FELIETONRÓŻNOŚCI

A co, jeżeli sztuczna inteligencja zacznie nas po prostu… opierdzielać?

Zatrudniłem się ostatnio jako szeregowy robotnik w wielkiej światowej korporacji Awazon. Już na spotkaniu organizacyjnym, w wielkiej sali, do nas – tłumu rekrutów – przemawiała kobietka:

– Awazon jest ogromny, potężny i na całym świecie. – Opowiadała jak Awazon w UK robi coś wielkiego, a w USA coś większego. – Awazon dba o swoich pracowników i dba o swoich klientów. – i tak dalej.

Tekst gościnny, ale być może Sikora będzie jeszcze chciał coś u nas opublikować? Miłej lektury! /OldUpa

Potem przestrzegła nas, żebyśmy pracowali dobrze, bo Awazon wszystko widzi. I faktycznie. Przy każdym stanowisku pracy komputerek, którym Awazon co jakiś czas pyta się, czy wszystko OK, jak się czujesz itp. Jeżeli zrobisz coś nie tak, na komputerku wyskakuje komunikat, prośba, uwaga.

Jeżeli chcę wziąć wolne albo L4, kontaktuję się prosto z Awazonem przez aplikację. Jeżeli mają dla mnie grafik, dokumenty albo inny interes – Awazon wysyła maila albo wiadomość na apce.

Od tego ich personifikowania Awazonu przyszła mi do głowy myśl: A co będzie jak za jakiś czas taki Awazon faktycznie się spersonifikuje? Sztuczna inteligencja to już nie bujda. Co jak na stanowiskowym komputerku pojawi się gadający i myślący awatar Awazona? Zawsze uśmiechnięta animowana paczuszka nagle skrzywi się w grymasie i huknie:

-Sikora! Jak to pakujesz!? Paczki mają być porządne!

Albo w telefonie będzie mnie nękać. Już to widzę:

-Awazonie, bo ja chory jestem, mam L4, widzisz, że cały mokry i w kocach…
-No nie wiem Sikora. Są nadgodziny do zrobienia. No nie wiem, nie wiem, czy wy mi tu nie symulujecie…

Oczywiście ten sam awatar byłby czarujący dla klientów. Z ich telefonów uśmiecha się przymilnie sympatyczna paczuszka i doradza i zachęca do zamówienia nowej książki, nowych ubrań. Jak Awazon to czemu nie inni? Pewno każda firma, każdy urząd będą miały swojego awatara. W każdym bankomacie mieszkał będzie Pan Żubr, panna Miniratka, co zawołają za Tobą, jak w pośpiechu zapomnisz zabrać gotówki albo odebrać karty. Teraz fiskus będzie Cię ścigał osobiście (dosłownie!). Może nawet Państwo będzie miało swojego awatara?! Orzeł biały, który z telebimów promuje, byśmy zadbali o wyż demograficzny. Teraz nie ma świętości. Albo będę chciał zamówić prenumeratę Gościa Niedzielnego a tu sam BÓG objawi mi regulamin (oczywiście w 10 punktach) …aby wskazać adres doręczeń, wymaluj na drzwiach domostwa znak krwią baranka.

Będę chciał sprawdzić, czy mój dzieciak na pewno ma w tę niedziele rekolekcje – Jezus jak z obrazka „ufam Tobie” przemówi spokojnym głosem:

-Piotrze, czemu zwątpiłeś?

Każdy drobny przedsiębiorca będzie chciał mieć swojego cyber-sprzedawcę. Znając nasze stereotypy; powodzeniem się będzie cieszyć oprogramowanie z Izraela. Nareszcie powrócą do nas pejsaci kramarze, w długich brodach, chałatach, czarnych jarmułkach i białych tałesach .
Bardzo przeciętny Kowalski bierze chwilówkę. Z ekranu słychać specyficzny akcent od stulecia prawie niesłyszany tutaj:

– Dżen dobry szyanownemu Paanu… -głos jak z mojej ulubionej sceny Barejowskiego Misia: „dlaczego nie fersztejn, my wszystko fersztejn, niech pan spocznie, niech pan usiądzie”.

A tu na drugiej karcie otwarty był sklep z odzieżą patriotyczną. Wyskakuje łysy facet: bojówki, glany, opaska PW, opaska falangi. I już jest jatka i już jest ciekawie i już Kowalskiemu spadła zdolność kredytowa.

No ale jak firmy, urzędy, instytucje – to, czemu nie my? Konsumenci? Niech każdy ma swojego – no może nie awatara – ale asystenta! Niech ze mną pogada, doradzi co mądrego. Niech pójdzie za mnie do pracy! Ci co ich będzie stać, żeby wykupić sobie asystentów (bo czemu jednego tylko? Jeden mi doradza, drugi wychowuje dzieci, trzeci pracuje, czwarty też, piąty, siódmy…) będziemy się bogacić! A Ci, co ich nie stać nawet na jednego będą zdychać z głodu. Wychudzone postacie snują się po slumsach jak po łagrze. Głodne, brudne walczące o przetrwanie. A posiadacz asystentów leży i pachnie. I tyje. I robi to, co ostatnio nam najlepiej wychodzi: głupieje i gnuśnieje. Waży 350 kg, leży i ogląda „Trudne sprawy”. Wstać nie może, a i nie chce, bo po co? Asystenta ma do pogadania, nawet dwóch. To jego najlepsi przyjaciele. Są z nim 24h/dobę. O innych już zapomniał… Rozmawia sobie z nimi, słucha ich opinii a na drugim końcu światłowodu siedzi demoniczny Putin po transhumanizacji i steruje światem.

Dobra. Trochę poleciałem. Może tak źle nie będzie. W sumie to może byłoby nawet niegłupie mieć takiego asystenta. Ja mam asystenta, żona ma asystentkę, jak jest jakaś draka to niech się asystenci kłócą a my chodźmy się pogodzić. Leżymy sobie pogodzeni, wybraliśmy się na pojednawczy szoping (jak wszystko – przez internet!), od awatara cyganki, co mi od razu z ręki chciała wróżyć, kupiłem żonie piękne kwiaty, niedługo przyślą…

-Kochanie chciałaś kiedyś wazon, to Ci kupię do tego bukietu od razu.
-Oh tak zamów z Awazona!
-Witam jaśnie szanownych Państwa. Zapraszam serdecznie. W czym mogę, Państwu służ… SIKORA!? Miałeś być chory Ty podły leserze! Możesz zapomnieć o premii! Ja Ci pokarzę takie nieróbstwo, nadgodziny są, firma Cię potrzebuje a Ty łajdaku…- i tak dalej, i tak dalej.

1+

Polubili to:

  • avatar
Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close
Close