PC & KONSOLEZAPOWIEDŹ

Wasteland 3 – zapowiedź

Sześć lat temu na świat wydano Wasteland 2 – dzieło ufundowane masową nostalgią fanów pierwowzoru Fallouta oraz samych weteranów radioaktywnego opadu, rozczarowanych kierunkiem wytyczonym przez Bethesdę dla kolejnych “shooterów”. Miałem okazję grać zarówno w podstawową wersję gry przy premierze, jak i poprawioną pod wieloma względami Director’s Cut jakieś dwa lata temu i mam całkiem świeżo w pamięci to, jak dobrą, ale i nierówną oraz lekko archaiczną (dla niektórych) grą było Wasteland 2. Dlatego też z ciekawością zapoznałem się z najnowszą betą trójki i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem.

Każdy kto grał w tę wydaną w 2014 roku produkcję inXile Entertainment ten zapewne pamięta, że była to gra iście old schoolowa zarówno w designie, jak i wykonaniu. Mogło to odstraszać potencjalnych nowych graczy, szczególnie tych, którzy nie mieli kontaktu nie tyle z oryginalnym Wastelands (bo to już naprawdę czasy prehistoryczne), ale nawet z pierwszymi dwoma (i jedynymi prawdziwymi, przypominam) Falloutami.

Każdy krzywił się na widok interfejsu, doznawał zawrotów głowy próbując ogarnąć multum zdolności czy też irytował się na dość wywindowany (i mocno nierówny) poziom trudności na pewno ucieszy się na wieść, że nadchodzący Wasteland 3 wygląda na znacznie bardziej doszlifowaną produkcję. Widać to zarówno od strony wizualnej, gdzie gra – pomimo kontynuowania używania silnika Unity – wypiękniała, jak i mechanik kryjących się za rozgrywką.

Zacznijmy od tych ostatnich – znacznie mniej jest wątpliwości, co w ogóle jaka zdolność robi i jaką postać należałoby posłać do danego zadania. Pamiętacie przykładowo jak cały czas trzeba było pilnować, aby przynajmniej jedna osoba w drużynie miała włączoną “percepcję”, aby wykrywać ukryte przedmioty lub nie wpaść rozpędem na pole minowe? Zapomnijcie o tym, teraz percepcja stosowana jest automatycznie. Mając wybrany cały skład wystarczy proste najechanie kursorem na np. zamkniętą skrzynię, wykrytą pułapkę czy też terminal komputerowy, aby otrzymać informacje o “skali wyzwania”, a tym samym czy ma się szansę powodzenia. W zasadzie to nie spotkałem się w ogóle z procentowymi określeniami na szansę otwarcia zamku lub rozbrojenia pułapki, system jest więc nieco bardziej binarny – co jednak ma sens przy ilości zdolności. W dwójce w zasadzie niemożliwym było stworzenie uniwersalnej postaci dobrej we wszystkich, specjalizacja była wymagana w ramach drużyny i podobnie będzie w trójce z tego, co zobaczyłem. Wspomnianych zdolności jest nadal sporo (trochę nowych zostało dodanych, część została “połączona” z innymi), a do tego dochodzą zdolności wykupywane w ramach specjalizacji danej postaci oraz możliwość posiadania “quirków”, czyli cech charakterystycznych dla danej postaci – zawsze mających swoje dobre, jak i złe strony.

Jest to o tyle ważne, że już na dzień dobry gracz tworzy duet postaci, które będą “rdzeniem” drużyny Rangersów. Można albo wybrać jeden z gotowych duetów, albo stworzyć parę od zera, a tym samym dopasować wszelkie słabe i mocne strony w optymalny sposób. Potem w trakcie gry, kiedy już uzyska się dostęp do bazy wypadowej w Kolorado, można zrekrutować kolejnych dwóch Rangersów z puli dostępnych (albo ponownie stworzyć kogoś od podstaw). Grupę lokalnej siły sprawczej uzupełnić można dodatkowo o dwójkę towarzyszy, którzy nie są oficjalnie włączeni w szeregi organizacji, ale starają się pomóc – jednym z pierwszych towarzyszy jest dostępny tuż po zakończeniu całkiem efektownego samouczka i jego posiadanie w teamie otwiera często dodatkowe dialogi i pozwala nabyć sporo przydatnych informacji.

Już na tym etapie widać, że sporo zadań będzie można wykonać na wiele sposobów – wystarczy inna kombinacja zdolności i już wcześniej dostępne ścieżki dialogowe stają się niedostępne, ale za to otwierają się nowe. Na ilość możliwości wykorzystania zdolności w trakcie dialogów raczej nie będziemy mogli narzekać, czy to w trakcie rozmowy z ważnym NPC-em, czy podczas uzyskiwania dostępu do systemów bezpieczeństwa przedwojennej bazy wojskowej.

Wczuć się w klimat mroźnej post-apokalipsy będzie można za sprawą nie tylko znacznie ładniejszej oprawy graficznej oraz audio, ale również dzięki temu, że teraz każda postać została “ugłosowiona”. I dialogi to nie tylko suche przerzucanie się kwestiami ze scenariusza, ale również opisy postaci czy wykonywanych przez nie akcji. Ba, podczas samouczka mamy wręcz coś w rodzaju “talking head” z pewnym niezbyt zrównoważonym bandytą, którego monolog kończy się w dość efektowny i mało spodziewany sposób. Naprawdę jestem ciekaw, czego będziemy świadkami dzięki temu systemowi w pełnej wersji gry. Do zaangażowania aktorów podkładających głosi do postaci nie mam uwag, jest profesjonalnie i nie spotkałem w trakcie swojej krótkiej przygody nikogo, kto wydawał się po prostu czytać kwestie z kartki.

Wasteland 3 przede wszystkim nie sprawia już wrażenia “gry z kickstartera”, jak to się czasami określa crowdfundingowe produkcje, którym często brakuje szlifów, czy to wizualnych czy w aspektach dotyczących samej rozgrywki. Podczas gdy dwójka była takim nieoszlifowanym klejnotem, który wymagał nieco cierpliwości i trzeba było czasami wybaczyć małe nierówności tu i tam, tak trójka od pierwszej sceny dokłada do pieca i wyraźnie wskazuje, że tym razem nam to nie grozi. Wszystko: sterowanie, interfejs, prezentacja informacji, menusy jest na znacznie wyższym poziomie i po czasie spędzonym z betą nie mam żadnych uwag z gatunku “zmieńcie to przed premierą, bo to boli”. A że “tego wszystkiego” jest tutaj naprawdę więcej – od dialogów, zdolności, ilości przedmiotów, po system modyfikacji broni i pancerzy – to Wasteland 3 zapowiada się dobrze. Naprawdę dobrze. Biorąc pod uwagę ilość czasu jaki inXile miało na dopieszczenie swojej nowej gry oraz poczucie bezpieczeństwa po trafieniu pod skrzydła Xbox Game Studios naprawdę nie wyobrażam sobie, aby ekipa Briana Fargo nie dostarczyła przynajmniej bardzo dobrej produkcji dla fanów gatunku.

Premiera gry ma planowo odbyć się 19 maja 2020 roku i na razie nic nie wskazuje na to, aby termin ten był w jakikolwiek sposób zagrożony. Platformami docelowymi są oczywiście PeCety oraz konsole Xbox One i Playstation 4.

Dosłownie w momencie publikacji tego tekstu data premiery została przesunięta z maja na 28 sierpnia 2020. Przepraszam!

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close
Close