FELIETONOPROGRAMOWANIEPC & KONSOLE

Konkurencja dla Steama? Czyli parę przemyśleń na temat platformy gier rodem z Valve

O tej aplikacji słyszał chyba każdy gracz – Steam jest już z nami wiele lat i choć pod koniec zeszłego roku Epic Games Store rzucił mu rękawicę, to czy jednak ktokolwiek jest w stanie pokonać tego giganta?

Zaczęło się niepozornie

Dawno, dawno temu… bo aż w 2002 roku ruszyła beta pewnej aplikacji. Została ona stworzona z dwóch głównych powodów: jako łatwy i szybki program do wgrywania nowych update’ów do gier online firmy Valve, oraz jako zabezpieczenie antycheaterskie i antypirackie. Niestety aplikacja rodziła się trochę w bólach – żadna firma zewnętrzna (m.in. Microsoft) nie chciała brać udziału w tym przedsięwzięciu, więc twórcy kultowej serii „Half-Life” musieli zakasać rękawy sami.

Ja tam nie widzę żadnej różnicy, a wy? 😀

Z czasem okazało się, że Steam (bo taką nazwę otrzymała ta aplikacja), posiada w sobie całkiem duży potencjał. Gabe Newell i jego ekipa bardzo mocno starali się by nie tylko ich gry, ale też produkcje innych firm zagościły na ich nowym oprogramowaniu. Steam był też jednym z wymogów przy instalacji gry Half – Life 2, co na pewno wspomogło jego popularność w tamtym okresie.

Steam dziś

Dzisiaj na pewno nie można zaprzeczyć, że Steam jest finansowym sukcesem. Olbrzymi wybór gier w Sklepie, wsparcie niezależnych twórców systemem Early Access oraz najprzeróżniejsze cykliczne wyprzedaże, to niepodważalna maszynka do robienia pieniędzy. Moim zdaniem to dzięki Steam’owi dystrybucja cyfrowa jest dzisiaj tak olbrzymim biznesem. Odkładając na bok kontrowersje idące z praw własności do gier (gracz nie kupuje już produktu, ale dostaje prawo do korzystania z usługi), sam z chęcią pozbyłem się wszystkich nośników CD/DVD, które miałem w posiadaniu, na rzecz wygodniejszej biblioteki online.

Steam to jednak nie tylko gry, ale i społeczność. Przepastne fora, na których gracze i twórcy gier mogą wzajemnie się między sobą komunikować, wbudowany chat do bezpośredniej komunikacji, funkcja streamowania własnych rozgrywek, rynek społeczności na którym gracze mogą handlować między sobą sprzętem z Doty 2 czy Counter Strike’a… przez te kilkanaście lat nazbierało się tego naprawdę sporo.

Tyle lat minęło, a CS dalej w sklepie 😉

Konkurencja wkracza na scenę

Nie dziwią mnie więc ostatnie posunięcia Epic Games. Chociaż przez te wszystkie lata przyzwyczailiśmy się, że większym graczom na rynku bardziej opłaca się stworzyć własną aplikację do cyfrowej dystrybucji ich gier (Origin, Uplay, Bethesda.net), to nikt do tego momentu nie wyzywał Steam’a na otwarty pojedynek.

Biorąc pod uwagę, że Fortnite jest ogromnym sukcesem finansowym, to już aplikacja do niego dołączona nie jest na razie w stanie konkurować z o wiele większym rywalem, który swoją renomę wykuwał w świadomości graczy przez kilkanaście lat. Niższe oprocentowanie gier na linii deweloper/wydawca – Epic Games kusi przede wszystkim ich twórców, ale co zrobić z codziennymi użytkownikami? Jak ich przekonać do korzystania z aplikacji? Ot, najszybszym możliwym sposobem, wypuszczając exclusive’y. Tak więc sytuacji takich jak ta z Metro Exodus, będzie z czasem na pewno więcej. Czy to dobre i efektywne posunięcie, czy jednak może droga do PR’owego samobójstwa – tą kwestię pozostawiam do rozstrzygnięcia wam, czytelnikom.

Chwalą się, a co!

Na koniec może wspomnę o tych, którzy rozgrywają sytuację jako Steam’owa konkurencja bez wydawania oficjalnej deklaracji wojny i od innej strony. Nie szukając daleko, nasz rodzimy Gog.com specjalizuje się w grach bez kłopotliwego w wielu przypadkach DRMu i posiada w swojej ofercie także te starsze produkcje (to właśnie na nim odnalazłem cyfrową wersję Gothica w języku polskim, oraz Homeworld: Cataclysm Emergence). Moją uwagę pochwycił też Discord – aplikacja, która z początku specjalizowała się w czacie głosowym i tekstowym, może od pewnego czasu pochwalić się swoim własnym (choć na razie niewielkim) sklepikiem. Biorąc pod uwagę ciągłą rozbudowę Discorda, łatwość jego obsługi i przyjazne środowisko dla rozwoju społeczności graczy, może on z czasem wyrosnąć na pełnoprawnego konkurenta w kwestii dystrybucji cyfrowej.

Koniec Króla PCtów?

Chociaż konkurencja rośnie w siłę, to czy można już mówić o nieuniknionym końcu epoki rządów Steam’a? Jeśli tak, to nie sądzę żeby miało się to stać z dnia na dzień. Firma Valve i jej oprogramowanie tak naprawdę jeszcze nie wytoczyło swoich własnych ciężkich dział obronnych… kto wie, może niedługo na targach E3 zobaczymy nowy trailer z trójką w tytule? 😀

GabeN, Zbawca PCMR! 😉
Tagi

Dodaj komentarz

Close
Close