ARTYKUŁPC & KONSOLE

Czym tak naprawdę będzie Baldur’s Gate III?

Dobra, można podejść do tematu na chłodno. Minęło już wystarczająco dużo czasu odkąd Larian pokazał rozgrywkę ze swojej wizji kontynuacji sagi Baldur’s Gate, która wywołała – słusznie – sporo kontrowersji. Dlaczego uważam, że sceptycyzm jest uzasadniony i czy to oznacza, że czeka nas kicha nijak nie powiązana z kultową serią? Dowiecie się z tego tekstu.

Przede wszystkim zacznijmy od tego, co wiemy o Baldur’s Gate III, nie tylko z pokazu ale również z wywiadów i innych materiałów, które pokazały się w ciągu ostatnich dni. W najnowszej wiadomości na forum gry developerzy ujawnili kilka dodatkowych informacji i przekazali więcej ze swojej wizji. Akcja BG3 ma mieć miejsce jakieś 100 lat odkąd ulicami Wrót Baldura przechadzało się dziecię Bhaala, a w rolę głównego zagrożenia tym razem wcieli się rasa łupieżców umysłów. Tytułowe miasto ma być zaś tłem dla opowieści, acz z pewnością odwiedzimy również okolice Wrót, a nie tylko samo miasto. Walka ma odbywać się w trybie turowym, a całość ma być “zarządzania” przez piątą edycję Dungeons & Dragons.

Kultowy kawałek

Sama idea, aby Illithidzi byli “antagonistami” w trójce nie jest zła. W sumie były już podstawy ku temu, że ta rasa knuje coś blisko powierzchni – pamiętacie podejrzany list znaleziony przy tych stworzeniach, sugerujący operacje Illithidów w świetle dnia? Ale są w tym dwa ale: po pierwsze, łupieżcy umysłów zawsze knują, gdziekolwiek by się znajdowali; po drugie, niewielka komórka Illithidów, którą możemy odnaleźć w kanałach Athkatli w Baldur’s Gate II znajduje się… no własnie, w stolicy Amn. Kawałek na południe od Baldur’s Gate. Ale to już czepianie się, przyznaję. Z pozytywów, jestem ciekaw jak zostanie wykorzystany ciekawy wątek konfliktu Illithidów z Githyanki.

Tryb turowy vs Real-time with pause?

Zacznijmy od przeniesienia walki z systemu wykorzystującego czas rzeczywisty i aktywną pauzę na system turowy. Z jednej strony Larian od lat tworzy turowe cRPG-i i się na tym znają, nie dziwi więc że trzymają się sprawdzonych dla siebie rozwiązań. Z drugiej argumentują, że to najlepsza opcja na przeniesienie zasad D&D na ekrany komputerów. I jest w tym coś, w końcu nawet mechanika oryginalnych gier opartych na silniku Infinity Engine de facto opierała się na trwających X sekund rundach. Z pewnością zasady pomiędzy drugą, a piątą edycją D&D się zmieniły czasami dość mocno i developerzy mogli uznać, że próba przeniesienia tego wszystkiego na Rtpw (Real-time with pause) nie ma sensu – szczególnie przy ich doświadczeniu w temacie. Niemniej konkurencja jakoś nie ma tego problemu – Pathfinder: Kingmaker skomplikowaniem zasad nie odbiega z pewnością, a pokazuje, że można to wykonać i do tego zachowując rzut izometryczny i styl wizualny kojarzący się z oryginalną sagą.

Większość graczy nie zdecydowałaby się na wsparcie takiej wizji BG3

Przede wszystkim jednak, cała saga działała w czasie rzeczywistym. Zmiana tego systemu, nawet mając teoretycznie argumenty “za” jest jedną z tych rzeczy, które wprost muszą wywołać kontrowersje i obawy graczy. Nie chcę tutaj krakać, ale sytuacja odrobinę za bardzo przypomina mi casus marki Fallout – gdzie napluto w twarz oryginalnym fanom marki. Sytuacja w przypadku BG3 na razie nie jest aż tak tragiczna, ale też nie ma za co głaskać developerów.

Co do samego konfliktu – wolałbym, aby de facto sequel kontynuował zasady oryginału zamiast obracać wszystko do góry nogami. Poza tym jednak nie mam preferencji, tryb turowy ma swoje plusy i minusy, podobnie jak rtwp – dla niektórych ten ostatni jest zbyt chaotyczny, dla innych tury wloką się niemiłosiernie nawet przy banalnych walkach ze szczurami.

Gdzie tutaj Baldur’s Gate?

Szczególnie, że podczas całego streamu de facto w ogóle nie dało się odczuć, że to nowa gra spod znaku Wrót Baldura. Serio, gdybym ja albo w zasadzie dowolny inny miłośnik gatunku cRPG zobaczył nagranie i nie miał nigdzie napisanego tytułu lub widocznego logotypu, to zapewne uznałbym że to po prostu Divinity: Original Sin 3 ewentualnie jakiś spin-off bazujący na Dungeons & Dragons. Pojawiły się wręcz oskarżenia, że Baldur’s Gate III to jak na razie reskin Divinity: Original Sin 2 i… jest to przesadzone, ale również ciężko się dziwić. Serio zerknijcie na te dwa poniższe screeny i nie miejcie wrażenia deja vu.

Divinity: Original Sin 3?
Serio, nie widzicie podobieństw?

Developerzy twierdzą, że z silnika graficznego z ich poprzedniej gry pozostało 20-30% – ale silnik to nie assety, a te momentami naprawdę wyglądają jakby żywcem przeniesione z D:OS. I nie, nie twierdzę że sequel Baldur’s Gate II koniecznie powinien być w 2D – ale coś powinno pozostać, co by dawało tego magicznego ducha serii. Tymczasem interfejsy są mocno D:OS-owe, podobnie jak sama grafika, efekty specjalne, a nawet część systemów walki (np. ogień pozwalający osuszyć kałużę).

I to jest najbardziej niepokojące, że podczas trwania całego pokazu nie pokazano nic, co miałoby przekonać “starą gwardię”, że to nowy Baldur. Żadnego nawiązania, pociągnięcia za struny nostalgii, nic. Tym co martwi mnie jeszcze to to, czy Larian zdoła udźwignąć ciężar także pod kątem scenariusza, dialogów i NPC-ów. Nigdy nie ukończyłem Divinity: Original Sin, gra mnie zmęczyła i znudziła po kilkunastu godzinach – ale patrząc na jakość tamtejszych dialogów, fabuły i postaci to naprawdę mam mocne wątpliwości, czy bez wielkich wzmocnień w składzie personalnym, Larian ma w sobie odpowiednie pokłady talentu. Historycznie studio pod tym względem “słabuje” od dawna, a poczucie humoru prezentowane w ich flagowej serii niekoniecznie sprawdzi się w innej marce.

Starzy znajomi?

You will meet and get to know many new characters, and encounter some of the legendary characters you know and love. Most importantly, you’ll learn how their stories have evolved.

Larian studios

Developerzy niezbyt garną się do bezpośredniego adresowania wspomnianych kwestii, ale z kolejnych postów można wyczytać, że w trakcie gry dane nam będzie napotkać część legendarnych postaci z sagi. Albo przynajmniej poznać los niektórych z nich. Biorąc pod uwagę stulecie od wydarzeń z finałowego rozdziału o dzieciach Pana Mordu, można zgadywać kto może być przy życiu. Co ciekawe, na części materiałów widać Volothampa Geddarma – znanego po prostu jako Volo. I serio, gdzie u kaduka podziała się jego broda? I co to za kiczowaty strój?

Piękna mapa Wrót Baldura oraz sam Volo
Kto to jest? Czemu wygląda jak próba zrobienia własnej wersji Jaskra przez Larian?

Kwestia nazewnictwa

Nie wiemy dokładnie jak wyglądały rozmowy Larian Studios z Wizards of the Coast. Istnieje jednak szansa na to, że nazwa Baldur’s Gate III padła niejako jako konieczność – dlaczego? Otóż w ciągu ostatniej dekady Wizards of the Coast włożyli sporo wysiłku w to, aby marka Baldur’s Gate była “żywa”. Wystarczy szybkie “zgooglanie” np. Baldur’s Gate: Descent Into Avernus, będącego częścią “nowej sagi” z tytułowym miastem w roli głównej. Możliwe więc, że Larian uzyskało licencję na wykorzystanie uniwersum D&D pod warunkiem użycia właśnie tej nazwy. Chociaż patrząc na to, co dotychczas pokazano to naprawdę nikt nie miałby większości obecnych pretensji i zarzutów, gdyby gra nazywała się na przykład Baldur’s Gate: Illithid’s Vengeance czy coś w tym stylu.

Skok na kasę, czy jednak nie?

Na dzień dzisiejszy nie można o niczym jeszcze wyrokować. Starsi fani mogą być słusznie zaniepokojeni i im się nie dziwię – sam jestem sceptyczny, pamiętam jedną sławną serię zabitą przez nowego developera i boję się powtórki z historii. Dopóki jednak gra nie ukaże się w sprzedaży, możemy tylko gdybać na podstawie udostępnionych materiałów. A z tych na razie rysuje się wizja gry będącej niczym innym jak Divinity: Original Sin – D&D Edition. Czy twórcy naprawdę musieli rzucić się na tworzenie sequela zamkniętej od dawna sagi? Czy to może rzeczywiście tylko chęć na wytworzenie łatwego hype’u i łatwy marketing? Jak inaczej wytłumaczyć dotychczasowe posunięcia?

Na chwilę obecną wspomniany Pathfinder: Kingmaker pozostaje najbliższym duchowym spadkobiercą serii. I to pomimo nieco innego uniwersum i znacznie bardziej zaawansowanych mechanik oraz systemów. Ma jednak to “coś”, co można było znaleźć w Baldur’s Gate i to mnie zauroczyło. Wizualne aspekty gry, perspektywa kamery, sposób prezentacji interfejsów, portrety postaci, menusy, sposób eksploracji – to wszystko ma w sobie ten klasyczny “vibe”, którego nijak nie można było wyczuć w prezentacji Larian Studios.

Baldur’s Gate III może i zapewne będzie dobrą grą. Ale czy będzie dobrym sequelem i produkcją godną nazwy?

1+

Polubili to:

  • avatar
Tagi

2 Comments

  1. System turowy w ogóle mnie nie martwi, a wręcz przeciwnie, chyba nawet go preferuję. Divinity: Original Sin w swojej pierwszej wersji mocno kulało, w dopieszczonej było już całkiem nieźle, chociaż dało się wyczuć pewne braki, no i rozgrywka na początku dłużyła się niemiłosiernie – podobno “dwójka” jest już bez tych grzechów i robi za jedną z lepszych gier w kategorii, więc liczę, że doświadczenie pozwoli twórcom stworzyć solidną rozgrywkę na poziomie mechaniki.

    Co do samego “ducha” BG, to niestety podzielam obawy – jakoś tak mi tutaj to nie leży. Nie wiem, może trochę za kolorowo? Trochę zbyt dziwacznie momentami? Mimo to trzymam kciuki.

    2+

    Polubili to:

    • avatar
    • avatar
    1. Ja ducha BG nie znam, bo nigdy w żadnego BG nie grałem, ale chyba właśnie przez system w jakim te gry działały to się od nich odbiłem. Natomiast widząc BG 3 widzę klona Divinity i żeby nie bylo tam tytułu BG to myślałbym, że jest to Divinity 3. Original Sina przeszedłem i bardzo mi się podobał, w dwójkę trochę jedynie pograłem i jest tylko lepiej, zaś Baldura pierwotnego za bardzo nie znam, ale to co tutaj widzę mi nie przeszkadza, pewnie właśnie z tego powodu, że nigdy w BG nie grałem. Pewnie jakby ktoś wywrócił do góry nogami system rozgrywki w Doomie, którego jestem fanem, to też bym się wkurzył, a ktoś kto w Dooma nigdy nie grał (są tacy?) to pewnie by twierdził, że jest spoko. Anyway, game is a game. Jak będzie dobrze się w to grało, to czemu nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close
Close