PC & KONSOLEPORADNIK

Europa Universalis IV – poradnik do Stolicy Śledzia

Od pewnego czasu męczyłem mojego dobrego przyjaciela SamaeLa, zapalonego gracza w strategie szwedzkiego Paradoxu, aby spróbował swoich sił w napisaniu specyficznego poradnika od Europa Universalis IV. Przedstawiłem mu nawet koncepcję: jak zagrać Stolicą Śledzia (nazwa zastrzeżona!). Po wielu namowach, oto i jest efekt moich nagabywań – teraz nawet tak nieudolny gracz w EU IV jak ja, może stworzyć śledziowe imperium! 😉

Europa Universalis w swojej czwartej odsłonie być może nie jest tak wymagająca jak niektóre inne gry ze stajni Paradoxu, ale chyba nikt nie zaprzeczy, że dla początkujących graczy ogarnięcie nawet podstawowych zasad stanowi nie lada wyzwanie. Ja, nie chwaląc się, nie zliczę już godzin spędzonych przy tej wyśmienitej strategii, więc niniejszym prezentuję wam oto mój kompleksowy poradnik jak wygrać królestwem śledzia i haggisu czyli Szkocją.

Zacznijmy może od położenia naszego państwa. Na pierwszy rzut oka może się wydawać że jest bardzo niekorzystne dla Nas, tym bardziej, że early game Anglii jest jednym z mocniejszych (zaczynają z dwu-gwiazdkowym generałem Richardem Plantagenetem posiadającym statystyki 2-4-3-0 oraz bardzo mocną ekonomią). Do tego poziom zaawansowania Anglii jest bardzo wysoki, generuje duże przychody z podatków a dodatkowo położenie w strefie English Channel daje duże obroty handlowe. Największym dla nas problemem jest tu potencjał zasobów ludzkich w stosunku do Szkotów. Na zachodzie za to mamy Irlandię podzieloną między klany, która da nam najprostsze i najefektywniejsze rozwiązanie tego problemu. Wiadomo, możemy iść drogą czekania na dobrą okazję, ale po co się tak przesadnie ograniczać?

To przejdźmy do sedna – wygrać Szkocją możemy na 3 sposoby:

  • Pierwsza opcja to… sojusz z Anglią. Wydaje się to paradoksalne jeśli chcemy ją zniszczyć ale daje to nam tzw. “plecy”, dzięki którym możemy rosnąć na boku Anglii, gra jest wtedy bardzo długa i wymaga przede wszystkim przyjacielskich relacji z Anglikami, a to stawia przed nami mnóstwo wyzwań.
  • Kolejny wariant to budowa floty, która pozwoliłaby zniszczyć flotę angielską, co otworzy dla Francji możliwość zdominowania wspólnego wroga.
  • Jest jeszcze jedna opcja, którą właśnie bardziej szczegółowo opiszę w tym poradniku. W tej opcji decydujemy się na samodzielną egzekucję anglo-sasów.

Żeby wygrać, będziemy potrzebowali solidnego przywódcy. Tutaj trzeba dopomóc nieco losowi. Bierzemy na generała swojego władcę i restartujemy grę do momentu, aż wylosuje nam przyzwoite statystyki. Sugeruję znalezienie rollu zawierającego 2-3 szoku w rozstawieniu. Dlaczego tak? Ograniczymy straty w swoim wojsku przy przyszłych walkach.

Co istotne, nie bierzemy sojuszu z Francją, niech nam tylko gwarantują niepodległość. Chcemy tym uniknąć nagłego ataku wojsk Angielskich na nasze urocze pagórki. Jak dobrze wiemy event który może wyskoczyć w pierwszych latach gry czyli Surrender of Maine daje casus belli Anglikom na zawarcie unii personalnej pod którą jest Francja. Wówczas automatycznie wypowiada wojnę ofensywną w kierunku Francuzów. Dlatego zawieranie sojuszu z Frankami jest dla nas niekorzystne, zostajemy wezwani do wojny z Anglią nieprzygotowani i bez podstaw militarnych które będą nam później niezbędne skazując się na szybkie i nieprzyjemne zakończenie gry. Niestety, ale nawet z niezwykle utalentowanym władcą nie jesteśmy w stanie poradzić sobie teraz w otwartej wojnie z sąsiadami z południa. Dalszym krokiem jest sprawdzenie jak bardzo Anglia nas nie lubi. Jeśli mamy relacje hostile bądź rival na wejściu, komputer nam może trochę bardziej przeszkadzać w dalszej zabawie więc będziemy musieli troszkę szybciej wszystko ogarniać. Jeśli jest neutralne lub rzadziej friendly, nie będziemy mieli problemu w dalszej ekspansji. Ustawiamy w głównym menu naszego państwa military focus żeby jak najszybciej zdobyć przewagę nad południowcami.

Ja miałem tutaj szczęście i w sumie mógłbym iść tą pierwszą wymienioną taktyką ale zakładamy że mamy siebie na rywalu tak jakby to było w większości gier Szkocją. Na wstępie zaznaczam, że nie boimy się zadłużać naszego państwa, będziemy w pierwszych latach gry toczyć wiele wojen i pozwoli nam to na szybką ich spłatę. Pierwszym krokiem na mapie politycznej jaki wykonujemy to fabrykacja roszczeń do ziemi irlandzkich klanów. Naszym celem do którego dążymy będzie wasalizacja 3 z nich i oddanie im ziemi w ich ojczyźnie. Tworzymy z nich marchie dzięki czemu nie będziemy mieli z nimi problemów i będą nam lojalne. Da nam to niebywałe bonusy do rzeczy których potrzebujemy czyli force limit, manpower i co najważniejsze, będą mieli wojska które podczepimy do swoich głównych oddziałów. Co bardzo korzystne, te wojska nie będą nam wypalały manpoweru, z którym niestety będziemy mieli problemy. Dzięki sprawnej operacji na terenie Irlandii rośniemy znacząco w siłę i przede wszystkim bardzo szybko zdobywamy dominację nad Anglią – mi się to udało w 13 lat… Możecie się pochwalić w komentarzach jak Wam poszło, o ile spróbujecie zrobić to tym sposobem. Uważam że to dosyć szybko ale są różni speedrunerzy.


Gdy mamy już taką pozycję na wyspach, musimy podjąć pierwszą poważną decyzję czyli rozpoczynamy operację „Braveheart”. Jeśli nie było wojny między Francją a Anglią to lepiej dla nas – będziemy mogli zaatakować w chwili, kiedy Anglicy będą zajęci swoimi upośledzonymi desantami na tereny Francji. Ważne jest to żebyśmy się nie bali wypowiedzieć tej wojny jako atakujący, sojusznicy Anglii zazwyczaj mają małe floty transportowe, a w przypadku widocznego desantu zajmujemy pozycje na wybrzeżu i czekamy, by wydać im bitwę na naszych warunkach. Wygrałem tą wojnę bez problemu. Taktyka jest prosta – zajmujemy forty, Londyn zostawiamy na koniec. Sugeruję zajęcie fortu w Montgomery w pierwszej kolejności, bo jak toczyłem wojnę to nagminnie AI wyładowywało tam wojsko. Jeśli szybko zajmiemy tamten fort, to resztę wojny spędzimy na wykańczaniu angoli w pojedynczych, małych starciach.

Wojna może się trochę przedłużać ale nie ma się też czym bardzo zrażać. Jeśli będziemy niszczyć systematycznie posiłki wysyłane Anglii przez sojuszników, szybko będziemy mogli zawrzeć biały pokój z każdym, a to z kolei zwiększy nasz warscore w tej „nierównej” wojnie. Bez względu na długość konfliktu zbrojnego efekt będzie na pewno satysfakcjonujący. Jeśli chodzi o peace deal sugerowałbym branie maksymalnej ilości pieniędzy od strony przegranej – bez reparacji wojennych będzie ciężko, bo będziemy musieli spłacić długi które zaciągnęliśmy by dotrzeć do tego momentu… Od tego momentu Anglia nie będzie nam sprawiać już problemów i zaczynamy zajmować się własnym państwem. Sugeruję iść w idee kolonizacyjne, a potem pójść w quality ideas bądź humanist, zapewni nam to mocną i stabilną pozycję w tej części Europy.

W przypadku wybrania quality bardzo dobrym pomysłem jest wzięcie trade ideas – to wzmocni naszą gospodarkę. Zrealizowanie tych idei pozwoli nam użyć polityki zwiększającej o 20% produkcję w naszym państwie. Dobrymi będą też idee defensive, innovative oraz expansion ideas. Branie quantity moim zdaniem jest średnim wyborem, ponieważ nie będziemy operować dużym wojskiem przez większość czasu, a raczej nie będziemy musieli takimi operować. Teraz naszym priorytetem jest budowanie ekonomii i poszerzanie swoich wpływów w Ameryce i Afryce – im szybciej, tym lepiej dla nas, ponieważ musimy stać się atrakcyjnymi sojusznikami na arenie międzynarodowej.

Najlepszym wyborem na sojuszników będą państwa, które mają Francję jako rywala albo te, które posiadają roszczenia terytorialne wobec Franków. Mimo wszystko nie musimy zjadać całej Francji samodzielnie, wystarczy, że rozdzielimy ją pomiędzy sojuszników, a sami na koniec po prostu ją zwasalizujemy.

Co do reformacji polecam wziąć w niej udział i przejść na Protestant, bo pomoże nam to spłacić długi (o ile takie mamy) oraz będziemy mieli kolejne bonusy, które dobierzemy w zależności od sytuacji. Nie bez znaczenia będą tutaj dodatkowi koloniści czy dyscyplina dla armii. Opcją też jest ekspansja w stronę Skandynawii, ale ja osobiście skupiłem się na Nowym Świecie i Afryce, ponieważ wydaje mi się to potencjalnie większym zyskiem. Co do Anglii następna wojna będzie raczej tylko formalnością.

Dalsza gra wyglądała tak jak pisałem wyżej – koncentrujemy się na ekspansję na zachód, a jednocześnie stopniowo wykańczamy Anglię. Grałem na spokojnie i doszedłem do celu czyli zdobycia upragnionego przez czytających osiągnięcia „Alud Aliance Reversed”.

Życzę Wam udanych podbojów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button