PC & KONSOLERECENZJA

Superhot

Materiał archiwalny, przeniesiony ze strony Save!Project

Rozglądam się po pomieszczeniu, gdy słyszę jakiś ruch za plecami – nie odwracam się, bo moją uwagę przykuwa odgłos wystrzału. Dostrzegam, jak przez powietrze, niczym przez melasę, powoli sunie pocisk, zmierzając prosto w moim kierunku. Uchylam się, a czas rusza się razem ze mną. Ja stoję bez ruchu – stoi i czas. Robię krok do przodu – na tę jedną chwilę czas rusza razem ze mną. Chwytam leżącą nieopodal bilardową kulę i rzucam w przeciwnika z pistoletem, następnie błyskawicznie się obracam i wyrywam katanę z rąk czerwonego drania, który czai się tuż za mną. Przecinam go i jego kumpla na pół, po czym rzucam ostrzem w kolejnego wroga – trafiony! Chowam się za filarem, ledwo unikając śrutu z shotguna od kolejnego niemilca, który zdążył dołączyć do zabawy. Rozważam swoje opcje, bo robi się zdecydowanie za gorąco. Nie mam już broni, a pistolet leży zdecydowanie za daleko. Katana też gdzieś przepadła. Kolejna porcja śrutu rozbija się o filar. Teraz! Moja szansa! Wyskakuję zza zasłony i najwolniejszym, a zarazem najbardziej emocjonującym sprintem w swoim życiu, zbliżam się do wroga ze strzelbą. Dosięgam jego broni tuż przed kolejnym wystrzałem, poprawiam lewym sierpowym i chwytam lecącą w powietrzu klamkę. Przymierzam i strzelam, po czym obserwuję przez chwilę jak przeciwnik rozpada się na milion drobnych kawałków. Super. Hot. Super. Hot. Super. Hot. Włączam następny poziom.

Ekipa Superhot Team dokonała swoistego majstersztyku i to w kilku kategoriach. Niewielkie polskie studio wpadło bowiem na genialny w swej prostocie pomysł, aby stworzyć nietuzinkowego shootera, w którym czas rusza się tylko wraz z graczem. Ta idea została pierw zaprezentowana w formie małego dema, ale zainteresowała na tyle wiele osób, że wkrótce ruszyła udana kampania Kickstarterowa, a niedawno Superhot zostało ukończone i wydane, no i jest kolejnym dowodem na najwyższy poziom polskiej myśli developerskiej. Oryginalność tej produkcji jest widoczna w zasadzie od pierwszych chwil i kontaktu z menu głównym stylizowanym na… MS-DOS/Norton Commandera. Osoby pamiętające czasy wklepywania komend na czarnym ekranie z pewnością poczują lekkie uczucie nostalgii na ten widok.

Superhot oferuje kilka opcji zabawy, z czego najważniejszą – przynajmniej na początku – jest domyślny tryb superhot.exe, który jest swoistą kampanią. Wiecie, taką z fabułą. Bardzo przemyślaną i sprytnie prowadzoną, przez większość czasu stawiającą przed graczem kolejne pytania, skąpiąc przy tym odpowiedzi – naprawdę nie spodziewałem się czegoś takiego. A co najgorsze, w zasadzie nie jestem w stanie Wam nawet skrócić tej historii, aby czegoś nie zaspoilerować. Napiszę więc tylko, że kampanię przejść warto. I to nie tylko dla samej historii i poznania zastosowanej mechaniki, ale również dlatego, że po jej przejściu (które zajmuje około dwóch godzin) gra odblokowuje kolejne tryby rozgrywki: Challenge i Endless Mode. I w przeciwieństwie do kampanii, te tryby zapewnią nam zabawę przez niezliczoną ilość godzin, podczas których na wszelkie sposoby zabawimy się zastosowaną w grze konwencja.

To właśnie ta konwencja jest najsilniejszą bronią autorów Superhot – rdzeń rozgrywki to operowanie czasem poprzez wykonywanie własnych ruchów. Pomimo tego, nawet przez chwilę nie ma się wrażenia, że grze przydałoby się jakieś dodatkowe urozmaicenie, albo że ten pomysł się wypalił. Wręcz przeciwnie, developerzy w godny uwagi sposób zbudowali stosunkowo prostą, ale jednocześnie genialną mechanikę, która się nie nudzi, a która uzupełniania jest dodatkami w postaci walki wręcz, rzucania przedmiotami we wrogów, czy też “przeskakiwania” w ciała wrogów. Wbrew temu, co może się wydawać, Superhot to nie tylko shooter – to również gra taktyczna, w której musimy planować poszczególne akcje, a następnie je egzekwować, jednocześnie reagując na kolejnych pojawiających się przeciwników. W sumie to dość ciężko opisać rozgrywkę w Superhot samymi słowami, dlatego zachęcam do przyjrzenia się widocznym obok filmikom.

Jak wspomniałem wcześniej, po ukończeniu kampanii gra otwiera przed nami wszystkie drzwi i pozwala na grę w nowych trybach: Challenge i Endless Mode. Ten pierwszy to seria wyzwań, które wymagają innego podejścia do zabawy i sprawiają, że “żywotność” tego tytułu znacznie się wydłuża. Co powiecie chociażby na wyzwanie w postaci przejścia całej gry tylko za pomocą katany? Żadnych broni palnych? Jeśli to nie brzmi wystarczająco hardcore’owo, to dla Was specjalnie jest wyzwanie wymagające przejścia całej gry na jednym posiedzeniu i bez pojedynczego zgonu. Brzmi łatwo? Endless Mode to tryb, którego chyba nie trzeba tłumaczyć: wybieramy mapę i sprawdzamy, jak długo uda się nam przeżyć i ilu czerwonych posłać w niebyt (czerwonych zawsze trzeba słać w niebyt! 😉 przyp. OldUpa) Szczególnie udane zabójstwa i etapy możemy zapisywać w formie powtórki i wysyłać na powiązany z grą serwis Killstagram, na którym każdy może obejrzeć i ocenić naszą “pracę” – oczywiście w wersji z normalnie upływającym czasem. To spora satysfakcja obejrzeć w “szybkim” tempie efektowne akcje, które w samej grze zajęły nam czasami nawet kilka minut planowania i ostrożnej egzekucji, połączonej z nerwowym obserwowaniem każdej mijającej nas kuli. Jakby tego było mało, Supethot pozwala również ponowne przejście każdego etapu kampanii fabularnej i odkrywanie sprytnie poukrywanych sekretów. A przecież pozostają również rozmaite mniejsze aplikacje i foldery w samym “systemie a’la MS-DOS”, które dodają kolorytu i swoistej wiarygodności grze, Jednym z ciekawszych smaczków jest grupa chatowa – polecam przyjrzeć się konwersacji. 😉

Na brak zawartości narzekać nie możemy. Co można więc skrytykować? Pewnie niektórzy wskazaliby na małą liczbę dostępnych broni: pistolet, shotgun, karabin, kij do baseball’a i katana. Do tego dochodzi możliwość walki wręcz i rzucania w przeciwników rozmaitymi przedmiotami np. butelkami, workami ze śmieciami, czy też latającymi rybami. Tak naprawdę jednak to nie wydaje się, aby Superhot potrzebowało większego arsenału – dostępne środki w zupełności wystarczają, a dodanie np. UZI tak naprawdę niczego by nie wprowadziło do rozgrywki. Może więc ponarzekać na specyficzną oprawę graficzną? Również nie za bardzo, ponieważ wizualnie wszystko świetnie wpasowuje się do przyjętej konwencji, która nabiera większego sensu po zapoznaniu się z fabułą. Brak rzeczywistych tekstur, duże kontrasty, mnóstwo bieli i czasami chaotycznie poukładane obiekty to świadomy i przemyślany wybór – poza tym, należy pamiętać, że za Superhot stoi naprawdę niewielka grupa osób. Diablo utalentowanych, oczywiście, ale jednak nawet bohaterowie kodu mają swoje limity. W zasadzie jedyną krytykę pod adresem dzieła Superhot Team mogę skierować w stronę dziwnych problemów z optymalizacją, szczególnie kiedy na ekranie znajduje się duża ilość cząsteczek. Nie jestem pewien, czym jest ona spowodowana, ale nie wszyscy mają z tym problem, możliwe więc, że to po prostu kwestia mojej konfiguracji sprzętowej.

Superhot to na pewno gra innowacyjna i wprowadzająca sporo świeżości do gatunku, będąca czymś więcej niż zwykłym shooterem. To prosta idea przekuta w świetny produkt, który bawi tym bardziej, im bardziej chce się eksperymentować i próbować nowych rzeczy. Być może nie jest to zabawa dla każdego i na pewno znajdą się tacy, których zaproponowana tutaj konwencja nie przekona, ale jedno jest pewne – warto spróbować. I to nie tylko dlatego, że to kolejna – dobra! – polska produkcja, która robi sporo szumu na zachodzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button