ESPORTNEWS

Koreańczycy dominują w kwalifikacjach do IEM Katowice 2020

Jeśli ktoś miał złudzenia, że Korea Południowa pozostaje najmocniejszą nacją w świecie esportowego StarCrafta, to minione dwa dni eliminacji offline skutecznie je rozwiały. Reprezentanci mekki esportu zdominowali zażarte kwalifikacje, rozstrzygając kwestie awansu do głównego turnieju głównie między sobą.

Nie oznacza to jednak, że wszyscy przybysze z dalekiej Korei Południowej dostali się dalej – kilku musiało uznać wyższość rywali, a do finałowego eventu i jednocześnie najbardziej obecnie prestiżowego turnieju na scenie zakwalifikowało się również kilku rodzynków spoza tego azjatyckiego kraju.

Nie powiodło się za to naszym rodakom, którzy próbowali swoich sił. Ani weterani w postaci MaNy, ArT’a i Ziggy’ego, ani młoda krew (souL, Gerald, BluE) nie dali rady rywalom i w zasadzie nie zbliżyli się faktycznie do możliwości awansu. Tym samym jedynym Polakiem, którego zobaczymy na głównej scenie pozostaje Elazer, który zdołał przebrnąć wcześniej przez brutalne kwalifikacje online.

Bracket #1

Tak było chociażby w pierwszym brackecie, który zaczął się dość przewidywalnie od awansu Patience’a oraz dwukrotnego mistrza świata sOs-a. W walce o ostatnie miejsce polegli m.in. Creator oraz Zoun, który dla wielu pobocznych obserwatorów był największym zaskoczeniem turnieju, eliminując m.in. polskiego weterana MaNę. W finale loser’s bracketu w świetnym meczu zmierzyli się ShoWTimE i HeRoMaRinE – górą był reprezentant zespołu BIG.

Bracket #2

Podobnie jak w poprzedniej grupie, tak i tutaj z pierwszych dwóch miejsc awans zapewnili sobie Koreańczycy – zaskoczeń nie było, kiedy w głównym turnieju zameldowali się pierw Armani, a następnie INnoVation. W walce o trzecie miejsce niespodziewanie jednak odpadł Impact, który nie zdołał zabezpieczyć umysłu przed psionicznym mocami Hasa – Tajwańczyk tym samym dokonał pewnej niespodzianki, ponownie zmuszając rywali do podejmowania niewygodnych decyzji. Większą niespodzianką jednak było wczesne odpadnięcie Neeba – król cyklu WCS sprzed kilku lat pierw został ograny przez chytrego Bly’a, aby następnie przegrać PvP na młodego Skillousa.

Bracket #3

Na papierze największym faworytem do wyjścia z tego bracketu był soO i tak też się stało – ubiegłoroczny zwycięzca Intel Extreme Masters bez większych problemów rozprawił się z rywalami. Pozytywnym aspektem dla fanów “foreignerów” był SpeCial, który pokonał pierw powracającego do gry Polta, Namshara oraz Hurricane’a i stał się drugim zawodnikiem spoza Korei Południowej, któremu udało się awansować z offline’nowych kwalifikacji. Loser’s bracket był świadkiem starcia Hurricane’a z innym protosem z Tajwanu, w postaci Nice’a – efektem było ekstremalnie wybuchowe PvP, które warto obejrzeć nawet jak nie lubicie tego matchupu.

Bracket #4

W finalnej grupie obyło się bez większych zaskoczeń – no może z wyjątkiem tego, że Trap musiał uznać wyższość Lambo w pojedynku o awans. Koreański protoss zdołał się otrząsnąć z tego zaskoczenia pokonując w finale dolnej drabinki uThermala, który jako jeden z nielicznych foreignerów w kwalifikacjach zdołał wcześniej pokonać jednego z “azjatyckich najeźdźców” – Ragnaroka. W starciu z Trapem był on jednak bezradny. Obok Lambo i Trapa, awansował również Dear, który nie napotkał większych problemów po drodze.

Faza grupowa

Teraz graczy czeka dzień przerwy. Rozgrywki fazy grupowej ruszą w czwartek, 27 lutego od godziny 12:00 czasu polskiego. Śledzić wszystko można będzie na oficjalnym angielskim kanale ESL – a wyniki najlepiej sprawdzać na niezawodnej Liquipedii.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close
Close