NAUKANEWS

Naukowcom udało się „teleportować” dane dzięki kwantowemu splątaniu

Naukowcy z Politechniki w Zurychu teleportowali w warunkach laboratoryjnych 10 tysięcy bitów informacji. Co prawda tęgie, szwajcarskie głowy nie są pionierami w dziedzinie teleportacji, bo splątanie kwantowe jest badane już od jakiegoś czasu, ale po raz pierwszy paczka informacji jest tak duża.

No dobra, to teraz tak totalnie łopatologicznie i amatorsko spróbuje wytłumaczyć to całe splątanie kwantowe – bardzo proszę fizyków o wyrozumiałość.

No wiec o co w tym tak z grubsza chodzi? Wyobraźmy sobie dwie cząsteczki, które są ze sobą sparowane. Obie znajdują się w pewnym stanie, mają swoje parametry, ale – jako się rzekło – są splątane (jak się je ze sobą wiąże? Zabijcie mnie, nie mam pojęcia, ale naukowcy potrafią to zrobić). Teraz można je od siebie oddalić nawet na spore odległości (obecny rekord to 18 kilometrów), no i zmiana parametrów jednej z nich powoduje, że parametry drugiej też się zmieniają. A zatem nie są teleportowane same cząsteczki, a jedynie informacja o ich stanie.

Jak się okazuje, informacja o zmianie stanu jednej z cząsteczek dociera do drugiej z prędkością… co najmniej 3 miliardów kilometrów na sekundę (prędkość światła to 300 tys. km/s). Grubo, c’nie? Tak czy inaczej samo przesłanie „stanu” jednej cząsteczki do drugiej daje fantastyczne możliwości, natomiast do znanej z filmów sci-fi teleportacji to jeszcze daleko. Poza tym do pomiaru stanu nadal służą przecież sprzęty, które mają swoje ograniczenia, więc o jakichś cudach raczej nie ma co marzyć, natomiast nadal daje to znakomite perspektywy do bezpiecznego transportowania danych na duże odległości.

No dobra, rozumie ktoś coś z tego? Nie? ja też nie, ale na szczęście inni potrafią to lepiej wytłumaczyć:

Wersja krótka:

Wersja długa:

Tagi

Dodaj komentarz

Back to top button
Close
Close