Dzienniki Nerdowe 6 – o premierach oczekiwanych oraz zmęczeniu multiplayerem – Nerdomancer
PC & KONSOLEPODCAST

Dzienniki Nerdowe 6 – o premierach oczekiwanych oraz zmęczeniu multiplayerem

Agony, Atomic Heart, Moonlighter i wiele, wiele innych tytułów od jakiegoś czasu wbija się w nasze mózgownice za pomocą zgrabnych trailerów – nie brakuje więc tytułów, które w jakiś sposób wzbudzają nasze zainteresowanie, dlatego w pierwszej części podcastu razem z Adrianem -KolegąLiteratem- Jaworkiem rozmawiamy o tym, co nas tam na growym horyzoncie nęci i kusi. Druga część podcastu dotyczy zmęczenia multiplayerem – czy potrzebujemy więcej udanych gier jednoosobowych?


Możecie też obserwować nas na Facebooku albo Twitterze – tak dla jajec 🙂

Wolisz wersję MP3 na mobilnioka? Znajdziesz ją tutaj.

A może wolisz playera na stronie zamiast YouTuba? Do usług!

Słuchajcie i komentujcie ile wlezie – to nasze paliwo! Hough!

OldUpa, Kolega Literat z serwisu DailyWeb.

One Comment

  1. Oj zmęczony, zmęczony tym multi. Może nie grałem w wiele tytułów typowo pod multi i unikam tego trybu ile się da, to patrząc na przesycenie rynku widzę jak ludzie już powoli mają tego dość. W sumie nie dziwię się im bo też mam dość, gdzie tylko wpycha się nam na siłę ten tryb, wychodzą co chwila gry tylko do rozgrywki sieciowej, a nie oszukujmy się atrakcyjna ona nie jest. Fakt, że w dużej mierze zależy ona od nas samych, graczy, ale zawsze praktycznie jakość wychodzi ta sama, jak na tych memach, gdzie mój team to retardy, a team przeciwnika to Delta Force. Widać wyraźnie, że dobre tytuły singlowe zyskują wielkie uznanie (chociażby Hellblade, który wybił się z niczego, albo Prey, chociaż tutaj kwestia sporna od połowy gry), a serwery typowych sieciówek pustoszeją i ceny tychże lecą na łeb i na szyję. Największa wtopa multi to chyba najnowsza odsłona Micro Machines, gdzie praktycznie od premiery gry serwery świecą pustkami. Osobiście to mimo, że parę ładnych lat „jadę czołgiem” to już praktycznie nie odpalam WOTa bo to już nie to co kiedyś, Quake Champions ot tam może dwa mecze, może cztery rozegram żeby z wprawy nie wyjść i mam dość, bo to co zrobiono z Quakiem to profanacja, Diablo 3 jedynie dla sezonów odpalam no i w sumie tyle moich sieciowych bojów na dzień dzisiejszy. Pewnie to też wynika z tego, że leży odłogiem masa tytułów do ogrania, a czasu z wiekiem coraz mniej, ale szczerze mówiąc denerwuje mnie już wchodzenie na multi i interakcja z ludźmi przez sieć. Pewnie dlatego też, że coraz niższa jest granica wiekowa takich graczy, coraz więcej ludzi ma dostęp do tych gier, a systemy matchmakingowe to jakaś kpina i chyba dopiero wdrożenie tutaj samodzielnej A.I. nadałoby sens właściwemu dobieraniu graczy na serwerach. No i jest jeszcze jedna bardzo ważna kwestia: serwery gier multi kiedyś wyłączą, bo kiedyś przesycenie danym tytułem nastąpi i co wtedy? Kasa wtopiona, czas wtopiony i rodzi się w głowie myśl bezsensowności tego wszystkiego. Coraz więcej ludzi jest bardziej świadomych, że w sumie gra, ale bez celu, bo w grze singlowej jest cel, dojść do końca, obejrzeć outro, poznać przedstawioną historię, a w multi? Grindowanie postaci, zbieranie skórek tylko w jakim celu?

    Dobre!

Dodaj komentarz

Close
Close