ARTYKUŁPC & KONSOLE

Moje TOP 3 najlepszych gier z zarazą w tle – wybór, rzecz jasna, subiektywny

Dopadła nas epidemia koronawirusa, no i niestety, czy nam się to podoba czy nie, zabójczy wirus jest tematem przewodnim niemal wszystkich mediów. To, że w takiej sytuacji najlepiej siedzieć w domu chyba nie musimy nikomu powtarzać, ale też po prawdzie chyba większości nerdów nie trzeba jakoś specjalnie do tego motywować. Tak czy inaczej, przy tej okazji aż prosi się, żeby sięgnąć po jakiś tytuł, w którym naszą rzeczywistość pustoszy jakowyś turbo-wirus czy inna zaraza.

Dobra, po odbębnieniu wstępu przejdźmy od razu do konkretów, a tych przecież raczej nie będzie tutaj brakowało. Zanim się jednak rozpędzę, podkreślam raz jeszcze – to przegląd całkowicie subiektywny, a ja jestem jak najbardziej otwarty na dyskusję. Jeżeli więc znasz świetne gry, które klimatem wpiszą się w temat przewodni tego tekstu, to śmiało, zapraszam do dialogu w naszych komentarzach. No, to jedziemy.

Dying Light – bo co to za epidemia, która nie zamienia ludzi w zombie

Na palcach jednej ręki mogę policzyć gry, które przeszedłem trzy razy. W tym wąskim gronie znajduje się właśnie Dying Light. Co prawda mamy tu powtarzany do bólu schemat – oto świat opanowuje tajemniczy wirus, który zamienia ludzi w bezrozumne zombie. Ta gra ani przez sekundę nie jest w żaden sposób odkrywcza czy innowacyjna, ale, na wszystkie szczepionki świata, jakże dobrze się w nią gra ze znajomymi!

Jeżeli macie kogoś, kto chętnie z Wami pobiega pomiędzy umarlakami, to trudno o lepszą produkcję.

Oczywiście na tej liście mogłyby znaleźć się inne produkcje z zombiakami, ot, chociażby kultowy Resident Evil, konsolowe Last of Us, albo nieco starsze Left4Dead, ale jeżeli z całej tej menażerii miałby polecić coś do ogrania z kumplami przy okazji odbywania np. kwarantanny, to Dying Light jest moim pierwszym strzałem.

Plague Inc – czyli gra, w której to my jesteśmy wirusem, a cały świat ma przerąbane

Rzadko zdarza mi się grać w cokolwiek na smerfonie. No dobra, czasami na kibelku rozwiązuję sudoku, ale poza tym mało która gra potrafi przykuć mnie na dłużej niż kwadrans. Z Plague INC. było inaczej.

W tej dość osobliwej, ale bardzo zmyślnej grze strategicznej, naszym celem jest zarażenie całej ludzkości. Jako wirus (albo inne ustrojstwo, bo gra ciągle ewoluuje i dostarcza nowych scenariuszy) musimy skutecznie zdziesiątkować populację. Zaczynamy sobie od takiego jednego zarażonego no i patrzymy, jak świat płonie – czy tam choruje. Możemy mutować i poszukiwać różnych sposobów na rozprzestrzenianie się zarazy. Musimy zdążyć rozpierniczyć wszystko, zanim ludzie wykryją zarazę i znajdą na nią lekarstwo. Niby banalne, ale frajdy przy tym naprawdę sporo.

Co istotne, gra jest do poprania za darmo na androida i iOS.

W 2016 roku pojawiła się również wersja na komputery osobiste – zaciekawieni? Poszukajcie na Steam.

The Division – czyli coś dla fanów „strzelanych MMO”

No i tu prawdę powiedziawszy mam zagwozdkę. Sam grałem tylko co nieco w pierwszą część i prawdę powiedziawszy odbiłem się od pancernych dresiarzy, który na klatę potrafili przyjąć kilkadziesiąt pocisków zanim wyzionęli ducha. Gra mnie nie przekonała, bo pewne jej elementy były dla mnie nie do przeskoczenia, nie zmienia to jednak faktu, że wykreowany w The Division świat jest bardzo sugestywny i udany. Miasto postawione w stan wyjątkowy zapada się w chaosie, a ludzi dziesiątkuje nie tylko wirus, ale również nienawiść, żądza władzy i bogactwa, głód, panika, a czasami zwykła rozpacz.

Takie wirtualne zwiedzanie niemal wymarłego miasta (wbrew pozorom wcale nie jest ono takie znowu wymarłe…) może się podobać, zwłaszcza, jeżeli możemy to robić – podobnie jak przy Dying Light – ze znajomymi. Oprawa graficzna i architektura robią tutaj robotę, a lokacje są przemyślane do najmniejszego szczegółu. Niewątpliwie jest to jedna z najładniejszych gier w tym zestawieniu.

Rainbow Six: Quarantine – czyli gra, na którą jeszcze trochę poczekamy

Na koniec wrzucam krótki teaser gry, która – o ile niebo nie zwali się nam na głowy – będzie miała swoją premierę jeszcze w tym roku. Tytuł jakby też adekwatny do otaczającej nas smutnej rzeczywistości.

I to tyle! Pamiętajcie, jeżeli możecie, zostańcie w domach. Lepiej zmagać się z wirusami w grach, niż narażać zdrowie swoje i swoich bliskich.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close
Close