ARTYKUŁRÓŻNOŚCI

Metalowa Sakura #7

Liv Moon, Lost Eden, Loudness, lynch., 凶音

Seria podróżująca po Japonii w poszukiwaniu soczystego metalu (i mocniejszego rocka) powraca po krótkiej przerwie. Bez zbędnych ceregieli, dzisiaj zaprezentuję Wam kolejną piątkę godnych uwagi zespołów, których kolejność została wcześniej ustalona na alfabetyczną. Oznacza to, że ponownie będziemy mieli całkiem ciekawy miks gatunkowy. Do boju więc!


Sprawdź poprzednie odcinki!

Liv Moon

Gatunek

Okres działania

Polecany album

Dostępność online

Symphonic power metal

2009 – do dzisiaj

Golden Moon

Bardzo słaba (minimalny dostęp do dyskografii na Spotify/Deezer)

Moje pierwsze spotkanie z tą kapelą przebiegło dość typowo – ot, sprawdzałem nieznane sobie klipy w sieci, kiedy początek kawałka 死の舞踏〜ディエスイレ〜 smagnął mnie po plecach. Natychmiastowo miałem uczucie deja vu – ten motyw przewodni! Gdzieś to już słyszałem! Spędziłem przerażającą ilość czasu próbując dojść, gdzie i w końcu znalazłem. Kawałek wzorowany jest na XII wiecznej sekwencji, która w XVI wieku była wykorzystana w chórach gregoriańskich. Dies Irae. Liv Moon oczywiście “wątek” ten trochę podrasowała i przyśpieszyła, ale i tak inspiracja jest jawna.

Sam utwór zapada w pamięć dzięki energicznej muzyce i niosącemu się nad całością wokalowi Akane Liv. A w zasadzie Akane Okamoto-Kaminski, urodzonej w Szwecji (!) artystyki, której nazwisko każe się poważnie zastanowić nad napisaniem biografii. Akane jest zdolną wokalistką, potrafiącą zarówno operować w dość klasycznych, operowych wręcz zakresach, jak i bardziej nowoczesnych stylach. To ona jest główną gwiazdą show, acz należy wspomnieć duży udział w zespole Takayoshiego Ohmury, gitarzysty o w zasadzie światowej sławie.

Wróćmy jednak do muzyki Liv Moon. Najprościej rzecz ujmując, jest to symfoniczny power metal, ale… nie do końca. Zespół łamie typowe dla gatunku zasady, wchodząc w regiony pop-rocka i rytmiczne “party hity”, które z kolei przełamywane są operowymi ariami. Liv Moon w zasadzie bliżej do hard rockowego zespołu eksperymentującego z formą, który też jest w pełni świadom walorów swojej wokalistki. Nie jest to czysty metal, ale kilka kawałków z pewnością wpadnie Wam w ucho.


Lost Eden

Gatunek

Okres działania

Polecany album

Dostępność online

melodic death metal

2000 – 2009

Cycle Repeats

Bardzo dobra (w zasadzie cała dyskografia dostępna na Spotify/Deezer)

Ponownie jesteśmy w regionie mojego ulubionego melodyjnego death metalu za sprawą Lost Eden. Kapela ta przez dziewięć lat istnienia wydało co prawda tylko jedną epkę i album, ale ten ostatni jest jednym z najlepszych dowodów na to, że Japończycy potrafią stworzyć świetny materiał.

Cycle Repeats pełen jest energii, która wypływa strumieniami z głośników. Weźmy taki kawałek Before Burning to Ashes, który zaczyna się od odrobiny elektroniki, przechodzi w galopadę napędzaną perkusją i dającym z siebie wszystko wokalistą, a następnie podbija stawkę w refrenie, przy którym ciężko powstrzymać się przed tupaniem do rytmu. A za tym wszystkim czeka słuchacza zaskakująco spokojne, melodyjne i wręcz natchnione solo, które milknie i przywraca słuchacza pędzącemu refrenowi. A to tylko jeden kawałek! Cały album jest pełen melodyjnej dobroci, którą zdecydowanie polecam. Tak, są tutaj klawisze, ale ich użycie jest naprawdę wyważone i służą one za tło, a nie za główny instrument robiący za całą melodykę.

Loudness

Gatunek

Okres działania

Polecany album

Dostępność online

heavy metal

1981 – do dzisiaj

Thunder in the East, Hurricane Eyes

Bardzo dobra (w zasadzie cała dyskografia dostępna na Spotify/Deezer)

Ciężko pisać o jednej z największych legend japońskiej sceny muzycznej. Loudness to jedni z pionierów gitarowego grania w Japonii, którzy odnieśli sukces na skalę światową. Już w 1985 roku Loudness miało na koncie pierwsze występy w Stanach Zjednoczonych oraz w Europie, było też pierwszą kapelą z Japonii, która podpisała kontrakt z amerykańską wytwórnią. Przez lata działalności zespół wydał mnóstwo krążków, utrzymując się na szczycie pomimo wielu zawirowań związanych z przetasowaniami w składzie. Loudness to legenda, o której można by napisać książkę.

Tutaj jednak nie chcę pisać całej biografii, dlatego napiszę tylko tyle: jeśli cenicie sobie klasyczny metal, szczególnie ten z lat 80’tych to zróbcie sobie przyjemność i zamknijcie się z kubkiem herbaty i jednym z albumów Loudness. Zaskoczycie się jakością, która nie ustępuje europejskim tuzom swoich czasów i otrzymacie muzyczną ucztę, która zabierze Was w podróż w czasie. Posłuchajcie pierwszego z poniższych kawałków. Czy to nie brzmi jak coś “zachodniego”? Nawet zachowanie zespołu na scenie jest godne gwiazdy rocka, która nijak nie kojarzy się nawet z Japonią.

lynch.

Gatunek

Okres działania

Polecany album

Dostępność online

alternative metal/metalcore/rock

2004 – do dzisiaj

greedy dead souls, GALLOWS

Bardzo dobra (w zasadzie cała dyskografia dostępna na Spotify/Deezer)

Ten zespół technicznie nie należy do grona kapel stricte metalowych. Jest jednak na tyle dobry, że zupełnie mi to nie przeszkadza. Jak wiele innych projektów, lynch. zaczęło swój żywot jako kapela visual kei, której członkowie chcieli łączyć ciężkie gitary z pięknymi melodiami. I to im się udało, acz ciężko jednoznacznie zaszufladkować ich twórczość. Muzyka zespołu do mieszanka stylów rockowych, które zapożyczają elementy znane z metalu i kombinują z ilością poszczególnych składników.

Świetną robotę w spajaniu tego wszystkiego robi Hazuki, wokalista na pierwszy rzut oka nie wyróżniający się niczym szczególnym. Posiada on dość typową dla japończyków manierę i styl śpiewu, ale jego głęboki głos jest wyróżnikiem muzyki lunch. – oraz to, że Hazuki nie boi się krzyknąć lub sięgnąć po growl w co mocniejszych partiach. Poniekąd to właśnie dzięki niemu muzyka lynch. znana jest w zasadzie na całym świecie. Znajdziecie tutaj zarówno ostre, wręcz metalcore’owe i pędzące na złamanie karku kawałki, jak i wyważone niemalże ballady.

凶音 (Magane)

Gatunek

Okres działania

Polecany album

Dostępność online

black metal

1999 – 2004

Mortes Saltantes

Bardzo słaba (brak artysty na Spotify/Deezer)

Ten odcinek obfitował w dość popularne – ba, nawet bardzo! – kapele, dlatego całkiem pasujące jest zamknięcie podziemnym black metalem.
Jeśli kiedykolwiek wcześniej słyszeliście o 凶音 to musicie być jeszcze większymi fanatykami japońskiego metalu niż ja.

凶音 gra dość stylizowany black metal, który jakością nie odbiega daleko od ortodoksyjnego, garażowego grania. Braki w produkcji kapela nadrabia tematyką japońskiego folkloru i legend, co dodaje ich twórczości sporo duszy oraz pewnej teatralności w wykonywanych utworach. Posłuchajcie chociażby poniższego kawałka:

凶音 jest zespołem tak podziemnym, że znalezienie poszczególnych kawałków jest niemalże niemożliwe, dlatego zapodaję cały album. Nie jest to muzyka dla każdego, jak w sumie cały black metal, ale 凶音 ma w sobie na tyle oryginalności, aby być wartą uwagi potencjalną perełką. Warunki są dwa: musicie lubić japońskie klimaty oraz black metal.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close
Close