ARTYKUŁRÓŻNOŚCI

Metalowa Sakura #10

Sabbat, Serpent, Sex Machineguns, Shadow, Show-ya

Okrągły dziesiąty odcinek! A to jeszcze nie koniec naszej przygody z egzotycznym metalem z Kraju Kwitnącej Wiśni. W tym odcinku będzie sporo dobrego metalu, w kilku odmianach, a na zakończenie czeka Was małe – prawdopodobnie – zaskoczenie.

Sprawdź poprzednie odcinki!

Sabbat

Gatunek

Okres działania

Polecany album

Dostępność online

Black/thrash metal

1984 – do dzisiaj

Karmagmassacre, The Dwelling

Średnia (część dyskografii na Spotify/Deezer)

Rozpoczynamy od jednej z najstarszych kapel w całym zestawieniu. Sabbat od wczesnych lat 80’tych sieje zamęt i herezje, sprowadzając na świat mrok w postaci thrashowego black metalu. O tym jak sporo „złego” ta kapela zrobiła na scenie niechaj świadczy to, że powstało przynajmniej kilka „trybutów” od innych zespołów oddanych właśnie Sabbatowi.

W sumie odważni mogą stwierdzić, że Sabbat to taki japoński odpowiednik węgierskiego Tormentora lub brazylijskiego Sarcofago z odrobiną brytyjskiego Venom. Pomimo blackowych tematyk, muzycznie mamy tutaj więcej z thrashu, takiego wczesnego i szczerego. Sabbat nie próbuje nikogo zaskakiwać, nie zmienia się w zależności od trendów i nie próbuje niczego na siłę – dość powiedzieć, że rdzeń grupy nie zmienił się od 1990 roku. To kapela, która wie co chce grać i robi to bez względu na wszystko. A że robi to też całkiem nieźle, to tym lepiej dla nas. 😉

Polish Demonslaught było krążkiem-kompilacją dodawaną do Hard Rockera

Serpent

Gatunek

Okres działania

Polecany album

Dostępność online

Melodic death metal

1993 – do dzisiaj (?)

Cradle of Insanity

Bardzo słaba

Już to nie raz pisałem i zapewne jeszcze nie raz napiszę, ale japoński melodeath jest jednym z najlepszych na świecie. Serpent może nie należy w mojej opinie do ścisłego grona topki lokalnej sceny, ale jest na blisko niej, że to w sumie nie robi różnicy.

Zespół jest mocno inspirowany wczesnym In Flames, który zresztą odpowiada za to, że Serpent w ogóle istnieje – to właśnie usłyszenie Szwedów sprawiło, że członkowie porzucili swoją poprzednią kapelę i zaczęli grać melodyjny death metal. I robią to całkiem zgrabnie, oferując odpowiednią dozę melodyki, tnących jak żyletki solówek z niezbyt napastującym słuchacza tłem klawiszy. Tym, co raczej nigdy w zespole nie zachwycało, bez względu na skład, były wokale – nie czarujmy się, Ken dobrym wokalistą nie jest i już raczej nie będzie. Na szczęście jego wokale nie są najważniejsze w tej muzyce.

Sex Machineguns

Gatunek

Okres działania

Polecany album

Dostępność online

Speed/power metal

1989 – do dzisiaj

Made in Japan

Średnia (część dyskografii na Spotify/Deezer)

Jeśli szybkość speed metalu jest tym, co uwielbiacie ponad wszystko, to Japonia ma również coś dla Was. Weterani z Sex Machineguns od dekad prezentują światu ich wersję szalonego speed/power (nie w tym europejskim znaczeniu!) metalu, sięgając przy tym po dość intrygujące środki i pomysły. Zdecydowanie Anchang i Shingo mają nietypowe poczucie humoru, które uwidacznia się zarówno w dziwnych tekstach, wstawkach w utworach oraz teledyskach.

Muzycznie za to jest bardzo tradycyjnie – gitary wręcz wyrywają się muzykom z rąk w szaleńczych kaskadach kolejnych riffów następujących jeden po drugim w akompaniamencie soczystego basu i starającego się nadążyć za tym wszystkim perkusisty. Nie oznacza to jednak, że Sex Machineguns nie potrafią zwolnić kiedy trzeba, acz nawet wolniejsze partie to zazwyczaj tylko fragmenty w utworach, po których następują kolejne gonitwy gitarzystów. Poznać warto, zdecydowanie.

Deadly serious. Przewińcie do 1:30 jeśli nie macie pojęcia, co się dzieje 😉
Wspominałem o poczuciu humoru?

Shadow

Gatunek

Okres działania

Polecany album

Dostępność online

Melodic death metal

1993 – 2010

Shadow

Zerowa

Jeżeli miałbym mieć jeden zarzut do kolejnego reprezentanta japońskiego melodeathu, to byłaby to mało kreatywna nazwa. Na szczęście na tym w sumie problemy się kończą, bo poza tym Shadow to kolejny godny polecenia przedstawiciel sceny, który stawia na solidne riffy i przykuwające uwagę sola.

Ciekawostką jest to, że za wokale odpowiada Tokiko Shinamoto – tak, mamy babkę na wokalu. Nie jest to Angela Gossow, ale daje radę growlując może bez przesadnej swobody, ale na wokal nie ma co narzekać. Szczególnie kiedy jest on w towarzystwie solidnej partii instrumentalnej. Żadnych klawiszy, żadnego słodzenia, po prostu solidność.

Show-Ya

Gatunek

Okres działania

Polecany album

Dostępność online

Heavy metal /hard rock

1981 – do dzisiaj

Glamour

Bardzo słaba (mała część dyskografii na Spotify/Deezer)

Odcinek kończymy jedną z popularniejszych i historycznie całkiem ważnych kapel z japońskiej sceny hard rocka/heavy metalu. Show-Ya jest kapelą złożoną z samych kobiet, które udowadniają, że potrafią grać niezgorzej od facetów. Bez Show-Ya, japońska scena z pewnością wyglądałaby inaczej, z tego samego faktu warto poznać twórczość zespołu.

A ta jest naprawdę klasyczna. Mamy tutaj do czynienia z bardzo sztaroszkolnym podejściem do tematu grania ciężkiego rocka. Wielbiciele tego gatunku szybko rozpoznają styl i inspiracje muzyczne Show-Ya, a im później zajrzymy w karierę Japonek, tym ich muzyka staje się cięższa wkraczając w regiony heavy metalu.

Tagi

Dodaj komentarz

Back to top button
Close
Close