ARTYKUŁPC & KONSOLE

H4x0r, czyli przegląd gier hackerskich

Ach, hackerzy. W mediach przedstawiani albo jako zapuszczeni hipisi gmerający w piwnicy przy kilku z grubsza poskładanych w całość komputerach albo magicy jednym palcem włamujący się do pentagonu za pomocą Super Tajnego Programu Hackierskiego, do którego obsługi wystarczy klawisz Enter.

Prawdziwy obraz tego, jak działa i pracuje hacker jest oczywiście zupełnie inny od tego znanego z filmów, seriali i wszelkich innych, tak chętnie konsumowanych mediów. Jeżeli jesteście ciekawi, jak do tematu próbowały podejść gry komputerowe, to trafiliście we właściwe miejsce. Przyjrzymy się bowiem grom „hackerskim” i temu, jak przedstawiały one hackerski świat.

Uplink (2001 – Introversion Software)

Prawdopodobnie oryginalna gra hackerska, która dała inspirację innym twórcom do podchwycenia tematu w nieco bardziej „realistyczny” sposób. Oczywiście realizm jest tutaj słowem użytym mocno na wyrost, ale Uplink pozwala graczowi na przeprowadzanie szeregi operacji, które mają odzwierciedlenie w realnych działaniach – ustawianie proxy, przeszukiwanie i kasowanie logów systemowych, zmienianie danych w kartotekach, bypassy, szyfrowanie… trochę tego jest. Jako świeżo zrekrutowany agent agencji, gracz rozpoczyna z podstawowym sprzętem i oprogramowaniem, stawiając pierwsze kroki w podziemiu, zbierając doświadczenia poprzez wykonywanie stosunkowo prostych zadań. Wraz ze zdobywaną sławą, zwiększa się pozycja w światku hackerskim oraz presja – kolejne systemy są coraz lepiej zabezpieczone, a ryzyko wpadnięcia jest jak najbardziej realne. Jak na grę o hackerach, Uplink sporo rzeczy upraszcza i daje się sterować w większości samą myszą, ale i tak stanowi ważne ogniwo w „gatunku”.

Hacknet (2015 – Team Fractal Alligator)

W mojej opinii to najlepsza z dostępnych ewolucji pomysłu zaprezentowanego w Uplinku. Hacknet wrzuca gracza do systemu mocno wzorowanego na Unixie i czeka na jego komendy – tak, żadnego wskazywania myszą programów, wszystkie niemal operacje przeprowadza się wklepując kolejne ciągi znaków na klawiaturze. Dostępnych komend jest naprawdę sporo, od prostego ls lub cd do odpalania skryptów deszyfrujących i innych pomocnych aplikacji zaszytych w systemie. Frajda z ekspresowego śmigania konsolą po katalogach i kolejnych serwerach jest naprawdę świetna, szczególnie dla osób mających doświadczenia czy to Linuxem, czy to nawet stareńkim DOS-em. W trakcie wojaży trzeba mieć oczywiście nieustannie oko na wszelkie wykonywane operacje – zbyt późne wykonanie komendy może mieć opłakane skutki, a odpalenie zbyt wielu skryptów jednocześnie zamuli cały system.

Shenzhen I/O (2016 – Zachtronics)

W sumie ta produkcja to nie tyle gra o hackowaniu, a o programowaniu. Gracz w Shenzhen I/O ma za zadanie projektować układy elektroniczne oraz je testować – to odbywa się poprzez programowanie niskopoziomowe z użyciem języka bardzo przypominającego Assemblera. I to w sumie dla wielu osób będzie przeszkodą nie do przeskoczenia – o ile bowiem innych języków programowania można się nauczyć i używać do rozwiązywania zagadek i puzzli, o tyle Assembler jest zupełnie inną bestią. Shenzhen I/O docenią więc głównie faktyczni programiści i hackerzy, którzy mogą znaleźć w tej grze sporo pokładów „odprężenia” po pracy.

Exapunks (2018 – Zachtronics)

Ponownie gra studia Zachtronics, które wydaje się specjalizować w kreowaniu wymagających gier logicznych mocno inspirowanych i wzorowanych na programowaniu i hackowaniu. Cóż, założyciel studia wyjawił, że idea na tę grę powstała po usłyszeniu o wirusie Stuxnet, który sabotował irańskie instalacje nuklearne w 2010 roku. W Exapunks gracz ponownie staje przed szeregiem puzzli, do których ułożenia wiedzie wiele dróg – wszystko zależy od tego, jaki kod z czegoś ponownie mocno przypominającego Assemblera, ułoży gracz. Do wykonywania zadań gracz korzysta z EXA, niewielkich botów, które mogą się np. klonować z tym samym kodem, co oryginał. Wklepywanym pojedynczo liniom kodu towarzyszą również rejestry, za pomocą których można odczytywać wartości lub porównywać dane. Dla początkujących świetne są „ziny” wbudowane w grę, które wyjaśniają terminologię i oferują łatwiejsze wejście w świat Exapunks.

Pozostałe

To oczywiście nie wszystkie gry, które w ten czy inny sposób wzięły na tapetę kwestie mniej lub bardziej etycznego hackerstwa. Zachtronics wydało również TIS-100, czyli kolejną wariację na temat połączenia gry logicznej z Assemblerem, jest sieciowy i w pełni tekstowy Hackmud (tak, inni gracze mogą się Wam włamać na konto i wszystko z niego wykraść), są też twory znacznie bardziej profesjonalne. Chociażby Hack The Box, który jest autentyczną platformą do szlifowania swoich zdolności hackerskich i dokonywania testów penetracyjnych.

W tym roku ukazał się chwalony nawet przez specjalistów z Malwarebytes tytuł NITE Team 4, który zbiera świetne noty, ale nie miałem weń okazji zagrać. Niewątpliwie jednak się mu przyjrzę.

Źródło
Photo by Markus Spiske on Unsplash
Tagi

Dodaj komentarz

Close
Close