Boss: Mytha, the Baneful Queen
Lokacja: Earthen Peak
Wyzwanie: średnie

 

Ten boss wydaje się ciężki na pierwszy rzut oka. Sama królowa walczy włócznią i solidnie nią wywija (aczkolwiek to nie poziom Old Dragonslayera, bądźmy szczerzy), to jeszcze potrafi stosować magię, której należy oczywiście unikać za wszelką cenę. Problemem jest tak naprawdę nie sam boss, a jej otoczenie – komnata wypełniona po kolana w truciznie, która nie dość, że bardzo szybko zaczyna zadawać obrażenia postaci gracza, to jeszcze leczy bossa. Próba pokonania Mythy w takich warunkach to przepis na frustrację, dlatego należy cofnąć się o dwa ogniska, do tego jednego będącego ponad mostem, którym gracz musiał przejść aby dostać się dalej w głąb twierdzy. Tam znajduje się mały uszczerbek obok „młyna”, a dokładnie jego ruchomych skrzydeł. Podejście z zapaloną pochodnią da opcję podpalenia konstrukcji, co zatrzyma całą maszynerię w budowli – nie tylko pozbędziesz się w ten sposób trucizny z pokoju z bossem, to jeszcze w kilku innych miejscach będzie jej mniej albo wcale. Bez komnaty wypełnionej płynną śmiercią, Mytha jest niczym specjalnym. Uderz ją kilka razy, uważaj na jej rzuty głową oraz okazjonalne ataki ogonem, a zwycięstwo przyjdzie szybko i gładko.


Boss: Smelter Demon
Lokacja: Iron Keep
Wyzwanie: bardzo wysokie

 

Kto chciał wyzwanie? Ten opcjonalny boss jest jedną z najcięższych walk w całej grze i na pewno zadowoli każdego maniaka chcącego spróbować swoich sił. Przede wszystkim bydlak jest diablo odporny na niemal wszystko – nieco lepiej działa na niego broń zaklęta mocą błyskawic, ale i tak nie spodziewaj się, że zadasz mu wiele obrażeń pojedynczym ciosem. Poza odpornością i toną HP, Smelter Demon posiada także nieprzyjemny mechanizm, który sprawia, że po pewnym czasie demon zaczyna promieniować ognistą aurą zadającą obrażenia wszystkim wokół. Jakby tego było mało, aura wzmacnia siłę jego ataków oraz ich szybkość, aczkolwiek nieznacznie. Jeśli boss straci około 1/3 zdrowia, przechodzi do kolejnej fazy, zapalając swój miecz – co z kolei znowu sprawia, że jego ataki zyskują na mocy i szybkości, a część z jego ataków zyskuje nowe moce. Przykładowo, w finalnej fazie walki Demon Smelter może skoczyć do góry i wykonać standardowy dla siebie atak, wbijając miecz z impetem w miejsce, gdzie chwilę wcześniej stał bohater. W poprzednich fazach na tym by się skończyło, tym razem jednak po chwili może pojawić się wybuch ognistej energii. Przy innych atakach demon może wystrzelić ze swojego oręża ognisty jęzor w kierunku gracza. Jak widać w miarę upływu czasu walka staje się coraz cięższa, a niczemu nie pomaga fakt, że pojedynek ten ma zwyczaj trwać dosyć sporo, dając więcej miejsca na pomyłki i błędy. W grze obecny jest także pewien glitch, który sprawia, że pechowa postać (czy to gracza, NPC, czy przyłowanego bohatera) może na dobre utkwić w ścianie. Nie ma tutaj żadnego skrótu, ani magicznej metody na łatwe zwycięstwo: krąż w okolicach środka sali, unikaj ataków wroga, postaraj się wzmocnić swoją odporność na ogień i nie popełnij błędu, bowiem Smelter Demon nie ma w zwyczaju dawać drugiej szansy. Gratisowo, jeśli pokonałeś demona i odpocząłeś przy ognisku, wróć na miejsce walki a czeka Cię bonusowa runda z Pursuerem, który teraz dropi przydatny pierścień.


Boss: Old Iron King
Lokacja: Iron Keep
Wyzwanie: niskie

 

Wielki, wkurzony i… wcale nie taki trudny, jak by się mogło wydawać. Stary król jest sporych rozmiarów, na pewno świetnie sprawdziłby się na grillu, ale tak naprawdę większym wyzwaniem od niego samego jest arena, na której toczy się pojedynek. Drogą do sukcesu w przypadku tej walki jest bowiem unikanie (bardzo łatwe, należy dodać) ciosów byłego władcy Iron Keep i naparzanie dziada po łapach – problemem jest to, że aby unikać ciosów, trzeba być w ruchu i odskakiwać na boki. Po bokach zaś jest lawa, miejsca do manewrowania wiele nie ma, a na domiar złego pośrodku areny znajduje się dziura wiodąca do, co zaskakujące, lawy. Prawdopodobnie większość zgonów podczas tej walki zawdzięczać będziesz właśnie tej dziurze. Zaś co do samej walki – jeśli posiadasz jakieś ataki dystansowe, to będziesz mieć używanie. W przypadku czystego buildu meele, to po prostu czekaj aż przeciwnik zacznie odpoczywać z ręką na ziemi i zużyj całą wytrzymałość zadając jak najwięcej ciosów – nie martw się, zdążysz odskoczyć przed następnym atakiem. Najlepszą metodą jest chyba trzymanie się lewej strony areny, zrobienie kilku kroków w prawo celem wywabienia ataku i odskok ponownie w lewo. Pamiętaj, odskok to najlepsza broń, bowiem pozwala na uniknięcie 90% ataków wroga, ale pamiętaj o rozmiarach areny. Ataki ognistymi zionięciami najlepiej przeczekać na krawędzi areny albo w odpowiednim momencie przeskakując na drugą stronę fal ognia.


Boss: Royal Rat Vanguard
Lokacja: Grave of Saints
Wyzwanie: średnie

 

Ta walka z przerośniętym szczurem byłaby naprawdę prosta, gdyby nie jedno, małe ale: niewielka komnata w podziemiach Grobowca bardzo szybko napełni się sporą liczbą szczurów. Zwykłych, dopiero po pewnym czasie na scenę wejdzie sam boss, który różni się od reszty swoich braci tylko tym, że ma ciemne futro i irokeza na głowie. Nie mam pojęcia, skąd u szczurów znalazł się fryzjer, niemniej to jedyna metoda na odróżnienie bossa od zwykłego szczura. Na początku walki poznaj arenę, bowiem będziesz musiał sporo po niej biegać. Za wszelką cenę bądź w ruchu, zadaj kilka ciosów i uciekaj na drugi koniec komnaty, bowiem najgorsze co możesz zrobić to dać się otoczyć, a wtedy nic Cię już nie uratuje. Po ubiciu dziesięciu zwykłych szczurów, w pobliżu wejścia na miejsce walki przybędzie sam boss – miej na niego oko, ale nie atakuj nierozważnie. Szukaj okazji, kiedy akurat nie jest otoczony hordą szczurów, zadaj cios lub dwa i ponownie uciekaj w inne miejsce. Nie ma sensu ubijać wszystkich gryzoni, bowiem ich napływ będzie trwać tak długo, jak długo żywy będzie boss. Jeśli masz problem z rozpoznaniem kogo bić, mała podpowiedź: zwykłe szczury nabijają pasek pertyfikacji, boss zaś zatruwa swoim atakiem.


Boss: The Rotten
Lokacja: Black Gulch
Wyzwanie: średnie

 

Zanim przejdziemy do walki, pragnę napisać tylko: przeklęte niech będzie to miejsce, a w szczególności te zatruwające figurki! Mam nadzieję, że znalazłeś ognisko w małej jaskini, inaczej dojście do zgnilca będzie istną mordęgą. Jeśli już jednak się dostaniesz na miejsce, to uważaj gdzie stąpasz – jaskinia bossa pełna jest mało zachęcających jeziorek wypełnionych chyba płynnym ogniem. Wejście weń zazwyczaj oznacza szybką i bolesną śmierć. Sam boss potrafi być upierdliwy, potrafi solidnie przywalić zarówno swoim tasakiem, jak i drugą ręką, posiłkuje sie także mroczną magią, przez co czasami potrzebna będzie szybka ewakuacja od przeciwnika. Cierpliwość ponownie będzie ważną cnotą, najlepiej połączona z ostrożnością – wróg naprawdę potrafi przywalić, ale wszystkie jego ciosy są do uniknięcia lub zblokowania (to dla odważnych). Walkę znacznie uprości fakt, że można obie jego ręce odciąć, sprawiając że ataki daną kończyną przestają być jakimkolwiek problemem. Warto więc spróbować taktyki naparzania The Rottena po łapach, ale możliwe, że więcej problemów sprawi dotarcie do niego, niż sama walka.


Boss: Scorpioness Najka
Lokacja: Shaded Woods
Wyzwanie: średnie

 

Co jak co, ale pod względem ekhm, walorów estetycznych, to Najka bardzo przypomina Queelag, nie uważasz? Tak, przestań się gapić, te włosy niczego nie odsłonią. Niestety. Początek walki może być mylący, bowiem widać tylko górną, kobiecą część skorpionicy – reszta jest zakopana w piasku. Dopóki nie zaatakujesz (albo sama zainteresowana się nie znudzi), Najka będzie ciskać w Ciebie magicznymi pociskami, które są łatwe do uniknięcia. W końcu jednak ukaże się w pełnej postaci, a wtedy lepiej mieć baczenie na wszystko – jej broń, jej podwójny ogon i jej magię. Tarcza zapewniająca odporność na magię to całkiem niezły pomysł w tej walce, podobnie jak trzymanie się boków bossa – staraj się wywabić atak ogonami, bowiem po jego zakończeniu przeciwnik będzie potrzebował dobrej sekundy na powrócenie do pozycji zdolnej do ataku, co da Ci przynajmniej kilka cennych i bezpiecznych do wyprowadzenia ciosów. I nie myśl nawet o obcięciu tychże ogonów – da się to zrobić, ale nie zyskasz nic poza właśnie brakiem ataku najbardziej wystawiającego Najkę na ciosy. W przypadku kiedy wróg zakopie się w piasku, uciekaj na jedyny solidny kawałek areny, bo to jedynie miejsce, gdzie skorpionica Cię nie dosięgnie atakiem godnym jakiegoś piaskowego rekina. Okrążaj Najkę, zadając ciosy kiedy jej ataki spudłują i wykorzystaj przeszkody na arenie, a walka nie powinna sprawić wiele kłopotów.


Boss: Royal Rat Authority
Lokacja: Door of Pharros
Wyzwanie: średnie

 

Tak naprawdę, skala tego wyzwania jest irytująca. Wszystko przez to, że ten wyjątkowo przerośnięty szczur ma obstawę w postaci czterech szczurów o mniej imponujących rozmiarach, które jednak są szalenie zdradliwe przez fakt, że każdy ich atak zatruwa przeciwnika. Z tego też powodu, najlepszą taktyką jest natychmiastowe ruszenie do przodu celem jak najszybciej eliminacji całej czwórki – bez ich wsparcia, szczur-gigant nie stanowi wielkiego wyzwania. Plątaj się w okolicy jego brzucha, unikniesz sporej części ataków, samemu mogąc swobodnie zadawać ciosy. Osoby wybitnie wredne mogą zatruć szczura, co powinno oduczyć go trzymania toksycznych gwardzistów.


Boss: Prowling Magus & Congregation
Lokacja: Brightstone Cove Tseldora
Wyzwanie: niskie

 

Ups! Chyba właśnie wpakowałeś się w środek jakieś mszy czy innego rytuału – nie martw się jednak, prowadzący ten cały ceremoniał Magus jest prostym przeciwnikiem, musisz jedynie uważać na jego zaklęcia. Jak to zwykle w serii Dark Souls, zignorowanie przeciwnika to zły pomysł. Rozpocznij od ubicia obu „kapłanów” w bieli, nie są zbytnio groźni, ale mogą leczyć sojuszników, co tylko niepotrzebnie przedłuży walkę. Następnie możesz albo krążyć po całej sali, eliminując pustych, albo zając się samym Magusem. Obie opcje są równie dobre i nie powinny sprawić najmniejszyc problemów.


Boss: The Duke’s Dear Freja
Lokacja: Brightstone Cove Tseldora
Wyzwanie: średnie

 

To już zdecydowanie większy problem – dosłownie i w przenośni. Ten wielki, dwugłowy pajęczak potrafi naprawdę mocno przywalić, posiada niesamowicie mocny atak „laserem”, jest odporny na wszelkie ataki na niemal całym ciele, a na domiar złego cały czas przyzywa swoje potomstwo do pomocy. Nie przejmuj się mniejszymi pająkami, będą one przybywać w nieskończoność – warto jednak od czasu do czasu machnąć mieczem na jednego, czy drugiego, celem rozrzedzenia ich stadka na pewien czas. Powinno to być tym prostsze, że na obecnym etapie Twój bohater powinien móc zabić zwykłego pajęczaka jednym uderzeniem, góra dwoma. Krąż wokół bossa, unikając ciosów odnóżami (nie jest to trudne) oraz przede wszystkim jego ataku specjalnego, który naprawdę boli. Ten sam atak, tak bolesny, jest również najlepszą metodą na pokonanie ulubienicy pewnego Duke’a – jak tylko zauważysz, że nadchodzi kolejny atak „laserem”, natychmiast biegnij na drugą stronę potwora i zacznij okładać drugą głowę. Atakująca głowa będzie zajęta przez kilka chwil, dając Ci czas na zadanie kilku celnych ciosów drugiej głowie. Operację powtarzaj w kółko, aż do uzyskania pożądanego efektu w postaci martwego pająka i zdobycia wielkiej duszy. Nie próbuj atakować innych partii ciała przeciwnika, poza głowami jest on w 100% odporny na obrażenia.


Boss: Dragonriders
Lokacja: Drangleic Castle
Wyzwanie: średnie

 

Pamiętasz walkę z Dragonriderem? Łatwizna, co nie? Cóż, walka z dwójką to już większe wyzwanie, głównie z tego względu, że jeden z przeciwników będzie stał na piedestale i atakował z łuku. To nie brzmi jeszcze źle, gorzej że używane przez niego strzały mogłyby strącić smoka z niebos, a tym bardziej rzucić Twojego bohatera o posadzkę. Rada na to jest jedna: bądź w ruchu, aby unikać strzał, ustawicznie zmieniając pozycję. Kiedy solidnie skopiesz zadek pierwszemu Dragonriderowi, łucznik postanowi dołączyć do akcji i chwyci za broń do walki wręcz. Możesz także wykorzystać fakt, że ataki pierwszego przeciwnika niszczą elementy otoczenia, aby po prostu strącić jego sojusznika z wysokości. Kiedy już obaj będą na ziemi, skup się na wykończeniu tego konkretnego Dragonridera, który jest najbliżej śmierci – oczywiście, nie chcesz się z tym spieszyć, więc uważaj na plecy i miej kamerę ustawioną tak, aby cały czas widzieć całą dwójkę.


Boss: Looking Glass Knight
Lokacja: Drangleic Castle
Wyzwanie: wysokie

 

To nie będzie przyjemne, oj nie. Oto rycerz, który sprawdzi, czy jesteś godzien ruszyć dalej w poszukiwanie Króla Vendricka i nie będzie to łatwy test. Pilnujący przejścia wróg to wysoki i potężny przeciwnik, którego ciosy są mocne, a obrona niemal perfekcyjna. Poza machaniem mieczem na lewo i prawo, Looking Glass Knight potrafi także korzystać z magii błyskawic – na szczęście każde użycie takowego zaklęcia jest łatwe do uniknięcia. Trzymaj się lewej strony przeciwnika – nie dość, że ułatwi to uskakiwanie przed atakami, to jeszcze sam będziesz w jednym tak naprawdę wystawionym na ciosy miejscu w obronie przeciwnika. Jego tarcza blokuje wszystkie obrażenia fizyczne, a jeśli myślisz o użyciu magii w tej walce, to lepiej to przemyśl – tarcza ta nie tylko blokuje całą magię, ale wręcz odbija magiczne pociski. Zginąć w walce to jedno, ale zginąć od własnego zaklęcia to już inny poziom hańby. Najlepszą opcją jest kontyuowanie zachodzenia przeciwnika od lewej strony, starając się dźgnąć go po każdej niecelnej serii ciosów. Uniknąć można wszystkich jego ataków, aczkolwiek nie jest to łatwe, część jego serii ataków potrafi rozszerzyć się na większą lub mniejszą ilość ciosów, przez co trzeba być nieustannie w stanie pełnego skupienia. Po przyjęciu sporej ilości obrażeń, Looking Glass Knight zacznie używać swojej tarczy celem przyzywania wrogich NPC-ów lub graczy – tak, jeden z przywołańców może być innym graczem, który akurat użył Cracked Red Eye Orb w Drangleic Castle, czyniąc walkę jeszcze trudniejszą. Masz dwie opcje: jeśli posiadasz mocną broń, spróbuj zadać bossowi jak najwięcej obrażeń podczas przyzywania, a być może uda Ci się przerwać ten proces. W przeciwnym przypadku, ustaw się przed lustrem, tyłem do bossa i poczekaj na przyzwanego przeciwnika – ten przez sekundę będzie oszołomiony sytuacją i jak tylko się zorientuje w czym rzecz, musisz zadać mu cios w plecy. Jeśli przeżył, to cóż – zabij go jak najszybciej, bowiem boss po pewnym czasie skorzysta z zamieszania, aby przyzwać kolejnego pomagiera.


Boss: Demon of Song
Lokacja: Shrine of Amana
Wyzwanie: niskie

 

Tego się chyba nikt nie spodziewał – Demon of Song to owszem, demon, tyle że rezydujący w ciele olbrzymiej żaby. Zapomnij o całowaniu tej śliczności, lepiej od razu przyjrzyj się, co owy demon robi. Zakładając „kaptur” na całą głowę sprawia, że znika wszelka możliwość zadania przeciwnikowi obrażeń, bowiem gruba skóra opętanego zwierza chroni rezydenta przed wszelkimi problemami zewnętrznymi. Poczekaj aż demon ponownie wystawi na światło err, jaskini swoją twarz i bez ceregieli zacznij operację plastyczną. Uważaj tylko, aby w porę uniknąć wymachów ramionami przeciwnika i nie daj się zmiażdżyć. Najlepiej krąż w okolicach twarzy, okazjonalnie uciekając w lewo lub w prawo i wykorzystując każdą okazję do zadania ciosu. Ta walka nie powinna być żadnym wyzwaniem dla kogoś, kto właśnie pokonał Looking Glass Knight i przeszedł przez całe Shrine of Amana.


Boss: Velstadt, the Royal Aegis
Lokacja: Undead Crypt
Wyzwanie: wysokie

 

Honorowy i lojalny nawet w śmierci, Velstard wiernie służy swojemu królowi po wielu latach zesłania w kryptach, podczas gdy jego władca powoli tracił wszelki kontakt z rzeczywistością i zamienił się w skorupę tego, kim był dawniej. Aby jednak przejść do Vendricka, musisz pokonać jego najwierniejszego sługę, co nie będzie łatwe. Same dojście do niego jest dość trudne, bowiem jak się okazuje, Velstadt to nie jedyny członek królewskiej gwardii. Sama walka rozpocznie się od potężnego skoku złotego rycerza, który w tym ataku posiada bardzo duży zasięg – odskocz w kierunku wroga albo na boki, nigdy w tył. Aby uniknąć kolejnych ataków, najlepiej trzymaj się boków przeciwnika – w przypadku użycia przez niego mrocznej magii, udaj się na tyły wroga, co pozwoli w zupełności uniknąć ataku. Najcięższym do uniknięcia atakiem jest uderzenie znad głowy, które może zostać uzupełnione o jeden lub dwa ataki w poziomie – możliwe jest uniknięcie całej kombinacji, ale jest to naprawdę trudne, w szczególności że nigdy do końca nie wiadomo, na którym wariancie atak się zatrzyma. Przy utracie około połowy swoich punktów wytrzymałości, Velstadt uklęknie i zacznie rytuał mający go nieco wzmocnić mroczną magią – podczas trwania jego modlitwy zwiększa się jego odporność na obrażenia, ale i tak warto kilka razy dziabnąć go mieczem lub toporem. Przez całą walkę staraj się wykonywać uniki w kierunku lewej strony bossa, a po pewnym czasie zwycięstwo będzie Twoje.


Boss: Vendrick
Lokacja: Undead Crypt
Wyzwanie: wysokie

 

I pomyśleć, że oto ta pusta skorupa była niegdysiejszym władcą potężnego Drangleic. Walka z Vendrickiem jest opcjonalna, ale warta rozważenia z uwagi na wielką liczbę dusz do zdobycia oraz ekwipunku, które są jednak ukryte za zamkniętymi drzwiami w Shrine of Amana. Nie lekceważ przeciwnika, pomimo bycia pustym, jest on nadal potężnym wojownikiem, który bez problemu zniszczy niejednego śmiałka. Jego ataki są bardzo mocne, w zasadzie na tyle mocne, że dwa ciosy wystarczą na powalenie niemal każdego. Z tego też powodu niektórzy gracze optują za użyciem Red Tearstone Ring, by zmniejszyć swoje punkty życia do 30%, co z kolei da postaci 20% bonusu do zadawanych obrażeń. Oczywiście, przy tak lichej ilości punktów zdrowia, każdy celny cios Vendricka oznacza śmierć, ale nawet z pełną pulą zgon w walce z nim nie jest niczym rzadkim. Walkę można odrobinę uprościć pamiętając o jednej, małej zasadzie: trzymaj się prawej strony bossa. Owszem, wcześniej zalecałem manewrowanie po lewej stronie, ale w tym przypadku prawa jest bezpieczniejsza – wykonując odskoki w odpowiednim momencie, można uniknąć wszystkich ataków przeciwnika, co warto mieć na uwadze podcza starcia. Trzymanie się blisko przeciwnika sprawi także, że zyska się kolejną przewagę poprzez kontrowanie wielkiego zasięgu samego Vendricka i jego miecza. Daruj sobie także tarczę, nie opłaca się jej używać. Dobądź broni dwuręcznej albo po prostu chwyć swoją broń oburącz, co doda odrobinę obrażeń do każdego ataku. Zapewne będziesz potrzebować więcej niż nawet kilku prób, ale korzystając z powyższych wskazówek w końcu odeślesz byłego króla w otchłań śmierci. Przynajmniej na razie.


Boss: Guardian Dragon
Lokacja: Aldia’s Keep
Wyzwanie: średnie/wysokie

 

Aldia miał w sobie coś z szalonego naukowca. W zasadzie, to nawet zdecydowanie więcej niż „coś”, prawdopodobnie on po prostu był szalony, próbując znaleźć drogę do… czego? Nieśmiertelności? Po części również, ale po drodze dokonał czegoś jeszcze ciekawszego, kiedy jego badania wkroczyły w rejon smoków. Dawno wymarłe bestie miały być przywrócone do życia, ale nie bój się, to monstrum w klatce to „tylko” wywerna. Czerwona, wielka i zła jak osa. Przygotuj się na dość ciężki bój, w którym możesz zapomnieć o używaniu czarów lub broni opartej o żywioł ognia – boss jest na to odporny. Możesz za to mieć frajdę z używania magii lub trucizny, wywerna nie lubi się ani z jednym, ani z drugim. To, jak trudna będzie to walka zależy w sporej mierze od Ciebie i tego, jak dobrze opanowałeś sztukę uników. Jeśli sobie z nimi radzisz, to Guardian Dragon nie zatrzyma Cię na dłużej niż kilkanaście minut, w przeciwnym wypadku spędzisz w jego klatce zdecydowanie więcej czasu niż byś sobie tego życzył. Dla postaci walczącej wręcz, najlepszą radą jest przeskakiwanie od nogi do nogi wywerny i zadawanie ciosów na lewo i prawo, uważając jednak aby zawsze mieć wystarczająco dużo wytrzymałości do ewentualnej ucieczki. Kiedy bestia odfrunie, podążaj za nią, aczkolwiek trzymając się nieco z boku – powinieneś w ten sposób uniknąć nieprzyjemności związanych z bycia spalonym na popiół jej ognistym oddechem. Postaci walczące na dystans po prostu niech trzymają się na odległość i nieco z boku przeciwnika, aby móc w razie czego uniknąć ciosu lub zionięcia.


Boss: Giant Lord
Lokacja: Memory of Jeigh
Wyzwanie: średnie

 

Przywódca olbrzymów, znajdziesz go w miejscu, w którym stoczyłeś już jedną walkę z bossem, Pursuerem. Podejrzanie przypomina on pierwszego bossa w grze, czyli The Last Giant i być może rzeczywiście mamy do czynienia właśnie z nim. Uważaj podczas docierania do bossa, katapulty co kilkanaście sekund ciskają na mury ognistymi pociskami i jeśli nie masz naprawdę wysokiej odporności na ogień, to lepiej zrobisz po prostu przeczekując odpowiednie momenty. Kiedy w końcu dojdziesz do przeciwnika, trzymaj się lewej stopy, najlepiej nieco z tyłu bossa – pozwoli to na uniknięcie części ataków. Uważaj tylko, aby w porę odskoczyć od jego poziomego ataku. W przypadku kiedy będzie chciał Cię zdeptać, po prostu doskocz do drugiej nogi i zacznij masakrę. Jeśli walczysz na dystans, na początku walki uniknij jego ataku i skieruj się na kamienną półkę za Tobą – Giant Lord nie dosięgnie Cię tam niczym innym, niż zaledwie dwoma, łatwymi do uniknięcia atakami.


Boss: Darklurker
Lokacja: Dark Chasm of Old
Wyzwanie: wysokie

 

Oto jedna z najciekawszych walk, przez wielu uznawana za przykład tego, na czym polega rozgrywka w Dark Souls II. Darklurker jest wyzwaniem z samego faktu, że dostanie się do niego wymaga nie lada kunsztu w machaniu żelastwem. Nie dość, że podczas gry należy trzy razy odnaleźć pewnego tajemniczego starca, dostać się do jego przymierza, to jeszcze należy „wyczyścić” trzy mniejsze Otchłanie pełne potężnych NPC-ów. Mało? Koszt wejścia w portal prowadzący w mroczne odmęty to każdorazowo jedna Kukła Człowieka – nadal zdecydowany na spróbowanie swoich sił z Darklurkerem? Cóż, powodzenia.

O samym bossie można powiedzieć tyle, że należy się nauczyć jego animacji – część z nich to ataki mieczem, część to magiczne pociski, potrójna ognista kula, a nawet… klonowanie. Oznacza to, że podczas walki trzeba mieć oczy dookoła głowy, nawet zanim Darklurker stworzy swojego klona. Jedno z używanych przez niego zaklęć tworzy w miejscu walki dwie sfery, z których może wystrzelić magiczny pocisk. Sfery te bywają w różnych miejscach, czasami pojawiają się za plecami bohatera, czyniąc walkę jeszcze trudniejszą. Podczas dłuższej walki wręcz, boss z pewnością użyje potężnego, obszarowego zaklęcia (w tym celu skrzyżuje swoje ramiona – jest to znak na to, że czas brać nogi za pas). Jeśli nad głową przeciwnika pojawi się ognisty owal, to znak że należy przygotowac się do wykonania uniku, bowiem z okręgu wystrzelą trzy ogniste kule, nakierowując się na pozycję bohatera. Do tego boss będzie się ustawicznie teleportował po polu walki, wykorzystując swoją mobilność aby zdezorientować przeciwnika. Po otrzymaniu około 60% obrażeń Darklurker się sklonuje – klon dzieli pulę punktów życia i posiada identyczne umiejętności, tak więc zabawa staje się jeszcze lepsza. Najlepsza rada? Baw się dobrze. Jeśli uwielbiałeś walki z Artoriasem lub Manusem, to to wyzwanie jest bodajże najbliższe tym legendarnym pojedynkom.


Boss: Throne Defender & Throne Watcher
Lokacja: Throne of Want
Wyzwanie: średnie/wysokie

 

Jesteś coraz bliżej końca gry, a ta dwójka nie ma ochoty, aby ktokolwiek poza Vendrickiem wstąpił na tron. Od razu informuję, że w tej walce, w przeciwieństwie do wielu innych pojedynków z kilkoma przeciwnikami, nie należy skupiać się na jednym wrogu. Musisz krążyć po sali, wyczekując dogodnych okazji i zadawać obrażenia każdemu na równi, wedle zasług. Dlaczego? Cóż, po to, aby wskrzeszenie nie stało się utrapieniem. Jeśli powalisz jednego z przeciwników, po kilkunastu sekundach drugi podejdzie uleczyć swego kompana, przywracając go do pełni życia. Oznacza to, że po powaleniu jednego z nich masz tylko krótki okres czasu na wykończenie drugiego, inaczej walka rozpocznie się niemal od nowa. Co do samej walki, jeśli używasz tarczy z dobrą odpornością na obrażenia fizyczne, to powinieneś poradzić sobie bez większego problemu. Miej tarczę cały czas uniesioną i krąż wokół areny, oczekując na ciosy przeciwników – kiedy trafią w tarczę, zyskasz możliwość zadania ciosu czy dwóch. Operację powtarzaj do skutku. W każdym przypadku, oczekiwanie na atak wrogów i natychmiastowa kontra jest najlepszą opcją.


Boss: Nashandra
Lokacja: Throne of Want
Wyzwanie: średnie

 

Oto i finalna walka! Niestety, pomimo że Nashandra to de facto malutka (najmniejsza tak gwoli ścisłości) cząstka Manusa, to walka z nią nie jest nawet odrobinę tak pasjonująca jak walka z Ojcem Otchłani. Na początku walki Nashandra przyzwie kilka kul, które przeklinają osoby będące w ich pobliżu – najlepiej trzymać się od nich z daleka albo po prostu je zniszczyć. Obojętnie którą opcję wybierzesz, zabierz się za samego bossa, unikając oczywiście przypadkowego upadku z areny. Sama walka powinna być prosta, bowiem ataki Nashandry są przewidywalne, a do tej pory miałeś naprawdę sporo okazji do potrenowania sztuki uników. Okrążaj ją, odskakuj i kontratakuj. Jeśli przyzwie kolejne kule, zmień miejsce i poczekaj aż konspirantka podejdzie do Ciebie, albo szybko je zniszcz. Wystrzegaj się momentu, kiedy Nashandra złoży dłonie na klatce piersiowej i pochyli głowę – to znak, że zaraz nastąpi silna eksplozja, która jest bodajże jej najsilniejszą bronią.

Tagi

Dodaj komentarz

Close
Close